Budujemy Dom

Strefa magazynu / Budujemy Dom 11-12/2005

Kup bieżący numer Kup e-Wydanie Zaprenumeruj e-Prenumerata Na tablety

Życie pod samym dachem

Zaadaptowanie strychu to dla jednych jedyna szansa na mieszkanie, dla innych uzyskanie przestrzeni do ciekawej aranżacji, a dla właścicieli domów jednorodzinnych powiększenie dotychczasowego metrażu. Strychy są różne. Najczęściej inwestorów przeraża na początku konieczność podciągnięcia ścian i budowa nowego dachu. Schemat wszelkich instalacji na ogół trzeba będzie dostosować do już istniejących. Potem trzeba rozstrzygnąć sposób...

Zaadaptowanie strychu to dla jednych jedyna szansa na mieszkanie, dla innych uzyskanie przestrzeni do ciekawej aranżacji, a dla właścicieli domów jednorodzinnych powiększenie dotychczasowego metrażu.

Strychy są różne. Najczęściej inwestorów przeraża na początku konieczność podciągnięcia ścian i budowa nowego dachu. Schemat wszelkich instalacji na ogół trzeba będzie dostosować do już istniejących. Potem trzeba rozstrzygnąć sposób wykonania podłogi. Zapewnienie tej powierzchni wystarczającej ilości światła i dobór odpowiednich okien, to z kolei przy obecnej ofercie rynkowej, też nie lada problem. A jakimi schodami połączyć poddasze z pozostałą częścią domu? Toż to kłopotów tyle, jakby się budowało dom od fundamentów! Ale naprawdę, ze wszystkim można sobie poradzić, chociaż z pewnością nie samemu i bez pomocy architekta lepiej nie przystępować do takiego przedsięwzięcia. Warto natomiast przygotować się do tego teoretycznie – to bardzo usprawni działania projektanta, gdy będziemy wiedzieć, czego oczekujemy po takiej adaptacji. Współczesne rozwiązania techniczne umożliwiają realizację nawet najbardziej niekonwencjonalnych pomysłów. A zatem...

Rzucamy pomysły na papier

Warto sporządzić plan strychu i kondygnacji znajdującej się bezpośrednio pod nim. Najlepiej posłużyć się kserokopiami odpowiednich rysunków z projektu domu. Rzut niższej kondygnacji potrzebny będzie do:

  • zaznaczenia pionów instalacyjnych (wody, kanalizacji, c.o.), które trzeba będzie doprowadzić na poddasze;
  • wyznaczenia miejsca na schody, co w małych domach najczęściej wiąże się z przebudową i zmianą funkcji jakiegoś pomieszczenia, np. pokoju czy garderoby.
Teraz, gdy wiemy gdzie staną ściany nośne i piony wentylacyjne oraz kominowe, można przystąpić do szkicowania pokoi, łazienek, ogrodów zimowych i innych pomieszczeń, które chcielibyśmy umieścić na adaptowanym strychu. Warto wiedzieć, że wszelkie elementy konstrukcyjne budynku, takie jak kominy, słupy, podciągi w zasadzie można przekonstruować, ale to zawsze podniesie koszty przebudowy i przysporzy dodatkowych robót.

Po takim przygotowaniu należy udać się do architekta. On, nie tylko oceni wykonane szkice, wykazując ich zalety i wady, wskaże ewentualne ograniczenia konstrukcyjne, ale najczęściej przedstawi własne koncepcje.

Gdy inwestor już zaakceptuje ostateczną koncepcję przebudowy poddasza, projektant nie będzie jeszcze mógł przystąpić do sporządzania obliczeń oraz wykonywania rysunków. Najpierw powinien przeprowadzić tzw. wizję lokalną, czyli zapoznać się z miejscem przyszłej budowy. Dzięki temu będzie mógł wybrać najwłaściwsze technologie, a także określić możliwości składowania oraz poziomego i pionowego transportu materiałów (np. gruzu, belek stalowych, zaprawy itp.). Pozwoli to do minimum ograniczyć ewentualne szkody w ogrodzie oraz w tej części domu, która nie jest modernizowana.

Bardzo często architekt będzie też musiał przeprowadzić tzw. inwentaryzację budynku, szczególnie w domach starych – których dokumentacja nie zachowała się, a także zniszczonych – których elementy konstrukcyjne zostały częściowo uszkodzone i nie mają pierwotnej nośności. Zwykle oznacza to zmierzenie oraz naniesienie na rysunki wszystkich elementów budynku (ściany, okna, drzwi, schody, stropy, słupy, podciągi, nadproża, konstrukcję więźby dachowej, kominy, instalacje itp.), a także określenie rzeczywistej nośności najważniejszych elementów konstrukcyjnych (fundamentów, stropów, słupów, belek itp.). Wszystkie te czynności sprowadzają się w praktyce do wykonania projektu istniejącego domu, dlatego nie należy dziwić się, że za tę pracę projektant będzie domagał się dodatkowego wynagrodzenia (chyba, że wcześniej zostało to uwzględnione przy wycenie projektu). Jest to etap naszej inwestycji, który zapewni bezpieczeństwo budynku, domowników oraz pozwoli zaplanować przedsięwzięcie na określonym poziomie kosztów.

Dach mansardowy najlepiej nadaje się do adaptacji poddasza, bo umożliwia wygodne zagospodarowanie i poruszanie się praktycznie po całej powierzchni strychu. Możliwość zastosowania dużych, typowych (tanich) okien to kolejny atut
Stromy dach może stanowić udany kompromis pomiędzy funkcjonalnością, a minimalnymi kosztami związanymi z adaptacją poddasza. Stosunkowo „płytkie” lukarny jeszcze nie ograniczają zbytnio dostępu światła, a przez okna połaciowe widać nie tylko korony drzew
Dach o niewielkim kącie nachylenia to zapowiedź dużych kosztów remontu lub znikomej funkcjonalności adaptowanego poddasza. Chyba, że ścianki kolankowe są bardzo wysokie (około 2 m) i możliwe jest usytuowanie nich typowych okien
Porównanie dwóch budynków o jednakowej powierzchni, lecz różnych wymiarach i rodzajach dachów, jasno wykazuje zalety szerokich domów z dwuspadowymi dachami. Kąt nachylenia obu dachów wynosi 45°.
Projektowe dylematy

Kształt dachu i kąt pochylenia połaci – to właściwie podstawowe czynniki decydujące o tym, czy adaptacja poddasza na cele mieszkalne będzie opłacalna. W skrajnych przypadkach, może się bowiem okazać, że konieczna będzie zmiana konstrukcji całej więźby, łącznie z pokryciem, a to na pewno nie należy do tanich i łatwych zadań.

Idealnym rozwiązaniem byłby dach mansardowy lub z wysoką ścianką kolankową (150-200 cm), gdyż zapewnia on funkcjonalne zagospodarowanie całej powierzchni strychu. Do korzystnych można również zaliczyć dachy o dużym kącie nachylenia połaci (powyżej 40°) – nawet wtedy, gdy krokwie opierają się na wieńcu stropowym lub niskiej ściance kolankowej (np. 50 cm). Co prawda, należy się wówczas liczyć ze stratami powierzchni, ale dzięki jętkom lub kleszczom umieszczonym na odpowiedniej wysokości (powyżej 200 cm nad posadzką), nie będzie problemów z komunikacją. W takiej sytuacji zwykle nie potrzeba też dokonywać żadnych zmian w konstrukcji więźby, a to oznacza niższe koszty remontu. Najmniej korzystnym rozwiązaniem jest dach o małym kącie nachylenia połaci (do 25°). Nawet, gdy jego konstrukcja oparta jest na stosunkowo wysokich ściankach kolankowych (90-120 cm), to i tak powierzchnia strychu o tzw. wysokości stania, pozostaje zazwyczaj niewielka. Podniesienie dachu, zmiana jego kąta nachylenia, czy budowa lukarn poprawi sytuację, ale są to rozwiązania kosztowne i skomplikowane w realizacji.

Na funkcjonalność projektowanych pomieszczeń ma również wpływ szerokość budynku. Im jest większa, tym większa jest powierzchnia o wysokości stania. Z tych samych powodów równie korzystna jest adaptacja domów z dachami dwuspadowymi lub naczółkowymi.

Lokalizacja schodów to ważna decyzja dlatego, że ma dość istotny wpływ na koszty inwestycji i jednocześnie decyduje o wygodzie i funkcjonalności przebudowywanego wnętrza. Na dodatek jest tym trudniejsza, im budynek ma mniejszą powierzchnię, a przecież właśnie w takich domach poszukuje się najczęściej rezerw metrażowych.

Szukając odpowiedniego miejsca na schody należy uwzględnić i zaprojektować:
  • jak najkrótsze "szlaki" komunikacyjne – oznacza to usytuowanie schodów w pobliżu głównego wejścia, zwykle w środkowej części domu;
  • jak najwęższy otwór w stropie – dzięki czemu ograniczymy do minimum liczbę wzmocnień i niezbędnych konstrukcji wsporczych.
Zakres niezbędnych przeróbek będzie najmniejszy, gdy domy mają wewnętrzne i zewnętrzne ściany nośne oraz stropy belkowe (np. drewniane, Kleina) lub gęstożebrowe (np. Akermana, Fert, Ceram).

Będzie trudniej i drożej, gdy tylko ściany zewnętrzne są nośne, a strop np. żelbetowy krzyżowo zbrojony. Wówczas będzie niezbędne zaprojektowanie i wykonanie dodatkowych konstrukcji podpierających lub wzmacniających strop. A czy to będą ściany, czy słupy i podciągi, to zależy od charakteru wnętrza oraz przyjętej koncepcji przebudowy.

Pozostaje jeszcze nietypowe rozwiązanie – schody na poddasze usytuowane na zewnątrz budynku. Gdy planujemy takie mieszkanie na wynajem lub będzie ono zajmowane przez nową rodzinę naszych dzieci, to taki wariant będzie niewątpliwie właściwy. Poza tym, w dotychczas zamieszkiwanej części domu uniknie się niedogodności związanych z remontem.

Kuszącą alternatywą mogą być schody kręcone, dlatego że są dostępne gotowe, nie sprawiają kłopotu z montażem i zajmują mało miejsca. Są jednak niezbyt wygodne w użytkowaniu. Sprawdzą się wówczas, gdy będą używane sporadycznie, co znaczy, że na poddaszu planujemy pokoje gościnne, pokój do pracy, bibliotekę, atelier czy salę do ćwiczeń. Nie powinno się stosować takiego rozwiązania, jeśli na strychu ma być sypialnia rodziców lub pokoje dla dzieci. Tu powinna przeważyć troska o ich bezpieczeństwo, uciążliwość codziennego, wielokrotnego pokonywania niewygodnych stopni oraz kłopoty z transportem dużych mebli (np. szaf, łóżek, biurek).

Łapanie słońca

Rozmieszczenie okien, ich wielkość oraz kształt będą miały bardzo duży wpływ na wygląd budynku i funkcjonalność pomieszczeń adaptowanego poddasza. Tu na pewno niezbędna okaże się wiedza projektanta, który będzie musiał wziąć od uwagę wiele czynników.

Aby zapewnić prawidłowe oświetlenie pokoju, powierzchnia typowego okna umieszczonego w ścianie (np. szczytowej) powinna stanowić 1/6-1/8 powierzchni podłogi. Wskazane jest, żeby szerokość okna była zbliżona do połowy szerokości pomieszczenia (ściany), w której jest ono umieszczone. W zależności od przeznaczenia pomieszczenia, parapet okienny powinien znajdować się 55-105 cm nad podłogą, natomiast spód nadproża na wysokości 205-245 cm nad posadzką.

Okno wąskie i wysokie (np. drzwi balkonowe), lub wysoko umieszczone, dobrze oświetla pomieszczenie "głębokie", natomiast okno szerokie i niskie (lub nisko usytuowane) lepiej nadaje się do pomieszczenia "płytkiego".

Zaleca się, aby ściana czołowa lukarny była przynajmniej dwa razy szersza od wbudowanego w nią okna, bo sprzyja to bardziej równomiernemu oświetleniu pomieszczenia. Lukarny nie powinny być usytuowane zbyt blisko siebie, aby nie utrudniać odprowadzania wody z dachu i żeby pomiędzy ściankami nie zalegał śnieg.

Okno połaciowe umieszczone centralnie może stanowić zaledwie 1/10-1/12 powierzchni podłogi, jednak przy prawidłowym oświetleniu pomieszczenia, należy jeszcze uwzględnić wysokość oraz kształt pokoju, a także kąt nachylenia dachu i stronę świata, na którą skierowana jest połać. Dolna krawędź okna połaciowego powinna znajdować się na wysokości 85-115 cm ponad podłogą, natomiast górna – na 185-205 cm. Zaleca się, żeby dolna płaszczyzna ościeża okna połaciowego była pionowa, a górna pozioma, bo to sprzyja równomiernemu oświetleniu.

Trzeba jeszcze uwzględnić aspekty konstrukcyjne, czyli konieczność wykonania nadproża, wymianu (podpierającego przecięte krokwie) lub budowy lukarny. Nie mniej ważne są parametry techniczne okien (np. ich izolacyjność cieplna, akustyczna, odporność na włamanie), a także dostępność, prostota montażu oraz cena, na którą rzutować będzie ich kształt i kolor, bo przecież okna muszą pasować do stylu budynku. Po przeanalizowaniu tych wszystkich czynników można dokonać rzeczywiście właściwego wyboru.

Okno w ścianie szczytowej – to bardzo dobre rozwiązanie i należy z niego korzystać, gdy tylko jest to możliwe. Co prawda trzeba wykonać nadproże (zwykle stalowe z kątowników lub ceowników), jednak jest to skomplikowane tylko w ścianach trójwarstwowych, gdy istotne jest zachowanie pierwotnej elewacji. Poza tym, same zalety: ogromny wybór typowej (czyli taniej) stolarki okiennej, łatwy montaż, wyeliminowanie groźby jakichkolwiek przecieków (dzięki ustawieniu okna w pionie), tradycyjny sposób oświetlenia pomieszczeń (do jakiego wszyscy są przyzwyczajeni), możliwość wykonania parapetu na typowej wysokości (85 cm nad podłogą), co umożliwia nie tylko ustawienie biurka lub stołu, ale przede wszystkim "wyglądanie na świat" w pozycji siedzącej (nie tylko oglądanie nieba). Takie okno ubierzemy w tradycyjne firanki i zasłony, wyposażymy w okiennice.

Okno w lukarnie – dla odmiany jest rozwiązaniem najdroższym i najtrudniejszym w realizacji. W takiej sytuacji bowiem musimy wprowadzić istotne zmiany w konstrukcji więźby dachowej. Jednak, dzięki usytuowaniu okna w pionie, zachowuje się wiele zalet typowej stolarki ściennej. Dlatego warto się na nie decydować w domach z dachami czterospadowymi lub wielopołaciowymi. Dobrze jest zadbać o to, żeby szerokość lukarny była jak największa, bo dzięki temu uzyskamy w miarę równomierne oświetlenie i zwiększymy funkcjonalność wnętrza. Zastosowanie wąskich lukarn (praktycznie o szerokości okien), co prawda nadaje pomieszczeniu specyficzny urok, ale jednocześnie sprzyja powstawaniu obszarów bardzo zacienionych, tuż obok jasnych i widnych. Poza tym znacznie maleje wówczas powierzchnia o wysokości stania.

Okno w połaci dachu – będzie drogie, ale przysporzy najmniej kłopotów z wykonaniem. Bardzo dobrze sprawdza się przy oświetlaniu pokoi i sypialni w dachach o dużym kącie nachylenia połaci oraz w łazienkach, korytarzach czy pracowniach artystycznych. W szerokich pomieszczeniach mieszkalnych warto stosować kilka okien połaciowych, bo przy jednym (nawet dużym) utworzą się strefy o zróżnicowanym stopniu oświetlenia. W związku z ich znacznie większą powierzchnią (niż teoretycznie jest niezbędna) należy pomyśleć o zainstalowaniu żaluzji lub osłon. W przeciwnym wypadku może dochodzić do przegrzewania się pomieszczeń w słoneczne dni oraz ich wychładzania w czasie mrozów. Trzeba też się liczyć z chwilowym naturalnym zaciemnianiem pomieszczeń, spowodowanym zaleganiem śniegu na szybach lub przy rzęsistym deszczu. Nie ma też co ukrywać, że okna umieszczone pod takim katem są łatwo brudzącą się powierzchnią, zatem będą wymagały częstego mycia. Stosunkowo wysoko umieszczona dolna krawędź okna (105-115 cm nad podłogą) jest zaletą w pokojach dla dzieci (bezpieczeństwo!).

Przestrzeń ponad jętkami to dobra lokalizacja dla rekuperatora. Jest to urządzenie mechaniczne, (zwane też centralą wentylacyjną), służące do odzysku ciepła z powietrza wywiewanego z domu. Istota jego działania polega na ogrzewaniu świeżego, zimnego powietrza przepływającego przez tzw. wymiennik (krzyżowy lub rotacyjny) przez ciepłe (zużyte) powietrze wyrzucane na zewnątrz domu
Jeden ze sposobów wykonania pustki wentylacyjnej na dachu ze sztywnym poszyciem
Układanie folii wiatrochronnej na dachu z pokryciem ułożonym na łatach
Różne sposoby wentylowania połaci dachu
Układanie wełny mineralnej w dwóch warstwach ogranicza mostki termiczne do punktów styku krokwi i listew rusztu dystansowego
Układanie paroizolacji ma sens tylko wtedy, gdy zapewni się szczelność powłoki
Układanie płyt gipsowo-kartonowych

Bez zastoju powietrza

Zgodnie z obowiązującymi przepisami – wszystkie pomieszczenia na poddaszu muszą być wentylowane! Spełnienie tego wymogu nie będzie pewnie problemem w domach nowo budowanych, ale przy adaptacji starszego poddasza może okazać się dość kłopotliwe i kosztowne. A to dlatego, że w wielu budynkach przewody wentylacji grawitacyjnej doprowadzone są jedynie do kuchni, łazienek oraz pomieszczeń technicznych. Budowa wielu nowych przewodów może okazać się sporym wyzwaniem projektowym. Uzyskanie odpowiedniego przepływu powietrza (ciągu) wymaga bowiem stosowania prostych przewodów o przekroju 200 cm2 oraz zachowania odległości pomiędzy górną krawędzią wlotu a dolną krawędzią wylotu komina – minimum 200 cm. W domach o niewielkim rozstawie ścian zewnętrznych albo z małym kątem nachylenia dachu, warunki te mogą być bardzo trudne do spełnienia. Czasami trzeba będzie zastosować wspomaganie w postaci nasad lub wentylatorów kominowych. Jednak właściwą alternatywą będzie wentylacja mechaniczna nawiewno-wywiewna lub klimatyzacja (która trochę kosztuje). Tańszym rozwiązaniem, zapewniającym odzyskiwanie części energii cieplnej, jest zainstalowanie rekuperatorów powietrza. Przy dachach o konstrukcji jętkowej lub płatwiowo-kleszczowej nie będzie z tym żadnych problemów. Cała instalacja na pewno zmieści się na poddaszu (nad jętkami lub kleszczami) 8. Natomiast przy dachach krokwiowych, trzeba będzie przeznaczyć na urządzenia jakieś małe pomieszczenie na poddaszu.

Podpowiedzi wykonawcze

Pierwsza przyda się przy wykonywaniu poprawnego ocieplenia połaci dachowej. Układ i grubość poszczególnych warstw w połaci dachowej adaptowanego strychu są właściwie takie same, jak w nowo projektowanym domu z użytkowym poddaszem. Podstawowa różnica polega na tym, że pokrycie dachu już istnieje i raczej nie będzie zmieniane. To z kolei powoduje określone problemy wykonawcze.

Wentylowana pustka powietrzna pod istniejącym pokryciem dachowym powinna mieć co najmniej 2,5 cm szerokości. Na połaciach z pełnym deskowaniem, z ułożoną warstwą papy izolacyjnej lub wierzchniego krycia – można nie stosować folii dachowej. Wystarczy do boków krokwi przybić rzędy małych gwoździków, pomiędzy nimi rozciągnąć drut wiązałkowy, a izolacja termiczna na pewno nie dotknie deskowania. Inaczej trzeba postąpić, gdy na łatach ułożone są dachówki czy eternit (płyty azbestowo-cementowe). Wtedy, pomiędzy krokwiami musi być zamocowana wysoko paroprzepuszczalna izolacja wiatrochronna lub folia wstępnego krycia. Rozwiązaniem tanim oraz łatwym do wykonania, i co najważniejsze skutecznym pod względem szczelności, jest przybicie folii za pomocą cienkich drewnianych listewek -. Żeby wentylacja pustki powietrznej była wówczas możliwa, trzeba w okapie dachu pozostawić otwory, którymi będzie napływało powietrze. Najlepiej, jeśli będzie to ciągła szczelina szerokości 5-10 cm, zabezpieczona siatką przeciw owadom. Trzeba jeszcze zapewnić odpływ powietrza. W dwuspadowych dachach o konstrukcji jętkowej lub płatwiowo-kleszczowej wystarczy wykonać małe otwory w ścianach szczytowych (o powierzchni co najmniej 200 cm2), bo zwykle wentylowana jest cała przestrzeń nad stropem poddasza !. Takie rozwiązanie w przypadku dachów krokwiowych nie jest możliwe. W zależności od rodzaju pokrycia dachowego, odpowiednie szczeliny można wykonać w kalenicy lub pod szczytowymi deskami okapowymi. Najwięcej pracy będzie przy dachach czterospadowych lub wielopołaciowych, ponieważ zazwyczaj konieczne jest wielokrotne dziurawienie pokrycia w celu wykonania odpowiednich otworów wentylacyjnych, odrębnych dla każdej przestrzeni między krokwiami.

Z wyborem rodzaju izolacji termicznej nie będzie problemu, gdyż jest to na ogół wełna mineralna, jednak jak gruba powinna to być warstwa? Do spełnienia wymagań normowych wystarczy warstwa zaledwie grubości 12 cm (współczynnik przenikania ciepła U=0,3 W/(m2K), jednak opłaci się ułożyć warstwę nawet 25 cm (U=0,16 W/(m2K).

Ma to szczególne znaczenie w dachach krytych blachą. Grubsza warstwa wełny lepiej tłumi hałas (np. wywołany kroplami deszczu) i skuteczniej chroni wnętrze przed wysoką temperaturą, do jakiej może się rozgrzać pokrycie (nawet 80°C). I tu rodzi się kolejny problem – jak prawidłowo zamontować tak grubą warstwę izolacji termicznej, skoro w domach jednorodzinnych nie stosuje się krokwi czy jętek o wysokości przekroju 25-30 cm. Rozwiązanie jest bardzo proste – wełnę mineralną należy układać w dwóch wzajemnie prostopadłych warstwach. Pierwszą pomiędzy krokwiami lub jętkami (zwykle grubości 12-15 cm), a drugą pomiędzy listwami drewnianego rusztu, przybitymi do spodu krokwi. Łaty o szerokości min. 3,8 cm i wysokości 5-10 cm (grubość drugiej warstwy wełny) powinny być rozstawione co 52 lub 62 cm. Pozwoli to na układanie płyt izolacyjnych "na wcisk" bez konieczności ich przycinania. Takie rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę – prawie całkowicie zostają wyeliminowane mostki termiczne, jakie tworzyłyby krokwie nieosłonięte wewnętrzną warstwą izolacji termicznej.

Paroizolację zaleca się wykonywać z folii aluminiowej, bo to najlepszy do tego celu materiał. Jednak nie mniej istotne jest jej szczelne ułożenie. Trzeba więc dopilnować, żeby poszczególne pasma były układane na zakłady szerokości 5-10 cm, a łączenia wypadały na drewnianych listwach. Styki folii trzeba koniecznie zakleić taśmą samoprzylepną, podobnie jak miejsca wbicia zszywek.

Płyty gipsowo-kartonowe okazują się najbardziej popularnym (choć nie jedynym) sposobem wykończenia ścian i sufitów poddaszy. Jednak okładziny te zaleca się układać w dwóch warstwach 2x12,5 mm. Taki układ zapewnia o wiele lepszą ochronę przeciwpożarową więźby niż standardowo stosowane płyty grubości 12,5 mm. Zaleca się również, żeby płyty mocować do stalowego lub drewnianego rusztu dystansowego. Dzięki temu ograniczona zostanie do minimum możliwość powstawania pęknięć spowodowanych pracą konstrukcji więźby.

Płyty gipsowo-włóknowe są droższą alternatywą dla płyt g-k. Charakteryzują się wyższą wytrzymałością, wodoodpornością i izolacyjnością akustyczną. A dzięki klejonym połączeniom jest minimalne ryzyko pojawienia się rys na ich stykach lub w narożach ściany.

Izolacja akustyczna stropu drewnianego
Izolacja akustyczna stropu betonowego
Izolacja akustyczna stropu Kleina

Sufit zamieniony w podłogę

Gdy strop naszej dotychczas ostatniej kondygnacji znajduje się nagle pod nogami, trzeba z projektantem znaleźć odpowiedź przynajmniej na dwa pytania:

  • co zrobić z istniejącą izolacją termiczną stropu – zostawić ją czy usunąć?
  • jak wykonać izolację akustyczną?
W obu pytaniach odpowiedź może tkwić w rodzaju konstrukcji stropów. Ogólnie można jedynie poradzić, by jednak usunąć grube warstwy izolacji termicznej. Dzięki temu, pomieszczenia na poddaszu prawdopodobnie będą wyższe o kilka centymetrów. Wskazane jest również usunięcie wszystkich warstw o dużym ciężarze (np. polepy) – po odciążeniu stropów może okazać się, że zbędne będzie budowanie przynajmniej niektórych konstrukcji wzmacniających. Trzeba też wykonać tzw. podłogę pływającą, czyli odizolować posadzkę od wszystkich elementów konstrukcyjnych (stropów, ścian, słupów, kominów) i rur instalacyjnych (kanalizacyjnych, wodociągowych, centralnego ogrzewania).

Stropy drewniane – najczęściej występują w domach z dachami o konstrukcji krokwiowej. Do belek nośnych, a czasami do legarów, przybite są deski stanowiące podłogę strychu (lub tzw. podsufitkę). Bardzo często, pomiędzy belkami stropowymi albo na deskowaniu, mamy do czynienia z warstwą gliny wymieszanej z sieczką i wapnem (tak kiedyś wykonywano izolację). Ten balast trzeba koniecznie usunąć. Jeśli natrafimy na wełnę mineralną lub inny lekki materiał izolacyjny, to sposób postępowania zależy od miejsca jego ułożenia. Pomiędzy belkami stropowymi można go pozostawić, a z wierzchu stropu (desek) trzeba usunąć.

Izolacja akustyczna stropu to 4-cm warstwa wełny mineralnej o gęstości min. 80 kg/m3, ułożona pod tzw. ślepą podłogą (z dwóch warstw płyt OSB lub jastrychu gipsowego) oraz 1-cm taśma brzegowa (zwykle z polietylenu) ułożona dookoła ścian i rur instalacyjnych przechodzących przez strop. W lekkich stropach drewnianych wskazane jest, dodatkowo, montowanie sufitu podwieszonego z ułożoną na nim warstwą wełny mineralnej gr. 5 cm.

Stropy żelbetowe – czyli monolityczne (żelbetowe wykonywane bezpośrednio na budowie), prefabrykowane (płyty kanałowe) oraz gęstożebrowe (Akerman, Teriva, Fert, Ceram, Wienerberger). Charakteryzują się równą powierzchnią podłogi i sufitu oraz na tyle dużą nośnością, że wzmacnianie ich zwykle nie jest konieczne. Rzadko tu spotkamy izolacje termiczne, a jeśli tak, to oczywiście trzeba je będzie usunąć, żeby zmniejszyć grubość stropu. Po wyrównaniu podłoża i przykryciu go folią budowlaną można ułożyć izolację akustyczną z twardej wełny mineralnej (4 cm) lub styropianu elastycznego grubości 33/30 mm (33 mm to grubość płyt przed ułożeniem, 30 mm – po wykonaniu wszystkich warstw podłogowych). Przed wykonaniem ślepej podłogi nie wolno zapomnieć o ułożeniu taśmy brzegowej ^. Zamiast płyt OSB lub jastrychu gipsowego, na warstwie izolacji przeciwwilgociowej, można wykonać zbrojoną wylewkę betonową (szlichtę) grubości 4 cm. Jednak taki podkład pod posadzkę jest znacznie cięższy i bardziej kłopotliwy do wykonania.

Stropy Kleina – składają się z belek stalowych i płyt ceglanych. Przy adaptacji na ogół wymagają wzmocnienia konstrukcji. Mają stosunkowo gładką powierzchnię sufitu, ale bardzo nierówną podłogi. Dość często na stropie natkniemy się na warstwę gliny lub żużla (izolacja), którą najpewniej usuniemy. Powierzchnia stropu da się wyrównać – np. lekkim keramzytobetonem, który jest dość dobrym materiałem izolacyjnym, zarówno pod względem termicznym jak i akustycznym. Następnie wykonuje się podłogę pływającą, tak jak na stropach żelbetowych. Można również zrobić podłogę na legarach. Jednak wtedy należy pamiętać, żeby belki podłogowe leżały na amortyzujących podkładkach z twardej wełny mineralnej (grubości 4 cm) lub gumy (2 cm) i w żaden sposób nie były zamocowane do stalowych belek stropowych lub ścian). Przestrzeń pod legarami powinna być wypełniona miękką wełną mineralną, a dookoła ścian musi być zamocowana taśma brzegowa.

Lekka ścianka działowa na stropie poddasza
Drugi kocioł c.o. ogrzeje poddasze (fot. Vaillant)

W zaciszu pokoju

Ściany działowe najczęściej wykonuje się z płyt gipsowo-kartonowych, mocowanych na ruszcie stalowym lub drewnianym. Są one kilkakrotnie lżejsze od ścian murowanych, poza tym, przy ich montażu mamy do czynienia z praktycznie "czystym" frontem robót. Jednak takie rozwiązanie ma również i wady. Sporo kłopotów może przysporzyć zawieszenie w dowolnie wybranym miejscu ciężkiej szafki lub półki z książkami. Zatrzaśnięcie drzwi (np. spowodowane przeciągiem) może spowodować popękanie wiotkich okładzin. No i jeszcze problemy z hałasem przenikającym przez ściany, a to już wynika z niedostatecznej wiedzy i doświadczenia wykonawców. W tym miejscu warto zaznaczyć, że większe obciążenia wytrzymują płyty g-w.

Przy montażu lekkich ścianek działowych z płyt g-k warto przestrzegać kilku zasad:

  • w miejscu projektowanej ścianki, do stropów i ścian (szczególnie o dużej sztywności) trzeba przykleić taśmy z elastycznego materiału grubości min. 5 mm (zalecane 10 mm) – gumy, pianki polietylenowej, poliuretanowej, korka itp.;
  • taśmy dylatacyjne powinny być ciągłe na całej długości obwodu. Oznacza to, że wszelkie łączenia (cięcia) trzeba wykonywać po skosie – pod kątem min. 45°;
  • ruszt konstrukcyjny musi mieć możliwość odkształceń, dlatego należy przykręcać go do podłoża, stosując podkładki sprężyste;
  • przy otworach drzwiowych konieczne jest wzmocnienie i jednocześnie usztywnienie słupków za pomocą dodatkowych profili drewnianych lub stalowych;
  • słupki pośrednie w rusztach stalowych nie powinny być przykręcane do profili poziomych, a jedynie luźno włożone w wyznaczone miejsca (usztywnione są dopiero po przykręceniu płyt g-k);
  • płyt nie należy przykręcać do dolnego profilu poziomego, a jedynie do słupków oraz profilu "sufitowego", bo dzięki temu możliwa będzie "praca" ściany i zmniejszy się ryzyko jej uszkodzenia (pękania okładzin);
  • płyty w żadnym miejscu nie mogą dotykać sztywnych ścian i stropów (trzeba zachować odstęp ok. 10 mm), ale mogą opierać się na taśmie elastycznej (brzegowej);
  • płyty wełny mineralnej o gęstości 80 kg/m3 powinny mieć grubość przynajmniej 5 cm (zalecane 10 cm);
  • płyty wełny mineralnej muszą być do siebie ściśle dopasowane, bo pozostawienie przerw powoduje znaczne obniżenie izolacyjności akustycznej ściany.
Ścian działowych nie wolno stawiać na posadzce, a tym bardziej na podłodze pływającej. Konieczne jest zamocowanie jej do konstrukcji stropu. Warto też wiedzieć, że zastosowanie podwójnej obustronnej okładziny gipsowo-kartonowej powoduje dość znaczne zwiększenie izolacyjności akustycznej lekkich ścian działowych.

Musi wystarczyć kotła

Już w fazie projektowej trzeba przewidzieć, w jaki sposób będą ogrzewane dodatkowe pomieszczenia ( (trzeba sprawdzić m.in. czy kocioł c.o. ma rezerwę mocy) oraz czy przydział mocy energii elektrycznej lub ciśnienie wody w instalacji będą wystarczające. Rozprowadzenie przewodów instalacyjnych i montaż armatury najczęściej nie są problemem. Tym bardziej, że w celu ograniczenia kosztów i uproszczenia robót najczęściej wykorzystuje się istniejące piony instalacyjne. Należy jednak pamiętać, że na poddaszu, zwykle o drewnianej konstrukcji nośnej, przewody instalacji elektrycznej należy prowadzić w rurkach ochronnych (tzw. peszlach). Natomiast sztywne przewody wodociągowe, kanalizacyjne i centralnego ogrzewania (jeśli występują) muszą mieć możliwość odkształceń termicznych przy przejściu przez strop.

Tadeusz Lipski

Dalszy ciąg artykułu w wydaniu papierowym Budujemy Dom 11-12/2005Zamów ten numer

Budujemy Dom 11-12/2005

więcej...

Zobacz inne numery
Pozostałe artykuły
Newsletter BudujemyDom.pl
Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera i otrzymuj najświeższe informacje prosto na Twoją skrzynkę e-mailową.
Miesięcznik Budujemy Dom - wersja elektroniczna gratis!
Zapisz się na bezpłatny newsletter BudujemyDom.pl, a otrzymasz najnowszy numer miesięcznika Budujemy Dom w wersji elektronicznej. Do rozdania mamy 50 egzemplarzy. Ty otrzymasz jeden z nich całkowicie za darmo.
Dlaczego warto się zapisać?
Aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego, porady budowlane, najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl, zapowiedź tematu tygodnia oraz raportu miesiąca dostępnego w serwisie w pełnej wersji.
x

Zamknij okno x
Newsletter
Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera i otrzymuj najświeższe
informacje prosto na Twoją skrzynkę e-mailową.
Budujemy Dom - wersja elektroniczna gratis!
Zapisz się na bezpłatny newsletter BudujemyDom.pl, a otrzymasz najnowszy numer miesięcznika Budujemy Dom w wersji elektronicznej. Do rozdania mamy 50 egzemplarzy. Ty otrzymasz jeden z nich całkowicie za darmo.     
Dlaczego warto się zapisać?
- aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego;
- porady budowlane;
- najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl;
- zapowiedź tematu tygodnia oraz raportu miesiąca dostępnego w serwisie w pełnej wersji.
Zapisz się do newslettera
Klub Budujących Dom


Wypełniaj ankiety i zbieraj punkty
na bezpłatną prenumeratę
i inne nagrody

  • Polecamy również
    Czas na Wnętrze Vademecum Domu Energooszczędnego ABC Budowania Dom Polski Wnętrza Twój Dom Twój Styl
Wydanie tabletowe