Budujemy Dom

Strefa magazynu / Budujemy Dom 11-12/2006

Kup bieżący numer Kup e-Wydanie Zaprenumeruj e-Prenumerata Na tablety

Odnowa dachu, czy dach od nowa

Ile może ważyć dach? Zalecane pochylenie dachu dla wybranych materiałłów dekarskich.Wiadomo, że pokrycia dachu nie zmienia się – ot tak sobie. Zawsze są ku temu poważne przesłanki, bo też przedsięwzięcie może okazać się kosztowne i ma określoną skalę trudności. Dobrze też zastanowić się, czy przy okazji renowacji dachu nie pomyśleć o...
Ile może ważyć dach?
Zalecane pochylenie dachu dla wybranych materiałłów dekarskich.

Wiadomo, że pokrycia dachu nie zmienia się – ot tak sobie. Zawsze są ku temu poważne przesłanki, bo też przedsięwzięcie może okazać się kosztowne i ma określoną skalę trudności. Dobrze też zastanowić się, czy przy okazji renowacji dachu nie pomyśleć o możliwości zaadaptowania poddasza, o ile, oczywiście, do tej pory przestrzeń ta nie była użytkowana.

Dachem trzeba się zainteresować, gdy: potrzebuje nowego pokrycia, niebezpiecznie zestarzała się jego konstrukcja lub ze względu na wymogi termoizolacyjne wymaga on ocieplenia. Dach to układ warstw, których liczba i rodzaj zależeć będą od oczekiwanych efektów remontu.

Trzeba to wiedzieć przed...

Zanim przystąpimy do remontu dachu koniecznie trzeba zrobić „wizję lokalną”, sprawdzając nie tylko stan samego pokrycia, ale również poszycia i konstrukcji dachowej. Jeśli w domu jest poddasze nieużytkowe to wszystkie sprawdzane elementy będą dostępne od środka, chyba, że ścianka kolankowa jest bardzo niska i trudno zajrzeć, jak przedstawia się stan konstrukcji w pobliżu okapów. W razie podejrzeń, że w niedostępnych miejscach może występować zagrzybienie – a może o tym świadczyć charakterystyczny zapach stęchlizny – lepiej zdecydować się na zerwanie pokrycia i ewentualną wymianę zniszczonych elementów. Nasz niepokój o stan konstrukcji powinna wzbudzać wyczuwalna wilgoć lub, co gorsza, ślady pleśni pojawiające się na ścianach i skosach dachowych poddaszy użytkowych. Zwłaszcza w domach budowanych na początku lat 90. ubiegłego wieku, często w wyniku braku doświadczenia i dostępności odpowiednich materiałów, popełniano wiele błędów przy ocieplaniu dachów, których skutki ujawniają się po kilku- kilkunastu latach. Pomocne w ocenie stanu dachów ocieplonych mogą być też zdjęcia termowizyjne wykonane w sezonie grzewczym przy możliwie dużej różnicy temperatur wewnątrz i na zewnątrz. Wyraźne zmniejszenie ciepłochronności na dużych powierzchniach może być wynikiem zawilgocenia izolacji z wełny mineralnej, a co za tym idzie dużego prawdopodobieństwa zagrzybienia konstrukcji dachowej. W podejrzanych miejscach konieczne będzie wykonanie tzw. odkrywki, czyli usunięcia okładziny i sprawdzenia, co dzieje się w przestrzeni poddachowej.

Przy okazji dokładnych oględzin dachu mogą się też ujawnić poważniejsze usterki, np. uszkodzenie jego konstrukcji. Jeśli pojawi się konieczność wymiany więźby lub jej fragmentów, trzeba szczególnie starannie wybrać nowy budulec. Do naprawy lub budowy konstrukcji dachu należy używać wyłącznie drewna z drzew iglastych (sosna, świerk), dobrze wysuszonego i zaimpregnowanego preparatami grzybobójczymi oraz zmniejszającymi jego palność. Absolutnie nie można liczyć na to, że drewno doschnie na dachu (poza tym w mokre nie wchłaniają się impregnaty) bez odkształceń i powodowania szkód.

Dach jest na tyle istotnym elementem domu, że przy wymianie jego konstrukcji konieczne jest uzyskanie pozwolenia na budowę i sporządzenia projektu przez uprawnionego projektanta. Również przy wymianie pokrycia dachowego na cięższe konieczna będzie opinia fachowca, czy istniejąca konstrukcja wytrzyma dodatkowe obciążenia. Trzeba też pamiętać, że remont tej części domu to również demontaż starego pokrycia, a czasem i konstrukcji.

Każdy dach to odrębne, indywidualne zagadnienie, nie da się zatem ogólnie omówić przedsięwzięcia remontowego. Są jednak pewne zasady, których należy przestrzegać bez względu na konkretny przypadek.

Do wymiany pokrycie

Zakres prac będzie najmniej skomplikowany, jeżeli konstrukcja więźby dachowej i deskowanie wciąż spełniają swoje zadanie, natomiast „posypało” się pokrycie dachu. W takiej sytuacji ułożenie nowego nie powinno przysporzyć trudności.

Gdy dach był kryty papą lub blachą płaską, poprzednie pokrycie można zostawić i na nim ułożyć nowe. Dzięki temu uzyskamy „podwójną” szczelność dachu, a także unikniemy kłopotu z usuwaniem starych warstw pokryciowych. Ponieważ konstrukcja dachowa obliczana była na określone obciążenia, a i stara więźba z czasem zmniejsza swoją wytrzymałość, nowe pokrycie nie może być ciężkie i dlatego możemy ułożyć bezpiecznie ułożyć jedynie materiały o małym ciężarze powierzchniowym do 12 kg/m2. Do takiej renowacji najlepiej nadają się blachodachówki, blachy trapezowe lub faliste płyty bitumiczne. Układamy je zawsze na ruszcie drewnianym, złożonym z kontrłat przybitych wzdłuż krokwi oraz poprzecznych do nich łat, do których będzie mocowane pokrycie. Jeśli jednak zdecydujemy się na zerwanie starych warstw pokryciowych i ułożenie np. gontów bitumicznych, to konieczne będzie wyrównanie podłoża – zwłaszcza gdy poszycie z desek ułożone jest ze szczelinami między nimi – polegające na zamocowaniu płyt OSB grubości 12-15 mm. Zależnie od kąta nachylenia dachu, gonty bitumiczne układamy bezpośrednio na nowej warstwie poszycia (gdy kąt wynosi powyżej 20°) lub też na dodatkowej warstwie papy podkładowej.

Co z azbestowym dachem?

Eternitowe dachy „zdobią” niemal połowę domów i nawet jeśli nie sprawiają one kłopotu użytkownikom, to warto pomyśleć o zmniejszeniu zagrożeń, jakie niosą pyły uwalniane z tego materiału.

Wszyscy już chyba wiedzą, że azbest został uznany za materiał szkodliwy dla zdrowia. Obowiązuje zakaz produkowania i stosowania takiego materiału, a demontaż starych elementów jest obwarowany wieloma wymogami, np. konieczność zatrudnienia wyspecjalizowanych w tej dziedzinie ekip, składowanie odpadów na specjalnych wysypiskach. Trzeba przy tym pamiętać, że szkodliwe są tylko włókna azbestu, które uwalniają się z uszkodzonych w trakcie eksploatacji lub nieumiejętnego demontażu elementów. Jakość produkowanych kiedyś płyt była bardzo różna – od mocno sprasowanych o gładkiej powierzchni, po porowate, pylące produkty. Jeśli nie zdecydowaliśmy się na całkowitą wymianę pokrycia, to warto przynajmniej zmniejszyć możliwość przedostawania się cząsteczek azbestu do otoczenia. Najprostszym sposobem ograniczenia pylenia będzie pomalowanie powierzchni farbą do betonu. Jednak na pokrytych mchem połaciach dachu zabieg ten wymagałby usunięcia porostów, co można zrobić jedynie przy użyciu preparatów chemicznych. Nie wolno natomiast szczotkować czy skrobać powierzchni gdyż uwolnimy wtedy znaczną ilość azbestowego pyłu. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie ułożenie nowego pokrycia na istniejących płytach.

Ułożenie nowego pokrycia wymaga zamocowania nowych kontrłat, o wysokości nieco większej niż wysokość fali płyty eternitowej. Dolne krawędzie kontrłat trzeba zukosować, aby przylegały one możliwie dużą powierzchnią do tych płyt, co zmniejszy ryzyko podczas przybijania. Na kontrłatach mocuje się łaty nośne pod nowe pokrycie, najlepiej z blachodachówki lub falistych płyt bitumicznych.

Na zdrowym deskowaniu można od razu ułożyć nowe pokrycie
Przy ocieplaniu poddasza należy usunąć zniszczone pokrycie i istniejące deskowanie
Dach, na którym leżą w miarę nieuszkodzone faliste płyty azbestowo- -cementowe, najlepiej przykryć drugą warstwą nowego pokrycia
Sposób na wzmocnienie uginającej się krokwi
Kolejny słaby punkt dachu do wzmocnienia – miejsce łączenia krokwi z jętką
Parametr przepuszczalności folii FWK decyduje o miejscu ich położenia. Wysokoparoprzepuszczalna folia ułożona bezpośrednio na warstwie ocieplenia wymaga pozostawienia szczeliny wentylacyjnej pomiędzy nią a pokryciem, żeby wilgoć nie gromadziła się przy ociepleniu (fot. Paroc)
Nowe pokrycie montuje się na łatach i kontrłatach, umieszczona pod nimi folia dachowa może zastąpić tradycyjne deskowanie (fot. Marma)
Te wszystkie elementy trzeba umiejętnie złożyć w całość
Do wymiany poszycie, czasami więcej...

Zakres prac remontowych na dachu będzie znacznie większy, jeśli podczas sprawdzania jego stanu okaże się, że wymiany wymaga nie tylko samo pokrycie, ale również zbutwiałe poszycie z desek, łaty nośne czy nawet elementy nośne. Jeśli zniszczenie deskowania występuje na znacznej powierzchni, to lepiej usunąć je w całości i w zależności od rodzaju nowego pokrycia wymienić na płyty OSB – gdy zamierzamy położyć papę lub gonty bitumiczne lub zastąpić je folią dachową. Nie ma więc potrzeby „odtwarzania” pełnego deskowania, gdy na dachu kładzione będą dachówki ceramiczne bądź cementowe, blachodachówka lub faliste płyty bitumiczne. Zastąpienie deskowania folią nie tylko zmniejszy koszty remontu, ale również odciąży dach o kilka kilogramów na m2, co przy starych więźbach korzystnie wpłynie na ich trwałość.

Ale na dachu, szczególnie starym, mogą występować poważniejsze zniszczenia niż tylko zbutwiałe deski poszycia. Najczęściej skutki korozji biologicznej występują w miejscach gdzie dach przeciekał lub kondensowała para wodna i wtedy konieczna będzie wymiana fragmentu krokwi czy płatwi lub zastosowanie nakładek wzmacniających. Elementy, na których widać objawy niszczenia przez grzyby bądź owady, ale jeszcze nie utraciły w znaczącym stopniu swojej wytrzymałości, koniecznie trzeba przed wzmocnieniem posmarować środkami grzybobójczymi lub owadobójczymi (a nie preparatami do impregnacji). Sposób wzmacniania elementów zależy od ich funkcji i kształtu. Np. krokwie można wzmocnić nabijając obustronnie deski o takiej samej szerokości, a połączenia wzmacniamy metalowymi okuciami ciesielskimi. Dość często zdarzają się zniszczenia murłat, gdy układane były bezpośrednio na murze bez podkładki z papy lub folii. Jeśli trzeba wymienić odcinek zbutwiałej murłaty – a jest to bardzo ważne ze względu na zapewnienie stabilności konstrukcji dachowej – konieczne będzie nieznaczne uniesienie krokwi podnośnikiem hydraulicznym. Nowy fragment murłaty musi być zakotwiony w murze przynajmniej w dwóch miejscach i połączony ze zdrowymi odcinkami na zakładkę.

Życie pod samym dachem

Jeżeli przy okazji remontu chcemy przystosować poddasze na pomieszczenie użytkowe, dach będzie musiał spełniać ostrzejsze wymagania. Musi nie tylko być całkowicie „nieprzemakalnym”, ale również zatrzymywać ciepło z wnętrza domu. Izolacja cieplna dachu, do czego wykorzystuje się najczęściej wełnę mineralną o bardzo wysokiej paroprzepuszczalności, sprawia, że przenikająca z wnętrza domu para wodna ulega skropleniu, gdy znajdzie się w strefie, gdzie występują niższe temperatury. Konieczne jest więc ograniczenie przenikania pary wodnej przez ocieplenie, a jednocześnie umożliwienie odparowania wilgoci gdy dojdzie do zawilgocenia materiału ociepleniowego. Rolę „ogranicznika” przenikania pary wodnej pełni folia paroszczelna, zawsze układana od wewnętrznej strony ocieplenia. Jednak nie gwarantuje ona pełnej paroszczelności, gdyż zawsze w jakichś miejscach występują jej uszkodzenia, np. w punktach wyprowadzenia instalacji, jak i przy samym montażu. Układana wełna nie zawsze jest też idealnie sucha, a nawet mikroprzecieki przez pokrycie dachowe mogą doprowadzić do trwałego jej zawilgocenia. Dlatego zawsze przy ocieplaniu poddaszy, od zewnętrznej strony ocieplenia układana jest folia paroprzepuszczalna. Folia paroprzepuszczalna prawidłowo będzie wykonywać swoje zadanie jedynie w przypadku, gdy przenikająca przez nią para wodna będzie mogła być odprowadzona poza przestrzeń podpokryciową. Umożliwi to szczelina wentylacyjna utworzona przez nabicie kontrłat równolegle do krokwi oraz wloty i wyloty powietrza przy okapie i w kalenicy dachu. Warto pamiętać, że pustkę wentylacyjną tworzoną przez kontrłaty trzeba zapewnić pod każdym rodzajem poszycia – czy to z desek czy też płyt OSB, które zawsze przybijamy do kontrłat. Obecnie używane folie paroprzepuszczalne charakteryzują się dużą zdolnością odprowadzania pary wodnej (powyżej 1000 g/m2/24 h), zatem izolacja cieplna może stykać się z nią bezpośrednio (nie trzeba tworzyć drugiej pustki wentylacyjnej nad ociepleniem). W przypadku, gdy nie wymieniamy pokrycia dachowego a jedynie chcemy ocieplić poddasze, folię paroprzepuszczalną umieszczamy od środka, mocując do boków krokwi w odległości ok. 3 cm od ich wierzchu (wolna przestrzeń umożliwi wentylację pod pokryciem i odprowadzenie przenikającej tam pary wodnej).

Co na dach

Na rynku jest bardzo duża oferta pokryć dachowych. Gdy w wyniku remontu decydujemy się na nowe wykończenie dachu, można wybierać spośród wielu materiałów, jednak rodzaj pokrycia musi być odpowiedni do konstrukcji i jej wytrzymałości oraz stopnia nachylenia połaci dachu. Chodzi tu na przykład o takie istotne niuanse, jak to, że dachówki nie nadają się na dachy płaskie, lub wielkoformatowe elementy (np. płyty faliste) na dachy o skomplikowanych kształtach.

Pokrycia dachowe montuje się na łatach lub na pełnym poszyciu. Pełne podkłady dachowe układa się z desek grubości 22-25 mm albo płyt OSB 3, bądź sklejki wodoodpornej grubości 18-22 mm. Równocześnie z kryciem dachu powinno się zamontować rynny lub przynajmniej rynajzy (uchwyty podtrzymujące rynny).

Nowe odwodnienie

Zwieńczeniem remontu dachu (nie mylić z jego miejscową naprawą!) jest nowe orynnowanie. Zresztą zapewne okaże się po demontażu, że stare rynny nadają się już tylko na złom.

Pamiętajmy, że orynnowanie dość istotnie wpływa na trwałość budynku (gdy odprowadzanie wody z dachu jest nieprawidłowe, może zostać zniszczona nie tylko elewacja, ale również i ściany), a także jego estetykę (jest to jednak dosyć widoczny element).

Trwałość i niezawodność orynnowania zależą nie tylko od materiału, z jakiego zostało ono wykonane, ale również od sposobu łączenia i uszczelnienia oraz mocowania poszczególnych fragmentów systemu.

Do takiego przedsięwzięcia można podejść z dwóch stron. W pierwszym przypadku kupujemy rynny o takim samym przekroju, jak stare, dzięki czemu można będzie wykorzystać, o ile będą się do tego nadawały, istniejące mocowania (rynajzy). Można też zdecydować się na system o innym przekroju lub kształcie rynien (na czym zyska estetyka dachu), jednak wtedy trzeba wykonać nowe mocowanie.

Mniej technologicznie, bardziej użytkowo

Do wyboru są rynny z PVC lub stalowej blachy powlekanej (może też być blacha miedziana lub cynkowo-tytanowa, ale są to już produkty droższe). Pod względem estetycznym oba systemy są bardzo podobne. Zbliżona jest też ich trwałość w przeciętnych warunkach użytkowania, choć oczywiście, zależy ona od jakości użytych surowców. Oba systemy są podobnie montowane. Są dostępne w bogatej gamie kolorystycznej, mają takie same półokrągłe, eliptyczne, trapezowe lub prostokątne kształty. No to, jaki system należy wybrać? Najlepiej uzależnić go od przydatności w określonych warunkach, a pod uwagę wziąć rodzaj pokrycia dachowego, nasłonecznienie oraz otoczenie domu. Na dach silnie nasłoneczniony lepsze będą rynny ze stali, gdyż charakteryzują się mniejszą rozszerzalnością cieplną i są mniej wrażliwe na promieniowanie UV, co widać będzie po trwałości ich koloru. Natomiast na dachu domu, w którego bezpośrednim sąsiedztwie jest sporo drzew korzystniejsze będą rynny z tworzywa sztucznego. Wykazują bowiem większą elastyczność i odporność powłok ochronnych na zarysowanie, np. gałęziami tłukącymi o dach podczas wichury. A wszelkie ewentualne uszkodzenia powierzchniowe będą niezauważalne, ponieważ materiał jest barwiony w masie.

Ważne podczas montażu

Rynny mocuje się do połaci za pomocą uchwytów (rynajz) przykręcanych bezpośrednio do krokwi lub do deski okapowej. Rozstaw uchwytów musi być dostosowany do rozmiaru elementów, ale najczęściej wynosi 50-75 cm. Rynajzy powinny być umieszczane w odległości nie większej niż 15 cm od złączek łączących odcinki rynien, lejów odpływowych lub narożników. Na dachach zakończonych gzymsem instaluje się rynny z płaskim dnem, które układa się na wiszących uchwytach lub bezpośrednio na podłożu. Jeżeli dach ma wentylację podpokryciową trzeba uważać, by mocowanie rynien nie ograniczało dopływu powietrza pod pokrycie w obrębie okapu.

Trzeba wspomnieć w tym miejscu, że dostępne są również metalowe systemy rynnowe, które wykonuje się bezpośrednio na placu budowy – na żądaną długość rynna jest gięta z jednego odcinka blachy. Charakterystyczne dla tych rynien jest to, że ich mocowanie jest niewidoczne z dołu. Jeżeli rynny mają być mocowane na starych rynajzach, trzeba dobrze sprawdzić, w jakim są stanie i czy ich osadzenie nadal gwarantować będzie stabilność rynien. Do wymiany rynajz (zwłaszcza tych mocowanych na krokwiach) najczęściej trzeba zdemontować fartuch nadrynnowy, co oznacza zdjęcie fragmentu pokrycia dachowego przy okapie (co, oczywiście, nie będzie problemem, jeśli wymiana orynnowania połączona będzie z wymianą pokrycia). Jeżeli rynajzy będą się nadawały do dalszej eksploatacji, warto je odświeżyć – co niewątpliwie przedłuży również ich trwałość – najpierw warstwą farby cynkowej, potem malując na kolor nowych rynien. Zniszczone rynajzy, które nie nadają się do wykorzystania, najlepiej jest obciąć.

Rury spustowe, którymi odprowadzana jest woda, umieszcza się najczęściej na końcach prostych odcinków orynnowania. Do ściany mocuje się je obejmami. Zamiast rur spustowych można zainstalować łańcuchy, po których woda będzie spływała do studzienki chłonnej. W odpływach rynien, w których nie można zamocować rur spustowych, zakłada się tzw. rzygacze, które kierują strumień wody z dala od ściany budynku.

Obecnie oferowane systemy rynnowe są dosyć łatwe w montażu i na ogół nie wymagają używania przy tym specjalistycznych narzędzi. Rynny – i te z PVC, i stalowe – łączy się na złączki z zatrzaskiem oraz uszczelką z gumy EPDM.

Montaż rynien na dachu rozpoczyna się od zamocowania rynajz (o ile będą nowe) na przeciwległych końcach dachu. Pomiędzy nimi trzeba napiąć sznurki – jeden mocowany do skraju uchwytu, drugi w osi dna rynny; wyznaczą one linię mocowania pozostałych uchwytów. Rynajzy należy mocować uwzględniając spadek, jaki musimy nadać rynnom w kierunku odpływu (najlepiej 3-5 mm na 1 metr bieżący), co w praktyce oznacza podniesienie co czwartej rynajzy o ok. 1 cm – pozostałe trzeba dogiąć do wymaganego poziomu. Po zamocowaniu rynajz trzeba wyznaczyć miejsca zamontowania odpływów, następnie przycina się odcinki rynien na wymaganą długość. Podczas montażu dobrze jest pamiętać o tym, że rynajzy mogą znajdować się najwyżej w odległości 15 cm od miejsc łączenia odcinków rynien, połączeń z odpływami, narożnikami. Na złączach należy zachować odpowiednie odstępy końców łączonych rynien (ułatwiają to odpowiednie znaki na złączkach), co pozwala na swobodne rozszerzanie się materiałów przy wzroście temperatury.

Łączenie rynien nie jest skomplikowane – włożony w rynajzy odcinek łączy się z kolejnym za pomocą złączki z zatrzaskami, a umocowanie jej w uchwytach polega na dogięciu zaczepów. Chociaż producenci zapewniają, że montaż orynnowania jest możliwy także przez amatora, to jednak nie zapominajmy, że nawet przy najprostszych zadaniach w budownictwie liczy się doświadczenie. Dotyczy to nie tylko wykonawstwa. Dlatego w przypadku wszelkich prac remontowanych związanych z dachem bardzo przydatny będzie jego plan – przyda się w konsultacjach i wyliczeniach dotyczących pokrycia, będzie niezbędny do rozrysowania przebiegu rynien wraz z elementami zmieniającymi ich kierunek, zaślepkami itd.

Cezary Jankowski

Dalszy ciąg artykułu w wydaniu papierowym Budujemy Dom 11-12/2006Zamów ten numer

Budujemy Dom 11-12/2006

Jak co roku, w podwójnym listopadowo−grudniowym wydaniu "Budujemy Dom", dominuje tematyka remontów i modernizacji. Prezentujemy więcej...

Zobacz inne numery
Pozostałe artykuły
Newsletter BudujemyDom.pl
Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera i otrzymuj najświeższe informacje prosto na Twoją skrzynkę e-mailową.
Miesięcznik Budujemy Dom - wersja elektroniczna gratis!
Zapisz się na bezpłatny newsletter BudujemyDom.pl, a otrzymasz najnowszy numer miesięcznika Budujemy Dom w wersji elektronicznej. Do rozdania mamy 50 egzemplarzy. Ty otrzymasz jeden z nich całkowicie za darmo.
Dlaczego warto się zapisać?
Aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego, porady budowlane, najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl, zapowiedź tematu tygodnia oraz raportu miesiąca dostępnego w serwisie w pełnej wersji.
x

Zamknij okno x
Newsletter
Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera i otrzymuj najświeższe
informacje prosto na Twoją skrzynkę e-mailową.
Budujemy Dom - wersja elektroniczna gratis!
Zapisz się na bezpłatny newsletter BudujemyDom.pl, a otrzymasz najnowszy numer miesięcznika Budujemy Dom w wersji elektronicznej. Do rozdania mamy 50 egzemplarzy. Ty otrzymasz jeden z nich całkowicie za darmo.     
Dlaczego warto się zapisać?
- aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego;
- porady budowlane;
- najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl;
- zapowiedź tematu tygodnia oraz raportu miesiąca dostępnego w serwisie w pełnej wersji.
Zapisz się do newslettera
Klub Budujących Dom


Wypełniaj ankiety i zbieraj punkty
na bezpłatną prenumeratę
i inne nagrody

  • Polecamy również
    Czas na Wnętrze Vademecum Domu Energooszczędnego ABC Budowania Dom Polski Wnętrza Twój Dom Twój Styl
Wydanie tabletowe