Budujemy Dom

Strefa magazynu / Budujemy Dom 4/2010

Kup bieżący numer Kup e-Wydanie Zaprenumeruj e-Prenumerata Na tablety

Jeśli budować, to tylko we dwóch

Ten dom jest owocem rodzinnej współpracy – jego właścicieli oraz brata właścicielki, który jest architektem. Choć podczas jego projektowania i budowy zderzyły się nieco odmienne wizje i gusty, udało się wypracować udany kompromis.

Dom ma prostą bryłę i dwuspadowy dach z oknami połaciowymi
Dom ma prostą bryłę i dwuspadowy dach z oknami połaciowymi. Ważna jest kolorystyka i solidne materiały. W kolorze grafitowym jest ceramiczna dachówka, okładzina z cegły na fragmentach elewacji, marmur na tarasie. Okna wykonano z drewna mahoniowego
Parafrazując słowa znanej piosenki Kabaretu Starszych Panów, na podstawie historii powstawania tego domu można śmiało powiedzieć że: „jeśli budować, to tylko indywidualnie, jeśli budować, to tylko we dwóch”.

Bo trudno znaleźć budynek lepiej dostosowany do posesji (jej układu, wielkości i stron świata) oraz do potrzeb rodziny Uli i Jacka niż ten prezentowany poniżej. A to za sprawą indywidualnego podejścia do wszelkich aspektów związanych z jego zaprojektowaniem, zbudowaniem i wykończeniem, powziętych przez dwóch fachowców reprezentujących dwie uzupełniające się dziedziny – architekta oraz inżyniera budownictwa i geodety (właściciel skończył dwa fakultety).

Podział ról był prosty – brat pilnował wszelkich aspektów architektonicznych, estetycznych i funkcjonalnych, a właściciel – technologicznych i technicznych. Zanim to się jednak stało, państwo Królowie musieli najpierw dojrzeć do decyzji o budowie, nie mówiąc już o odpowiednim przygotowaniu finansowym.

Konieczny był impuls

Największe ich obawy przed zamieszkaniem na wsi z malutkimi jeszcze dziećmi wzbudzały: niedogodny dojazd, brak mediów na działce oraz niepełna infrastruktura okolicy, gdzie niedługo po ślubie kupili działkę. Urszula i Jacek zdecydowali się jednak zbudować tu dom, ponieważ okolica, po zmianie jej przeznaczenia z rolnego na budowlane, zaczęła się szybko rozwijać. Ale nie był to jedyny powód.

Najpotężniejszy impuls do budowy dał nam mój brat, architekt – wyznaje pani Urszula. – To on, kończąc wydział architektury, namawiał nas na budowę domu z prawdziwego zdarzenia i zaproponował fachową pomoc przy jego zaprojektowaniu. My z mężem wcześniej myśleliśmy o ewentualnej budowie domu rekreacyjnego, na przykład z bali lub przeniesienia jakiejś ładnej wiejskiej chaty. Wstrzymywały nas jednak ciągle obowiązki i wydatki związane z wychowaniem dzieci i obsługą codziennego życia. Dziś, za namową rodzinnego architekta, mieszkamy w wygodnym budynku i nie żałujemy opuszczenia bloku.

Po wstępnych konsultacjach o potrzebach czteroosobowej rodziny, brat pani Urszuli, architekt Adam Melcher, zaprojektował budynek (wtedy jeszcze pod opieką swojej profesor z uczelni). Jego wygląd i funkcje przedstawił na makiecie, która znakomicie uwidaczniała wszelkie aspekty estetycznie i funkcjonalne. Dla obu stron, projektanta i przyszłych użytkowników, to był znakomity punkt wyjścia do dyskusji i wypracowania końcowego wyglądu rodzinnego gniazda. I nie obyło się bez zmian.

 

Lilianna Jampolska

Pełna wersja artykułu w PDF Jeśli budować, to tylko we dwóch

Dalszy ciąg artykułu w wydaniu papierowym Budujemy Dom 4/2010
Kup ten numer
Wydanie papierowe Wydanie elektroniczne Przejrzyj ten numer

Budujemy Dom 4/2010

Kup ten numer
Wydanie papierowe Wydanie elektroniczne
Pozostałe artykuły
Klub Budujących Dom


Wypełniaj ankiety i zbieraj punkty
na bezpłatną prenumeratę
i inne nagrody

  • Polecamy również
    Czas na Wnętrze Vademecum Domu Energooszczędnego ABC Budowania Dom Polski Wnętrza Twój Dom Twój Styl
Wydanie tabletowe
Budujemy Dom
Mamy dla Ciebie prezent!
Zapisz się do bezpłatnego newslettera BudujemyDom.pl i pobierz GRATIS elektroniczne wydanie miesięcznika "Budujemy Dom".
W każdy czwartek otrzymasz darmowy
poradnik budowlany, a w nim:
  • aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego,
  • porady budowlane,
  • najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl,
  • zapowiedź raportu miesiąca dostępnego w serwisie
    w pełnej wersji.

Czas na wnętrze