Budujemy Dom

Strefa magazynu / Budujemy Dom 9/2010

Kup bieżący numer Kup e-Wydanie Zaprenumeruj e-Prenumerata Na tablety

Oaza spokoju

Siemianowice to typowa śląska osada – mówi Rafał. – Jedni cenią jej klimat i tradycję, inni szukają więcej przestrzeni oraz kontaktu z przyrodą. Na szczęście nasz kawałek miasta to prawdziwa wyspa zieleni. Poza tym jest tu cicho i spokojnie. W niedzielę na tarasie można odnieść wrażenie, że jest się gdzieś daleko poza miastem.

Oaza spokoju
Rafał Mirocha od dziewięciu lat pracuje w Libet SA. Obecnie zajmuje stanowisko dyrektora do spraw rozwoju tej firmy, która jest jednym z liderów polskiego rynku w dziedzinie produkcji kostki brukowej. W połówce bliźniaka na osiedlu w Siemianowicach Śląskich mieszka od trzech lat wspólnie z żoną Dorotą, synkiem Mikołajem oraz córeczką Hanią. Przez ścianę sąsiaduje natomiast z teściami, którzy sprzedali stary dom i przenieśli się bliżej dzieci.

Marzenie

– Dzielnica, w której obecnie mieszkamy, nie jest nam obca. A już z pewnością nie jest obca mojej żonie – śmieje się Rafał. – Przez kilkanaście lat mieszkała na pobliskim osiedlu w domu rodziców... Dosłownie jakieś trzysta, czterysta metrów w linii prostej od naszego obecnego domu. Po ślubie zamieszkaliśmy z teściami, ale niemal od początku planowaliśmy budowę. Te moje marzenia o własnych czterech ścianach napędzał zapewne fakt, iż wychowałem się w jednym z największych katowickich blokowisk, to znaczy na Osiedlu 1000-lecia. Chyba każdy, kto żył w takim miejscu, ma głęboką potrzebę prywatności i częściowego odizolowania się od innych ludzi. Szczęśliwie dla nas okazało się, że nieużytki przylegające do dzielnicy, w której stał dom teściów, urząd miasta Siemianowice podzielił na działki budowlane i ogłosił przetarg na ich kupno. Doszliśmy do wniosku, że taki zbieg okoliczności należy wykorzystać. Lokalizacja naszego osiedla jest naprawdę doskonała. W jego sąsiedztwie, dosłownie jakieś trzy kilometry stąd znajduje się olbrzymi, znany w całej Polsce Chorzowski Park Kultury i Wypoczynku. To jest miejsce, które pozwala zapomnieć, że wszędzie wokół rozciąga się olbrzymia aglomeracja przemysłowa. Wspaniałe tereny na wycieczki rowerowe lub spacery. Inna zaleta lokalizacji naszego domu, to dobry układ komunikacyjny. Niedaleko jest stąd do ważnych węzłów drogowych. Moja praca wiąże się z częstymi wyjazdami, więc trafiliśmy naprawdę dobrze. Wylot na Warszawę jest o kilka minut jazdy od domu, dojazd do A4 to piętnaście minut, Katowice o krok... Ważne jest również to, że kilka kilometrów od nas powstał niedawno olbrzymi kompleks handlowy: Silesia City Center. Zrobienie nawet sporych zakupów nie jest więc problemem.

Pracowity sylwester

– Działkę kupiliśmy w roku 2004, a wznoszenie domu rozpoczęliśmy rok później – wspomina pan domu. – Prace trwały trochę dłużej niż owe standardowe dwa lata, o których mówi większość inwestorów. Nasza budowa przeciągnęła się o kolejny rok z kilku powodów. Jednym z nich była decyzja o podpiwniczeniu domu. Taki budynek jest trudniejszy w realizacji, a poza tym bardziej kosztowny. Piwnice były wylewane z betonu, a nie budowane z bloczków i stanowiło to kolejny czynnik przedłużający czas budowy.

– Był jeszcze jeden powód – dodaje jego żona Dorota. – Od początku założyliśmy, że chcemy wprowadzić się do w pełni wykończonego domu. Zaczynanie życia na nowym miejscu, od permanentnego remontu, poprawek, udoskonaleń, przemarszów kolejnych ekip wykonawczych... Uznaliśmy, że nie zgotujemy sobie takiego koszmaru.

– Byliśmy konsekwentni – mówi Rafał. – W momencie przeprowadzki mieliśmy już nawet urządzony ogród i wybrukowany podjazd! Początkowo chcieliśmy wprowadzić się na święta Bożego Narodzenia, ale jak to często w życiu bywa... skończyło się na planach, bowiem nie wszystkie ekipy wykonawcze zdążyły wynieść się na czas. Wprowadzaliśmy się zatem dokładnie w sylwestra 2007 roku i Nowy Rok 2008 przywitaliśmy już u siebie. Poprzedzone było to jednak solidną pracą. Do 21.30 cała rodzina łącznie z rodzicami z obojga stron sprzątała pracowicie i pomagała urządzić się nam na nowym miejscu. Balowoimprezowemu nastrojowi poddaliśmy się więc niemal w ostatniej chwili.

 

Marek Żelkowski

Pełny artykuł w PDF Oaza spokoju

Dalszy ciąg artykułu w wydaniu papierowym Budujemy Dom 9/2010Zamów ten numer

Budujemy Dom 9/2010

Czy 45% dopłat do kolektorów słonecznych jest de facto dotacją dla banków? Jak wybudować dom na działce leśnej? Ile prawdy o domach więcej...

Zobacz inne numery
Pozostałe artykuły
Newsletter BudujemyDom.pl
Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera i otrzymuj najświeższe informacje prosto na Twoją skrzynkę e-mailową.
Miesięcznik Budujemy Dom - wersja elektroniczna gratis!
Zapisz się na bezpłatny newsletter BudujemyDom.pl, a otrzymasz najnowszy numer miesięcznika Budujemy Dom w wersji elektronicznej. Do rozdania mamy 50 egzemplarzy. Ty otrzymasz jeden z nich całkowicie za darmo.
Dlaczego warto się zapisać?
Aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego, porady budowlane, najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl, zapowiedź tematu tygodnia oraz raportu miesiąca dostępnego w serwisie w pełnej wersji.
x

Zamknij okno x
Newsletter
Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera i otrzymuj najświeższe
informacje prosto na Twoją skrzynkę e-mailową.
Budujemy Dom - wersja elektroniczna gratis!
Zapisz się na bezpłatny newsletter BudujemyDom.pl, a otrzymasz najnowszy numer miesięcznika Budujemy Dom w wersji elektronicznej. Do rozdania mamy 50 egzemplarzy. Ty otrzymasz jeden z nich całkowicie za darmo.     
Dlaczego warto się zapisać?
- aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego;
- porady budowlane;
- najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl;
- zapowiedź tematu tygodnia oraz raportu miesiąca dostępnego w serwisie w pełnej wersji.
Zapisz się do newslettera
Klub Budujących Dom


Wypełniaj ankiety i zbieraj punkty
na bezpłatną prenumeratę
i inne nagrody

  • Polecamy również
    Czas na Wnętrze Vademecum Domu Energooszczędnego ABC Budowania Dom Polski Wnętrza Twój Dom Twój Styl
Wydanie tabletowe