Dom parterowy za 450 000 zł
| Dom parterowy za 450 000 zł |
Dom Magdy i Huberta jest parterowy,
zbudowany z ceramicznych
materiałów i znakomicie ocieplony.
Ogrzewa go pompa ciepła.
W następnym domu właściciele
nie zmieniliby tych elementów.
W lepszej lokalizacjiCała operacja zamiany działek odbyła się za kwotę 95 000 zł. Magda i Hubert celowo wybrali miejscowość, gdzie domy buduje się na posesjach o powierzchni powyżej 1600 m2. Chcieli bowiem zbudować parterowy budynek, który na dodatek planowali otoczyć ogrodem. Zależało im na przestrzeni do wypoczynku i placu zabaw dla dzieci. Nie przerazili się wiadomością, że teren nie jest zgazyfikowany, ponieważ do ogrzewania budynku zamierzali wykorzystać pompę ciepła.Brak kanalizacji planowali zastąpić przydomową oczyszczalnią ścieków lub szambem. Większą wagę przykładali natomiast do ekologicznych walorów okolicy, sposobu jej zabudowy, dobrego dojazdu. Ogromnym atutem tej lokalizacji był pobliski park krajobrazowy i dostateczna infrastruktura. Jednak zakupu działki dokonali dopiero po uzyskaniu pewności (sprawdzili to w planach przestrzennego zagospodarowania gminy), że w okolicy będą budowane tylko jednorodzinne domy. Cicha i nisko zabudowana miejscowość miała być odmianą po mieszkaniu w bloku, położonym przy wyjątkowo hałaśliwej ulicy. Parterowy, z narożnymi oknamiSzukając gotowych projektów, Magda i Hubert brali pod uwagę tylko domy parterowe, z zamkniętą kuchnią oraz oddzielną łazienką i garderobą przy małżeńskiej sypialni. Potrzebowali również gabinetu oraz dwóch pokoi dla dzieci, przy których konieczna była kolejna łazienka. Powierzchnia domu miała się zamknąć w 150 m2. Większość tych wytycznych spełniał projekt architektów: Józefa i Bartłomieja Szostaków oraz Rafała Wiaderka, jednak trzeba było dopasować kształt budynku do kształtu działki (po zmianie przy takiej samej powierzchni, jest nieco węższy i dłuższy niż wyjściowy).– Spodobała nam się prosta bryła, duże okna, a najbardziej – przeszklone narożniki budynku – mówią właściciele. – Komputerowa wizualizacja projektu potwierdziła to, co sobie wyobrażaliśmy, oglądając plany na papierze: że przez narożne przeszklenia roztacza się szersza perspektywa na ogród. To ładny element budynku. Projekt nie przewidywał garażu pod wspólnym dachem. Ale małżeństwo ucieszyło się z tego faktu. Dzięki temu mogło najpierw zrealizować kilka dodatkowych i droższych inwestycji w części mieszkalnej, a dopiero później postawić pomieszczenia gospodarcze. Jedną z inwestycji było wzmocnienie betonowego stropu nad parterem, na wypadek gdyby w przyszłości potrzebna była adaptacja nieużytkowego poddasza do celów mieszkalnych. Nie była to wysoka pozycja w kosztorysie, ale jednak zajęła pewne środki. Bardziej kosztowne było wykonanie części elewacji z cegły klinkierowej, zamiast zaplanowanego tynku. Powstała we wnęce przy głównym wejściu do budynku oraz we wnęce na tarasie. Magda i Hubert nie żałują wydanych na to pieniędzy. Podobnie oceniają zakup bezprogowych i przesuwanych drzwi tarasowych oraz zastosowanie ciepłych szyb w oknach. Jednocześnie ustalili, że jeśli budowa wolno stojącego garażu o powierzchni 50–60 m2 okaże się dla nich za droga, wtedy postawią tylko zadaszoną wiatę o powierzchni 20 m2, a samochody nadal będą garażowały pod chmurką. Dom za 450 000 złNa budowę domu małżeństwo przeznaczyło pieniądze ze sprzedaży mieszkania w bloku oraz z kredytu hipotecznego. Łącznie dysponowali kwotą 450 000 zł. To dużo i mało, biorąc pod uwagę na przykład fakt, że od początku postanowili zastosować pompę ciepła. Jej koszt inwestycyjny dwukrotnie przekraczał koszt gazowej instalacji c.o., ale Magda i Hubert woleli mieć tanie źródło ciepła i mniejsze opłaty na przestrzeni kolejnych lat. Pompa ciepła, wywiercenie czterech kolektorów pionowych o głębokości 40 m oraz instalacja c.o. z wodnym ogrzewaniem podłogowym w całym budynku i robocizną łącznie kosztowała 55 000 zł. Jak dotąd trzeba było wymienić tylko kompresor, ale na szczęście odbyło się to w okresie gwarancji.Według właścicieli błędem było zastosowanie w sypialniach drewnianej okładziny na podłogach (reszta podłóg wykończona jest terakotą), ponieważ w okresie grzewczym wyczuwalna jest różnica temperatury między strefą dzienną, gdzie średnia temperatura wynosi 21–23°C, a sypialniami z temperaturą sięgającą tylko 19°C. Dzieje się tak, mimo że zastosowali specjalną okładzinę przeznaczoną na podgrzewane podłogi. Magda i Hubert żałują, że w czasie budowy nikt nie doradził im zastosowania mechanicznej wentylacji z odzyskiem ciepła. Byłaby prosta do zainstalowania w parterowym budynku z ociepleniem ułożonym na stropie (20 cm). Z tego samego powodu warto było wyposażyć kominek z żeliwnym wkładem w system DGP. Tymczasem w zapale obcinania kosztów i skracania czasu budowy (trwała zaledwie rok) pominięto ważne energooszczędne instalacje. Budując kolejny raz, właściciele od razu uwzględnią je w kosztorysie. Co dały poprawki do projektuW wyjściowym projekcie wszystkie okna w salonie i jadalni sięgały do podłogi i miały drzwi tarasowe. Właściciele zastosowali tylko dwa takie okna z wyjściami, przy tarasie i bocznej elewacji. Pozostałe są krótsze, co ułatwiło meblowanie wnętrz. Dzięki temu w salonie pod oknem stanęła wygodna kanapa.Projekt przewidywał budowę aż trzech tarasów wokół strefy dziennej. Powstały dwa, od strony frontu oraz z tyłu domu. Z frontowego tarasu rodzina korzysta w zimniejszych miesiącach, ponieważ jest osłonięty przed wiatrami. Taras z tyłu domu jest idealny do wypoczynku w lecie. Boczny zlikwidowano z powodu sąsiedztwa rowu melioracyjnego i konieczności zachowania przepisowej odległości budynku od niego. Wzmocnienie stropu nad parterem w celu ewentualnego przystosowania nieużytkowego poddasza do celów mieszkalnych nie było drogie (kosztowało kilka tysięcy złotych). W budynku o stosunkowo małej powierzchni mieszkalnej daje możliwość powiększenia jej w każdej chwili, jeśli będzie to w przyszłości potrzebne. Ponieważ nie zmieniono nachylenia dachu, może tam powstać jedno dość przestronne pomieszczenie z zapleczem sanitarnym. Zastosowanie pompy ciepła, właściciele oceniają za najlepszą inwestycję jaką przeprowadzili w nowym domu. – Zmiany w gotowym projekcie kosztowały znacznie mniej niż wykonanie projektu na zamówienie – mówią właściciele. – Nie oznacza to jednak, że przy kolejnej budowie zrobimy tak samo. Wręcz odwrotnie, przekonaliśmy się, że projektom z katalogu brakuje ważnych szczegółów. Radzimy też nie gonić z budową. Nasza trwała rok i zabrakło czasu, by pomyśleć o dodatkowych instalacjach.
Lilianna Jampolska |
||||||
|
dodano: 04.10.2011. |
||||||
| zmieniono: 04.10.2011. | ||||||
|
Wszystkie komentarze: 2
Komentarze
Autor: marta
więcej
Czy na forum mozna znaleźć więcej inform ... Autor: marta
więcej
Ogromnie dziękuję za ten artykuł i za to ... |



Przed Budową 





