adiqq i ewiq0 budują dom z pompą...
| adiqq i ewiq0 budują dom z pompą... |
|
Kiedy
braliśmy ślub, moje koleżanki
mówiły: „Zobaczysz, on długo
nie wytrzyma w tych betonowych
klockach!”. Mąż mówił
natomiast, że ma już
stanowczo dosyć mieszkania
w domu, bo… trzeba kosić
trawę, palić w piecu…
– Adrian przez całe życie mieszkał w domu, natomiast ja od urodzenia byłam lokatorką kamienicy – mówi Ewa z Rybnika znana na internetowym forum naszego miesięcznika jako ewiq0. – Lokatorką, która w pewnym momencie zaczęła marzyć o zamieszkaniu „na swoim”. Jednak nasze pierwsze mieszkanie kupiliśmy w bloku. Działka i projekt
Pojawiły się jednak problemy związane z przyznaniem kredytu hipotecznego. Działka nie była bowiem naszą własnością. Poza tym… Po głębszym zastanowieniu doszliśmy do wniosku, że nasza budowa kompletnie zrujnuje otoczenie domu rodziców. Jest tam piękne oczko wodne, rosną stare drzewa… – Drzewa pamiętające jeszcze czasy dziadków! A wspomnienia oraz materialne ślady przeszłości są przecież bardzo ważne… – stwierdza Ewa. – Zaczęliśmy więc myśleć nad zmianą lokalizacji naszego domu. – I bardzo szybko znaleźliśmy nowy teren! – śmieje się adiqq. – A znaleźliśmy go, przeglądając dokładnie dokumentację działek posiadanych przez naszą rodzinę. Wśród terenów przeznaczonych na działalność gospodarczą bez możliwości zabudowy znaleźliśmy jeden, „zagubiony” skrawek o przeznaczeniu budowlanym. Później były już tylko formalności związane z przepisaniem ziemi oraz przeprojektowaniem domu. Mieliśmy bowiem doświadczenie z poprzednich rozmów z bankami. Za najważniejszy błąd podczas budowy uznaję brak ciągłości termoizolacji. Można by powiedzieć, że ekipa budowlana popełniła klasyczny błąd... Przerwa pojawiła się przy murłacie na ścianie kolankowej - mówi adiqq – Projekt domu został stworzony przez naszą ciocię, która jest budowlańcem. My przynieśliśmy jej tylko pewne wytyczne, to znaczy projekty znalezione w Internecie i jakieś rozwiązania szczegółowe… – mówi Adrian. – Ważne było dla nas, między innymi, całkowite podpiwniczenie domu, taras nad garażem… Wówczas podjęliśmy również decyzję, że zamieszkamy z mamą Ewy, a to wymagało drobnych zmian w rozkładzie pomieszczeń. Krok po krokuW 2008 roku powstała droga dojazdowa do nowej działki.
W kwietniu 2009 roku ruszyły prace budowlane. Po kolei powstawały: ławy fundamentowe, mury piwnic, strop… wszystko oczywiście z przerwami technologicznymi. – Te przerwy pamiętam doskonale, gdyż wiązały się z nimi częste wizyty na budowie. Trzeba było polewać świeży beton. Czasami kilka razy dziennie – śmieje się Ewa. – W każdym razie do końca 2009 roku dom stał już w stanie surowym zamkniętym z wykonanymi instalacjami: wodno-kanalizacyjną, elektryczną, wentylacji mechanicznej z rekuperacją oraz centralnego odkurzania – mówi Adrian. – Pewnie poszłoby jeszcze szybciej, ale nie chciałem inwestować w stemple stropowe, z którymi nie miałbym później co zrobić. Wolałem za każdym razem odczekać parę tygodni, aż beton w wylanych podłogach dobrze zwiąże. Tynki cementowo-wapienne położone zostały wiosną 2010 roku. Później pojawiła się ekipa układająca ogrzewanie podłogowe. Wylewki zostały wykonane na początku kwietnia.
– Zaczęły kończyć się pieniądze, musieliśmy więc podnieść sumę kredytu… Później myśleliśmy o końcu października, ale czekaliśmy na wykonanie schodów oraz kuchni. A potem usłyszeliśmy o lokalnym zabobonie, który głosi, że w listopadzie nie wolno się przeprowadzać, bo to przynosi pecha… Oczywiście nie chcieliśmy poddać się tej presji, ale okazało się, że malarze mają poślizg z terminem i moglibyśmy wprowadzić się dopiero w drugiej połowie listopada. Postanowiliśmy więc nie kusić losu. W nowym domu zamieszkaliśmy dokładnie 1 grudnia! W domu zamieszkali Ewa, Adrian, ich synek Franek oraz mama pani domu – Bogumiła. Kilka miesięcy temu pojawił się nowy, wyczekiwany niecierpliwie lokator – młodszy syn Ignaś, który ma obecnie 8 miesięcy. Konstrukcja i wnętrza– Zdecydowałem, że mury domu będą możliwie cienkie, ale za to bardzo dobrze ocieplone – mówi adiqq. – Ściany wzniesione są z pustaków firmy Leier o grubości 25 centymetrów i ułożona jest na nich dwudziestocentymetrowa warstwa styropianu. Dom jest dzięki temu naprawdę ciepły. Oczywiście nie udało się uniknąć błędów. Za najważniejszy uznaję brak ciągłości termoizolacji. Można by powiedzieć, że ekipa budowlana popełniła klasyczny błąd...Przerwa pojawiła się przy murłacie na ścianie kolankowej. Izolacja ścienna nie łączy się ściśle z izolacją połaci dachowej. Błąd nie jest duży, ale zimą powoduje kilkustopniowe obniżenie temperatury w miejscach, gdzie zaczynają się skosy. Dobre ocieplenie ze styropianu mają również: podłoga piwnicy (10 cm styropianu), ściany piwnicy (15 cm styropianu), podłoga parteru i poddasza (10 cm styropianu). Dach domu Ewy i Adriana pokryty jest dachówką ceramiczną Röben, pod którą znajdują się kolejne warstwy: wysokoparoprzepuszczalna membrana Tyvek, wełna mineralna (2 × 15 cm), folia paroizolacyjna oraz płyty gipsowo-kartonowe.
– Przy wejściu do domu znajduje się wiatrołap… – mówi Adrian, rozpoczynając opis poszczególnych pomieszczeń. – Od razu chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że właściwie bardzo rzadko korzystamy z głównych drzwi i najczęściej wchodzimy do domu przez garaż. Po pierwsze dlatego, że schody nie są jeszcze wyłożone płytkami, ale ważniejsze jest to, że oboje z żoną poruszamy się samochodami… Przez garaż jest nam po prostu wygodniej! A drzwi wejściowe przeznaczone są w praktyce dla gości i… listonosza. Piwnica domu Ewy i Adriana ma 75 m2, parter 75 m2, a poddasze około 50 m2. Salon na parterze ma około 30 m2. Oprócz tego na dolnej kondygnacji znajdują się jeszcze: pokój mamy pani domu, kuchnia (wbrew dosyć powszechnemu trendowi nie jest połączona z salonem) oraz łazienka z wanną. Parter z poddaszem, wejściem na taras (półpiętro), garażem oraz piwnicą łączą dębowe schody o konstrukcji samonośnej. Na poddaszu znajdują się dwa pokoje dziecięce, sypialnia Ewy i Adriana oraz łazienka z prysznicem. InstalacjeOgrzewanie domu zapewnia pompa ciepła o mocy 8 kW, w której dolnym źródłem jest kolektor poziomy o długości 550 metrów (w czterech pętlach).W całym domu ułożone jest ogrzewanie podłogowe (również w piwnicy). Wyjątkiem jest jedno pomieszczenie, które gospodarze przeznaczyli na spiżarnię. Rurki ogrzewania podłogowego w podziemnej kondygnacji ułożone są co 20 centymetrów, a więc rzadziej niż w pomieszczeniach mieszkalnych (co 10 cm). – Kosztem wykończenia wnętrza domu, zainwestowaliśmy w pompę ciepła oraz w wentylację mechaniczną – mówi Adrian. – To między innymi dlatego w dalszym ciągu brakuje nam w domu niektórych drzwi wewnętrznych oraz szaf wnękowych. Wyszliśmy z założenia, że te elementy będzie można z czasem uzupełnić. Natomiast ogrzewanie podłogowe trzeba ułożyć na wczesnym etapie prac wykończeniowych, gdyż inaczej wiąże się to z pruciem podłóg i naprawdę dużym remontem. Ludzie bardzo często podchodzą do tematu pompy ciepła w niewłaściwy sposób. Liczą, po ilu latach zwróci im się to urządzenie. To dosyć karkołomne postawienie sprawy! Dla nas ważna była wygoda i bezobsługowość! – Warto zapoznać się szczegółowo z wymaganiami poszczególnych instalacji. To w wielu wypadkach może obniżyć koszty – podkreśla z naciskiem Adrian. – Nauczyła mnie tego historia naszych sufitów. W związku z tym, że planowaliśmy wentylację mechaniczną, wydawało mi się, że niezbędne będzie zastosowanie konstrukcji podwieszanych. Takie też zostały wykonane. Tymczasem okazało się, że kanały wyciągnięte są pionami na górę i „wchodzą” do poszczególnych pomieszczeń w rogach budynku. Gdybym nie zastosował sufitów podwieszanych, pojawiłaby się kolejna oszczędność. Zbyt późno skontaktowałem się z firmą wykonującą wentylację. – Ale z drugiej strony… Zwykłe otynkowane sufity bardzo rzadko bywają aż tak równe jak te podwieszane, więc… może dobrze się stało! – dodaje Ewa.
– Tradycyjne otwieranie okien zimą, aby przewietrzyć pomieszczenia, powoduje bowiem spore straty i wychładzanie się pomieszczeń. Wentylacja z rekuperacją eliminuje ten problem. Okien nie trzeba otwierać, aby mieć w domu świeże powietrze. Przy wentylacji mechanicznej nie ma również potrzeby otwierania okien w ciepłe dni i narażania się na inwazję much oraz innych owadów. Słowem wentylacja mechaniczna daje komfort użytkowania domu. I tak naprawdę to jest on znacznie ważniejszy od ewentualnych oszczędności. Uzupełnieniem wentylacji będzie w przyszłości glikolowy, gruntowy wymiennik ciepła o długości stu metrów. To rozwiązanie dopełni układ i sprawi, że latem nawet w upalne dni w domu będzie panował miły chłód, a zimą powietrze trafiające do układu wentylacyjnego będzie wstępnie podgrzane. – Ludzie bardzo często podchodzą do tematu pompy ciepła w niewłaściwy sposób. Liczą, po ilu latach zwróci im się to urządzenie. To dosyć karkołomne postawienie sprawy! Dla nas ważna była wygoda i bezobsługowość! – podkreśla Ewa.
Marek Żelkowski |
||||||||||||||||||
|
dodano: 10.10.2011. |
||||||||||||||||||
| zmieniono: 10.10.2011. | ||||||||||||||||||



Przed Budową 







