Budowa domu w osiem miesięcy
| Budowa domu w osiem miesięcy |
Budowa domu trwała osiem miesięcy, częściowo sfinansowali ją z kredytu. Dzięki współpracy ze znajomymi i solidnymi wykonawcami, podczas budowy nie mieli żadnych problemów
W pierwszym domu, Ula i Krzysztof wraz z dwójką dzieci, mieszkali kilkanaście lat. Był to typowy bliźniak wybudowany w latach osiemdziesiątych, który w swej historii przeszedł wiele zmian i przebudów. Pomimo tego, ciągle okazywało się, że chcieli coś zmienić. Zmęczeni tym postanowili, że wybudują nowy dom. Zaczęli przeglądać katalogi z gotowymi projektami oraz strony internetowe pracowni architektonicznych. Mieli sprecyzowane wymagania. Szukali domu o prostej bryle, z garażem na dwa samochody. Na parterze miał mieć kuchnię oraz duży salon połączony z jadalnią i wyjściem na taras. Na poddaszu trzy sypialnie – tak, aby każdy miał własny kąt. Na początku był projekt Nie mieli jeszcze wybranej działki, a już zdecydowali się na zakup projektu "Zacisze" z pracowni Horyzont. W wyborze pomagała im córka, która chce zostać architektem. Dokładnie przeanalizowała rozkład pomieszczeń i wspólnie z rodzicami decydowała o zmianach, jakie przeprowadzą w projekcie. Wybrali projekt gotowy, ponieważ uznali, że łatwiej jest poprawić błędy niż wymyślać dom od początku. Było to też tańsze rozwiązanie.
Pozostało znalezienie działki. Akurat odwiedzili znajomych mieszkających w Kwirynowie i dowiedzieli się, że naprzeciwko jest działka na sprzedaż. Zachwyciły ich rosnące na niej brzozy, które zostały tam do dzisiaj. Kupili więc 800 m2 ziemi i zaczęli adaptować projekt do działki i własnych potrzeb. Garaż krótszy od samochodu Budowa domu trwała osiem miesięcy, częściowo sfinansowali ją z kredytu. Dzięki współpracy ze znajomymi i solidnymi wykonawcami, podczas budowy nie mieli żadnych problemów. Nie jest to jedyna zmiana. Antresola z widokiem na jadalnię przykryta została stropem, dzięki czemu na poddaszu powstał dodatkowy pokój, z ciekawą, zaokrągloną ścianą będącą fragmentem wykusza w jadalni.
Parter "Zacisza" to otwarta kuchnia, pokój dzienny połączony z jadalnią oraz pomieszczenie gospodarcze, do którego wejście pierwotnie znajdowało się od strony pokoju dziennego. Krzysztof zdecydował, że zrobią je od strony schodów. Powiększyli także łazienkę, odgrodzili ją od kotłowni ścianą z luksferów i szklanymi, przesuwnymi drzwiami. Dzięki temu zyskali miejsce pod schodami, do którego dostać się można przez kotłownię. Na ścianie, na której jest wykusz, zlikwidowali dwa okna – jedno w kuchni drugie w pokoju dziennym. Dzięki temu w kuchni można było swobodnie powiesić szafki kuchenne, a w pokoju postawić meble. Obok kuchni znajduje się spiżarka, która okazała się również świetnym miejscem do przechowywania sprzętu kuchennego. Trzeci dla siebie Ula, trochę zmęczona budową, opowiada o dużej powierzchni tarasu i podłóg w całym domu, oraz o oknach. – Ciężko jest ogarnąć wszystko podczas sprzątania – wzdycha. Wspomina także, o przejściach z wykonawcami, którzy źle zaimpregnowali parkiet, pozostawiając trudne do usunięcia smugi. Na szczęście, po poprawkach ciemna podłoga z drewna merbau wygląda ładnie. Schody, wykończone drewnem na stopniach i białym gresem na podstopniach, wyglądają lekko i elegancko.
Kilka dni przed naszą wizytą został zagospodarowany ogródek, co wraz z niską zielenią i trawą kosztowało 15 tys. zł. Ścieżki wycięli sami, dzięki czemu zaoszczędzili ok. 25 tys. zł. Cała kompozycja jest oczywiście tłem dla pięknych, klimatycznych brzóz. A na parterze po domu "gania" echo – efekt wykończenia wszystkich podłóg płytkami i braku dywanów oraz zasłon. – Na wszystko przyjdzie czas – uśmiecha się Krzysztof i dodaje – to dopiero nasz drugi dom. Kiedy dzieci się usamodzielnią "Zacisze" będzie dla nas za duże. Postawimy wtedy trzeci dom – niewielki, w sam raz na jesień życia.
![]() Tekst i zdjęcia: Anna Olszewska-Krysztofiak, |
||||||||||||||
|
dodano: 18.02.2008. |
||||||||||||||
| zmieniono: 23.03.2011. | ||||||||||||||



Przed Budową 








