Budujemy Dom
Instalacje / Pompy ciepła / Artykuły

Dom z pompą ciepła

Pompa ciepła to nowoczesne, oszczędne rozwiązanie przeciera sobie dopiero szlaki na naszym rynku. A przecież taka pompa to doskonały kompan na mroźne wieczory: jest bezpieczna, nie wymaga obsługi, nie woła o opał i przede wszystkim – dba o naszą kieszeń. Jednak aby dało się z nią trwale zaprzyjaźnić, trzeba zapewnić jej komfortowe warunki do działania. Jakie? Ano właśnie...
Dom z pompą ciepła 

Gdy kilka lat temu Krystyna, operatywna i energiczna prawniczka z Warszawy, rozglądała się za większym mieszkaniem, o pompach ciepła wiedziała mniej niż nic. Mało tego – nie planowała nawet budowy domu. Aktywny tryb życia i związana z nim konieczność ciągłego poruszania się po mieście, a także potrzeby dorosłego już, ale uczącego się jeszcze syna Jurka, przemawiały za lokalem położonym blisko centrum miasta.

Przypadek zetknął ją ze znajomym, który w tym samym czasie organizował spółdzielnię mieszkaniową. Jej celem była budowa niewielkich osiedli segmentów i bliźniaków w granicach Warszawy. Krystynę, urodzoną społecznicę, szybko udało się namówić do współpracy; spółdzielnia zyskała za jednym zamachem zaangażowanego, aktywnego członka i fachową pomoc prawną.

Zatrudniony przez zarząd wykonawca wzniósł na jego zlecenie 44 domy w zabudowie szeregowej i bliźniaczej, każdy o powierzchni około 150 m2. Prosty plan osiedla, spójna architektura budynków i niezła lokalizacja – to atuty inwestycji. Domy stoją w granicach miasta, co ma swoje zalety i wady.

Gdy rosły wśród pustych pól, można było liczyć na zachowanie nieco sielskiej atmosfery, zwłaszcza że plan miejscowy przewidywał wokół zabudowę nie przekraczającą pięciu kondygnacji. Urzędnicy okazali się jednak bardzo elastyczni, przyznając z czasem każdemu kolejnemu inwestorowi przywilej „szczególnego odstępstwa od planu”. Kameralne osiedle niemal ze wszystkich stron obrosły bloki. Na pociechę pozostała dobra komunikacja – tuż obok jest pętla kilku popularnych linii autobusowych.

Schody Kominek w salonie Jadalnia 
 Właścicielka tęskniła za otwartą przestrzenią. Salon, po połączeniu z jadalnia, kuchnią i holem, wydaje się większy. Elementem jego wystroju są także schody widoczne przez otwór wybity w ścianie nośnej

W tych ambiwalentnych warunkach sytuacja Krystyny wydaje się możliwie komfortowa. Jej dom nie stoi w szeregu. To połowa bliźniaka na skraju osiedla – a zatem większa swoboda, mniej sąsiedzkiej zależności i znacznie obszerniejszy od innych ogródek. Ogród tego formatu jest dla mnie idealny: daje możliwość posadzenia roślin, które osłonią dom, a jednocześnie nie wymaga wielu zabiegów pielęgnacyjnych – stwierdza gospodyni i przyznaje, że nie jest entuzjastką prac ogrodniczych, głównie z uwagi na ich czasochłonność.

Budowa, rozpoczęta rok przed nowym millenium, z pozoru przebiegała bez zarzutu. Doświadczona firma wykonawcza oddała osiedle do użytku po około dwóch latach, czyli - wedle kryteriów krajowego budownictwa spółdzielczego - w czasie mieszczącym się w „górnych strefach stanów średnich”. Inwestorzy, w większości przypadków przeżywający swój pierwszy flirt z budowaniem, odwiedzali plac budowy sporadycznie. Krystyna zdążyła w tym czasie przytomnie przeprojektować wiele elementów w swoim bliźniaku.

Parter budynku, pierwotnie zaplanowany jako wariant wielkopłytowego mieszkania z ogródkiem – podzielony na klitki i klaustrofobiczne korytarzyki – zyskał oddech po wyburzeniu większości ścian działowych. Dziś przestrzeń jest tu otwarta i jasna, a ukośne ścianki, zaproponowane przez znajomą projektantkę, dodają wnętrzu dynamiki.

Projekt grzeszył też schematyzmem: podwójne drzwi balkonowe otwierały salon na najwęższą część ogrodu – krótko mówiąc, na płot. Architekt przeoczył fakt, że działka o nieregularnym kształcie różni się od tych przy szeregowcu. Wyjście tarasowe, zgodnie z logiką, trzeba było przenieść na inną ścianę. Na piętrze rozległe pomieszczenie nad garażem właścicielka przeznaczyła na swoją sypialnię połączoną z dużą garderobą . Dzięki jej zabiegom dom stał się naprawdę domem; zapanowała w nim harmonia, przestrzenny ład i – co nie mniej istotne – wielka wygoda.

Ciepły uśmiech losu...

Nie był to koniec inwestorskich ingerencji. Jako kolejny poszedł pod nóż osiedlowy system grzewczy. Gazociąg pozostawał niestety poza zasięgiem, autorzy projektu „uraczyli” więc inwestorów olejem opałowym, jak wiadomo - nie tanim. I gdy 43 przyszłych mieszkańców planowało, gdzie umieścić kolosalny zbiornik na paliwo, do Krystyny los „puścił oko”. Brzemienna w skutki okazała się dla niej przypadkowa rozmowa ze znajomym inżynierem budowlanym. Uświadomiła mi – wspomina – że istnieje rozwiązanie tak genialne jak pompa ciepła.

Kolejne tygodnie upłynęły na studiowaniu tematu darmowej energii z głębi ziemi. Krystyna przekopała się przez całą dostępną literaturę, dotarła też do źródeł - odwiedziła imprezę targową, na której kilka zagranicznych i polskich firm prezentowało własne bądź sprowadzane rozwiązania. Rozmowy z wystawcami były frapujące, a każda kolejna stanowiła zachętę - wiadomo, targi to targi.

Pompa ciepła Tytułowa bohaterka - pompa ciepła (po prawej) - nawet "zwieńczona" rekuperatorem, zajmuje w pomieszczeniu gospodarczym niewiele miejsca. Biały cylindryczny zasobnik w głębi to zbiornik ciepłej wody użytkowej 

Trafiłam jednak do ludzi, którzy taką pompę zainstalowali u siebie. Ich dobra opinia była dla mnie bardziej miarodajna – opowiada Krystyna. Wreszcie nawiązała też znajomość najcenniejszą – z profesorem budownictwa, propagatorem i wielkim pasjonatem pomp ciepła. Jego zapał i wiedza, poparte dokładnymi obliczeniami, przekonały ją ostatecznie: to się musi opłacać. Pozostało poszukać wykonawcy i wybrać najodpowiedniejszy wariant urządzenia.

Znaleziona przez Krystynę firma Ecotherm, prowadzona przez doktora Romanowicza, instalowała pompy pochodzące od kanadyjskiego producenta. Wybór padł na rozwiązanie prawie u nas niestosowane: pompę ciepła z rekuperatorem i ogrzewaniem powietrznym. Z pomocą takiego termo-kombajnu dogrzewa się jednak z powodzeniem niemal cały kontynent północnoamerykański. Być może dlatego, że wariant ten jako jedyny pozwala nie tylko grzać dom zimą, ale i chłodzić latem. Klimatyzatorem jest tu sama ziemia, a płaci się jedynie za „przesył” chłodu z gruntu pod górę. Aż szkoda z takiej możliwości nie skorzystać!

Kompleksowa usługa wykonawcy objęła obliczenie mocy pompy ciepła i długości odwiertów, odpowiednio do kubatury budynku, zlecenie tychże odwiertów (tu pionowych, z uwagi na niewielką powierzchnię działki), zamontowanie urządzenia i wreszcie rozprowadzenie ciepła po domu kanałami powietrznymi. Komfort cieplny miał zapewnić układ kolektorowy, złożony z czterech zagłębionych sond pionowych, po 30 m długości każda – razem 120 metrów „rury w ziemi”.

Sercem domu jest kuchnia - jasna, ładnie zaaranżowana i dopracowana w każdym szczególe. Od jadalni i salonu oddziela ją jedynie niewysoki murek, a duże okno otwiera wnętrze na perspektywę całego osiedla. Kuchnia zaaranżowana i dopracowana w każdym szczególe Kuchnia zaaranżowana i dopracowana w każdym szczególe

W tak ogrzewanym domu mieszka się przy zamkniętych oknach. Strumień ciepła dociera do pomieszczeń przez dość gęsto rozmieszczone w sufitach, lecz małe i estetyczne anemostaty. Powietrze po schłodzeniu zasysa i przekazuje z powrotem do systemu czerpnia, umieszczona w dyskretnym miejscu. Jest również czerpnia zewnętrzna, zapewniająca regularne dostawy świeżego powietrza, któremu w rekuperatorze oddaje swoje ciepło powietrze „obiegowe”.

Gorzka rzeczywistość

Skoro domu nie trzeba wietrzyć tradycyjnym sposobem, prosty wniosek, że najwyższą sprawność systemu zapewni doskonała szczelność i izolacyjność cieplna całej budowli. I tu właśnie pies pogrzebany! Kto bowiem słyszał, by krajowy wykonawca - budujący dla anonimowej poniekąd spółdzielni i pozbawiony skrupulatnego nadzoru - wzniósł coś o ponadprzeciętnych parametrach izolacyjnych? Toż wstyd by mu chyba było.

Gdy zatem Krystyna wprowadziła się do ukończonego domu, szczęśliwa i gotowa zebrać plon swojej roztropnej, choć niemałej inwestycji w nowoczesne technologie, pierwszy miesięczny rachunek za prąd omal jej nie przewrócił. Kwota sięgała prawie 1000 złotych! Owszem, zwolennicy pomp ciepła wspominają o takich pieniądzach. Tyle, że w skali roku...

Minął miesiąc, potem kolejny, a licznik energii elektrycznej uparcie wskazywał gigantyczny pobór. Zaczęły się nieprzespane noce, wypełnione nasłuchiwaniem niemal nieustającego szumu sprężarki i „dmuchawy”, notowanie terminów i czasu działania pompy, zapisywanie i analizowanie stanów licznika. Włączanie pralki, wyłączanie lodówki – i odwrotnie. Wszystko po to, by odkryć, gdzie w czeluściach domu ukrywa się ów prądożerny potwór. Wiedziałam, że – delikatnie mówiąc - coś tu nie gra. Po kilku miesiącach koszmaru i prowadzenia statystyk nabrałam pewności, że problemem jest pompa – wspomina gospodyni.

Gabinet na piętrze Sypialnia Sypialnia połączona z garderobą 
 Pomieszczenia na piętrze: przez gabinet (po lewej) wchodzi się do położonej o trzy schodki niżej sypialni gospodyni, połączonej z obszerną garderobą, której fragment widać na prawym zdjęciu

Wykonawca instalacji stanął na szczęście na wysokości zadania. Wezwany, przyjeżdżał i sprawdzał kolejno prawidłowość montażu kanałów rozprowadzających, poszczególne elementy systemu, a wreszcie samą pompę. Wszystko działało bez zarzutu. Jedynym wytłumaczeniem mogły być olbrzymie ucieczki ciepła z budynku. Dla instalacji tego typu, opartej na dość skomplikowanych obliczeniach, są one znacznie groźniejsze, niż dla tradycyjnej kotłowni na gaz czy olej. Ich duża ilość powoduje, nie jak w przypadku tych ostatnich – proporcjonalnie zwiększony pobór paliwa, lecz niewydolność całego systemu.

Szukanie dziury w całym

Zaczęło się mozolne tropienie mostków termicznych. Pomiary ujawniły ciąg nieszczelności na całym obwodzie budynku, na poziomie styku ścian parteru z podłogą. Po skuciu fragmentu tynku zewnętrznego okazało się, że ocieplający dom od zewnątrz styropian w strefie cokołowej położono bardzo niechlujnie. Pełno było szpar i szczelin, a o kładzeniu na zakładkę w ogóle nie było mowy. Krystyna wezwała na pomoc człowieka, którego usługi bardzo sobie chwaliła podczas wykańczania wnętrz. Wyciął on pas tynku wokół domu, a wykonaną w ociepleniu szczelinę wypełnił wełną mineralną i przykrył listwami maskującymi. Pierwszy krok został zrobiony.

Nie zadowoliło to jednak pompy, która nadal mocno nadużywała prądu i cierpliwości właścicielki. Ponieważ wszystko wskazywało na to, że ukrytych mostków cieplnych jest więcej, Krystyna zleciła „przebadanie” budynku kamerą termowizyjną. Usługa, wyceniona wówczas na ok. 400 złotych, przyniosła garść praktycznej wiedzy w postaci zdjęć termicznych wszystkich elewacji. Czarno na białym, a raczej czerwono na zielonym było na nich widać, którędy ciepło wydostaje się na zewnątrz.

Gospodyni dostała na pamiątkę cały album barwnych wydruków i mogła zasiąść do ich analizy. Największy problem stanowiły dwie pary drzwi wejściowych - frontowe i ogrodowe. Te pierwsze ocieplono, dodając przy okazji drzwi pomiędzy sienią a holem. Wyjście do ogrodu, umieszczone we wnęce, zabudowano systemem półek, który ukryto za kolejnymi drzwiami wewnętrznymi. Powstała w ten sposób mała nieogrzewana spiżarenka. Wiosną, gdy zapasy przetworów zostaną już „wyjedzone”, półki można zdjąć, przywracając ogrodowym drzwiom ich pierwotną funkcję.

Pokój Jurka powstał z dwóch, połączonych rozsuwanymi drzwiami. Podest na piętrze, większy i ciekawszy dzięki ukośnym ścianom.  Podest na piętrze, większy i ciekawszy dzięki ukośnym ścianom.

Pokój Jurka powstał z dwóch, połączonych rozsuwanymi drzwiami. Zwoje kabli i rozbudowany zestaw perkusyjny upodabniają go do studia nagrań.

Kolejnym słabym ogniwem okazały się okna, przy czym ciepło uciekało nie przez szyby, lecz na ich obwodzie. Sprzedawca okien na wezwanie przysłał ekipę, która wyregulowała ich szczelność z pomocą wkrętów przy zawiasach. Mało kto wie, że istnieje możliwość takiej regulacji, którą w dodatku warto co kilka lat ponawiać. Zaizolowano też dodatkową otuliną jedną z rur systemu nawiewowego, poprowadzoną nieużytkowym strychem. Tu można się było obyć bez kamery termowizyjnej. Wystarczyło poczekać na pierwszy śnieg – rysunek jego topnienia na dachu wyraźnie uwidoczniał przebieg rury. Krystyna czuła, że jest na dobrej drodze.

Każde kolejne odkrycie i zastosowane środki zaradcze zbliżały ją do celu. Komfortu przybywało, a wymarzone niskie rachunki wydawały się już majaczyć na horyzoncie. Zrobiono, co było do zrobienia, jednak pompa jakby tego nie zauważyła: pracowała prawie na okrągło, choć przecież nie powinna. Miałam wrażenie, że urządzenie po prostu nie nadąża – co tylko ogrzeje, natychmiast się wychładza. Ale skąd problem, skoro użyłam już wszelkich dostępnych metod, żeby zatrzymać ciepło w domu?

Z grubej rury...

Pozostała ostatnia możliwość, której początkowo nie brano nawet pod uwagę: błąd podstawowy, czyli niewystarczająca głębokość odwiertów. Po naradzie z właścicielką instalator pompy zdecydował o odkopaniu i zmierzeniu sond. Tym razem trafienie było celne: okazało się, że robotnicy, którym zlecono odwierty, „dokręciwszy się” do złoża ciężkiej, zbitej gliny, dali sobie po prostu spokój. W rezultacie każdy z czterech odwiertów miał o dobre kilka metrów za mało. Do zaplanowanej sumy 120 było daleko, na skutek czego wszystkie wcześniejsze obliczenia wzięły w łeb. Nareszcie byliśmy „w domu” – wspomina Krystyna – Wykonawca mojej instalacji na własny koszt zatrudnił nową ekipę, która dodała nowe odwierty i sondy. Na wszelki wypadek z zapasem – teraz w ziemi mam 200 metrów rury!

Trud nagrodzony

Wreszcie po wielomiesięcznej przeprawie system zaczął działać zgodnie z założeniami. Problemy, które kosztowały właścicielkę wiele zdrowia i nieprzespanych nocy, miały swoją dobrą stronę: ułatwiły zdiagnozowanie usterek i niedoróbek w całym budynku. Dzięki temu dom jest dziś z pewnością jednym ze szczelniejszych w osiedlu. A pompa ciepła w końcu pracuje prawidłowo. Odkąd zlikwidowano błędy, miesięczny koszt energii elektrycznej wynosi średnio 250 zł. A trzeba pamiętać, że jest to – obok ochrony i wywozu śmieci – jedyny stały koszt utrzymania domu.

Wspólną wygodną łazienkę dodatkowo powiększa i rozjaśnia duże lustro. Wspólną wygodną łazienkę dodatkowo powiększa i rozjaśnia duże lustro. Łazienka 

Mieści się w nim zarówno ogrzewanie, klimatyzacja, wentylacja mechaniczna i ciepła woda w kranach, jak i gotowanie, pranie oraz zasilanie sporych wzmacniaczy w trakcie niemal codziennych, wielogodzinnych prób zespołu Jurka, zapalonego perkusisty. Gdybym miała budować jeszcze raz, absolutnie zdecydowałabym się na to samo rozwiązanie – z przekonaniem deklaruje Krystyna - Ten system daje mi wszystko, czego po nim oczekiwałam: bardzo duże oszczędności z klimatyzacją „w cenie”, spokojny sen – bo w domu nie mam żadnego płomienia, bezobsługowość, a także... więcej miejsca. Moja pompa, nawet razem z rekuperatorem, zajmuje go znacznie mniej, niż kotłownia olejowa, w której trzeba przecież zmieścić zbiornik na paliwo.

Ta zawiła historia uczy, że dziś, gdy koszty inwestycyjne oszczędnych pomp ciepła mogą już konkurować z wydatkami na markowy kocioł olejowy lub gazowy , kondensacyjny (zwłaszcza razem z ceną przyłącza), do podjęcia decyzji nie potrzeba już takiej odwagi, jak kilka lat temu. Bardziej przydatna jest praktyczna wiedza i profesjonalny nadzór nad budową. Krystyna swoją krętą i pełną meandrów ścieżkę przeszła samodzielnie. Następnym razem – gdy, być może, zacznie budować dom pod lasem (o czym myśli od czasu do czasu, spoglądając na pobliskie bloki) – będzie już mogła pójść na skróty.

Agnieszka Rezler

aktualizacja: 2011-03-23

Dodaj komentarz

Zadaj pytanie naszemu ekspertowi
 

Montaż ciepłociągu i ułożenie ogrzewania podłogowego - reportaż cz. III

Ogrzewanie podłogowe współpracujące z pompą ciepła może zapewnić domowi komfort cieplny, a mieszkańcom niskie koszty eksploatacji tylko wówczas, gdy jest odpowiednio ułożone.
topowe produkty

System pomp ciepła Alpha-InnoTec

Przedsiębiorstwo Hydro-Tech Konin to profesjonalizm oraz wysoka jakość oferowanych produktów i usług. Naszą działalność opieramy na współpracy ze znanymi europejskimi producentami innowacyjnych rozwiązań dla branży odnawialnych źródeł energii i infrastruktury przemysłowej.
Nowa strona internetowa NIBE.PL oraz ENERGIADOZYCIA.PL
Nowa strona internetowa NIBE.PL oraz ENERGIADOZYCIA.PL Firma NIBE-BIAWAR – lider na rynku ekologicznych urządzeń grzewczych, zaprasza na nową stronę internetową NIBE.PL zawierającą informacje ...
Woda lodowa w klimakonwektorach Hewalex
Woda lodowa w klimakonwektorach Hewalex Firma Hewalex rozszerzyła ofertę wyposażenia dodatkowego dla pomp ciepła PCCO SPLIT o klimakonwektory przypodłogowe BM i podsufitowe SC. ...
Nowy typoszereg pomp ciepła marki Sofath - Termeo i Caliane
Nowy typoszereg pomp ciepła marki Sofath - Termeo i Caliane Marka Sofath prezentuje geotermiczne pompy ciepła Termeo oraz Caliane. Urządzenia te pozyskują ciepło za pośrednictwem poziomego lub pionowego ...
Najbardziej znane marki
Pompy ciepła - ranking rozpoznawalności firm i produktów
Zamknij okno x
Newsletter
Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera i otrzymuj najświeższe
informacje prosto na Twoją skrzynkę e-mailową.
Budujemy Dom - wersja elektroniczna gratis!
Zapisz się na bezpłatny newsletter BudujemyDom.pl, a otrzymasz najnowszy numer miesięcznika Budujemy Dom w wersji elektronicznej.     
Dlaczego warto się zapisać?
W każdy czwartek otrzymasz darmowy poradnik budowlany na swój email, a w nim:
- aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego;
- porady budowlane;
- najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl; - zapowiedź raportu miesiąca dostępnego w serwisie w pełnej wersji.
Zapisz się do newslettera
Klub Budujących Dom


Wypełniaj ankiety i zbieraj punkty
na bezpłatną prenumeratę
i inne nagrody

  • Polecamy również
    Czas na Wnętrze Vademecum Domu Energooszczędnego ABC Budowania Dom Polski Wnętrza Twój Dom Twój Styl
Wydanie tabletowe
Newsletter BudujemyDom.pl
Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera i otrzymuj najświeższe informacje prosto na Twoją skrzynkę e-mailową.
Miesięcznik Budujemy Dom - wersja elektroniczna gratis!

Zapisz się na bezpłatny newsletter BudujemyDom.pl, a otrzymasz najnowszy numer miesięcznika Budujemy Dom w wersji elektronicznej.

Dlaczego warto się zapisać?
W każdy czwartek otrzymasz darmowy poradnik budowlany na swój email, a w nim: aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego, porady budowlane, najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl, zapowiedź raportu miesiąca dostępnego w serwisie w pełnej wersji.
x