Budujemy Dom

Strefa magazynu / Wnętrza 2007

Kup bieżący numer Kup e-Wydanie Zaprenumeruj e-Prenumerata Na tablety

Zagrajmy w kolory

Nostalgiczną pastelową aurę tego wnętrza ożywia barwa obudowy kominka i plama zieleni drzewka cytrusowego (fot. Polifarb Cieszyn-Wrocław) Ciemnoszary błękit ściany jaśnieje stając się tłem dla jeszcze ciemniejszego regału; książki na jego półkach są jak klawisze fortepianu (fot. Inalco) Tu kontrast brązu z bielą i czerwienią to mało – „doprawiono” go jeszcze barwnym malowidłem ściennym....
Nostalgiczną pastelową aurę tego wnętrza ożywia barwa obudowy kominka i plama zieleni drzewka cytrusowego (fot. Polifarb Cieszyn-Wrocław)
Ciemnoszary błękit ściany jaśnieje stając się tłem dla jeszcze ciemniejszego regału; książki na jego półkach są jak klawisze fortepianu (fot. Inalco)
Tu kontrast brązu z bielą i czerwienią to mało – „doprawiono” go jeszcze barwnym malowidłem ściennym. Według utartych kanonów to kolorystyczny galimatias. A przecież tak nie jest – barw użyto w wyważonych proporcjach; widać w nich rękę artysty (fot. Barlinek)

Co wolicie – gołębi błękit, turkus Marakeszu czy czekoladę z miętą? A może bakłażan z kroplą limonki, carską czerwień lub indyjski róż? Te nazwy brzmią jak czysta poezja. Co więcej, obraz, smak i zapach tych skojarzeń możemy zafundować sobie na co dzień, dobierając z palety ulubione zestawienie. Ale ostrożnie! Kolory mają magiczną moc. Siłę kształtowania przestrzeni i oddziaływania na nasze samopoczucie. Siłę rażenia – także.

Producenci farb kuszą nas egzotycznymi imionami odcieni, ale w całym tym marketingowym sztafażu jest wiele prawdy: umiejętnie posługując się kolorem, możemy stworzyć w naszym salonie coś więcej, niż tylko ciekawe tło dla mebli i sprzętów. Możemy wykreować atmosferę. Niech to będzie klimat południa Europy, chłodna skandynawska powściągliwość czy zgaszone pastele Dalekiego Wschodu. Ważne, byśmy poza własnymi upodobaniami wzięli pod uwagę inne okoliczności: usytuowanie pomieszczenia względem stron świata, wielkość okien, a więc nasłonecznienie, a także planowane umeblowanie. Bo nastrój buduje nie tylko barwa ścian i sufitu. Także światło – naturalne i sztuczne. Meble – ciemne i masywne, lekkie i jasne, niemal przejrzyste albo też kolorowe – jak barwne plamy położone pędzlem impresjonisty. No i detale: wszystkie te drobiazgi, które z pietyzmem przechowujemy po dziadkach, zdobywamy, jak trofea, na aukcjach, dobieramy z namysłem w galeriach. Po to właśnie, by jak najpiękniej je wyeksponować.

Dobieranie kolorów wymaga wrażliwości i wyobraźni. Nasz wymarzony odcień w każdym wnętrzu może wyglądać nieco inaczej. Prawie pewne, że delikatna szarość, pięknie podkreślająca urodę mebli – zwłaszcza drewnianych, ale też białych i w odważniejszych kolorach – w salonie otwartym na północ będzie nas po prostu przygnębiać. Brak bezpośredniego nasłonecznienia zgasi jej lekkość, a nasze poranki zmieni w szarobure świty. Ta sama szarość wspaniale zagra w jasnym pomieszczeniu z dużymi oknami od południa czy zachodu, zyskując nieoczekiwanie ciepłe tony. „Gęsta” paleta barw etnicznych – musztardowej ochry, soczystych zieleni i rdzawych brązów – która ożywi salon od wschodu lub południa, ciemny z natury pokój północny pogrąży w półmroku. Tu najlepiej sprawdzą się tony jasne, lecz ciepłe: żółcienie, barwy moreli czy mandarynki. Z kolei w rozświetlonych pomieszczeniach z dużymi przeszkleniami intensywne barwy – zwłaszcza te czyste, nie „złamane” – mogą razić krzykliwością. Ulubiony mocny kolor lepiej zarezerwować tu dla mebli i dodatków; w świetle słonecznym będzie wystarczająco silnym akcentem.

Efekt naszych eksperymentów będzie zależał także od rozmiarów pomieszczenia. Mały pokój powiększą jasne, odbijające światło powierzchnie. Przestronnemu salonowi może być bardziej do twarzy w ciemnych odcieniach, które mają zdolność wyczarowywania kame-ralnego nastroju. Jeśli dobrze czujemy się wśród nasyconych barw, a metraż zmusza nas do kompromisu, zastanówmy się nad pomalowaniem na ciemno jednej lub dwóch sąsiadujących ścian – można zaaranżować przy nich przytulny zakątek z kanapą i nastrojowym oświetleniem.

Dobierając farbę pamiętajmy, że na ścianie wyda się znacznie ciemniejsza, niż na pasku wzornika. Inaczej też będzie się prezentowała na różnych powierzchniach: na gładkiej sprawi wrażenie jaśniejszej, niż na silnie fakturowanej.

Najbezpieczniejszym w użyciu kolorem jest biel, ona też w największym stopniu poddaje się wpływom zewnętrznym. Ponieważ przejmuje odcienie sąsiadujących z nią intensywniejszych barw, zwykle jest dla nich doskonałym tłem. Jeśli wydaje nam się zbyt mało wyrazista i obawiamy się jej chłodu, możemy dobrać któryś ton z bogatej palety kolorów zwanych off white – najbliższych krewniaków bieli. Niezdecydowane, złamane kroplą zieleni, beżu, różu – na kartoniku w sklepie mało efektowne – na ścianach potrafią zaskoczyć, wydobywając urodę mebli i stolarki czy fakturę posadzki.

Ciąg dalszy artykułu w formacie pdf:


Pobierz wersję pdf: Zagrajmy w kolory
Dalszy ciąg artykułu w wydaniu papierowym Budujemy Dom - Wnętrza 2007
Kup ten numer
Wydanie papierowe Wydanie elektroniczne Przejrzyj ten numer

Budujemy Dom - Wnętrza 2007

Kup ten numer
Wydanie papierowe Wydanie elektroniczne
Pozostałe artykuły
Klub Budujących Dom


Wypełniaj ankiety i zbieraj punkty
na bezpłatną prenumeratę
i inne nagrody

  • Polecamy również
    Czas na Wnętrze Vademecum Domu Energooszczędnego ABC Budowania Dom Polski Wnętrza Twój Dom Twój Styl
Wydanie tabletowe
Budujemy Dom
Mamy dla Ciebie prezent!
Zapisz się do bezpłatnego newslettera BudujemyDom.pl i pobierz GRATIS elektroniczne wydanie miesięcznika "Budujemy Dom".
W każdy czwartek otrzymasz darmowy
poradnik budowlany, a w nim:
  • aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego,
  • porady budowlane,
  • najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl,
  • zapowiedź raportu miesiąca dostępnego w serwisie
    w pełnej wersji.

Czas na wnętrze