Budujemy Dom

Planowanie kolejności robót - instalacje

Artykuł na: 23-28 minut

Na etapie prac instalacyjnych postęp prac nie jest tak spektakularny, jak przy murowaniu ścian, ani ich efekty tak widowiskowe, jak przy wykańczaniu. Co nie znaczy, że roboty instalacyjne można zlekceważyć. Od wyboru urządzenia grzewczego czy wentylacji zależą przecież koszty życia w domu i jego komfort. Prawidłowe rozprowadzenie instalacji zgodnie z dobrym projektem też ma spory wpływ na wygodę mieszkańców.

Planowanie kolejności robót - instalacje

Uwaga!Z artykułu dowiesz się:

  • Kiedy zacząć układanie instalacji? Czy wybór projektu gotowego bądź indywidualnego ma na to wpływ?
  • Z czego wykonuje się wewnętrzne instalacje elektryczne?
  • Dlaczego tak ważna jest ilość gniazd?
  • Jak zaplanować instalację alarmową?
  • Jak doprowadzić wodę i odprowadzić ścieki?
  • Jaki sposób ogrzewania domu będzie najkorzystniejszy?
  • Jak zapewnić wymianę powietrza w domu?
  • Do czego służy automatyka budynkowa?
  • Czy odkurzacz centralny to już standard?

KIEDY ZACZĄĆ UKŁADANIE INSTALACJI?

Po zamknięciu budynku oknami i drzwiami do prac w środku przystępują elektrycy, hydraulicy, instalatorzy urządzeń grzewczych, systemów alarmowych, centralnego odkurzacza. Na murach i podłogach rozprowadzają całą sieć przewodów i rur, które później pokryje tynk albo posadzka. Producenci okien drewnianych zalecają na ogół inną kolejność robót: najpierw ułożenie instalacji, potem tynki, na końcu obsadzenie stolarki. Taki wariant można zastosować, gdy prace prowadzone są latem, a ryzyko kradzieży przewodów czy rur z otwartego budynku jest niewielkie.

Właściwe obmyślenie kolejności robót i skoordynowanie działań wielu wykonawców może być dla inwestora pewnym wyzwaniem. Na tym etapie trzeba też pilnować, żeby fachowcy nie zniszczyli tego, co zrobiła ekipa pracująca przed nimi.

Nabywcy projektów gotowych o plany instalacji elektrycznej i wodno-kanalizacyjnej nie muszą się martwić. Przeważnie są one częścią projektu, w którym opisane są także sposób ogrzewania budynku (czyli źródło ciepła i jego dystrybucja) oraz wentylacja. Systemy dodatkowe (alarm, odkurzacz centralny) rozplanują ich wykonawcy. Pytanie, czy typowy projekt np. instalacji elektrycznej będzie odpowiadał rzeczywistym potrzebom każdego budującego? Jeśli nie, można zlecić jego przerobienie lub stworzenie od nowa fachowcom z uprawnieniami. Układanie przewodów i rur bez żadnego planu to kiepski pomysł – potem okazuje się, że gniazda czy przyłącza są nie tam, gdzie trzeba, albo że jest ich za mało i niezbędne są przeróbki. Za które należy dodatkowo zapłacić.

Inwestorzy korzystający z projektu indywidualnego zamawiają także tzw. projekty branżowe, czyli właśnie plany instalacji. Często powstają one równocześnie z projektem wnętrz. Co oznacza, że jeszcze przed wbiciem pierwszej łopaty wiadomo, w jakiej odległości od łóżka w sypialni znajdzie się łącznik światła, gdzie nad wanną pojawi się kran i jaki to będzie model.

Przy planach przygotowywanych na zamówienie można decydować, czy chcemy instalację prostszą czy bardziej rozbudowaną. Oczywiście, im jest prostsza/krótsza, tym tańsza. Dlatego pomieszczenia z przyłączami wodnymi i kanalizacyjnymi (kuchnię, łazienkę, pralnię) przewiduje się blisko siebie, obok lub jedno nad drugim. Z drugiej strony, z oszczędnością też nie należy przesadzać – w przypadku instalacji elektrycznej, większa liczba obwodów (czyli jej rozbudowanie) to wyższy komfort. Osobne obwody powinny mieć np. pralka, piekarnik, kuchenka elektryczna, wanna z hydromasażem.

Przed przykryciem instalacji tynkami warto je obfotografować. Taka dokumentacja przyda się przy pracach wykończeniowych – nikt nie chce przecież przebić kołkiem, na którym zawiśnie rodzinne zdjęcie, jakiejś rury czy przewodu.

INSTALACJA ELEKTRYCZNA I ALARMOWA

Na początek do domu doprowadza się prąd i wodę, stosunkowo szybko pojawia się w nim także instalacja alarmowa. Gdy chodzi o prąd, przed przyłączeniem budynku do sieci inwestor zgłasza w zakładzie energetycznym zapotrzebowanie na moc przyłączeniową. W typowym domu jednorodzinnym wystarczy 12–15 kW, jeśli planujemy np. podgrzewacze przepływowe – potrzeba dwa razy więcej. Warto wystąpić o moc nieco wyższą niż wyliczona, bo nie wiadomo, ile prądu będziemy zużywać za kilka lat. Za przyłącze płaci się od kilowata, nowocześniejsze i bezpieczniejsze przyłącza kablowe (prowadzone w gruncie) są droższe od napowietrznych.

Wewnętrzne instalacje elektryczne wykonuje się z miedzianych przewodów trójżyłowych (obwody jednofazowe) i pięciożyłowych (instalacja trójfazowa). Płaskie przewody elektrycy układają bezpośrednio na nieotynkowanych murach, a czasem prowadzą w rurkach (nazywanych peszlami), co umożliwia w przyszłości wymianę okablowania bez kucia ścian. Ich przebieg wyznacza się po liniach prostych, w pionie bądź w poziomie, ok. 30 cm od posadzki, unikając stref narażonych na podwyższoną temperaturę. Przed położeniem tynków upewnijmy się, że przewody dotarły tam, gdzie powinny – czy lampę, którą planujemy nad stołem w jadalni, da się podłączyć nad nim, a nie obok.

Płaskie przewody elektryczne
Płaskie przewody elektryczne układa się bezpośrednio na nieotynkowanych ścianach. (fot. Archiwum BD)

Ważna jest liczba gniazd – w przedpokoju wystarczy jedno, może dwa, w kuchni przyda się nawet 10. Punkty odbioru prądu grupuje się w obwody z odpowiednio dobranym zabezpieczeniem. W nowych domach takich obwodów jest zwykle kilkanaście. Osobne planuje się do zasilania urządzeń na posesji: bramy wjazdowej, oświetlenia ogródka...

Razem z instalacją elektryczną układa się tzw. instalacje niskoprądowe: domofonową, alarmową, tv. Jeszcze 10 lat temu także telefoniczną/internetową – lecz w dobie komórek i Wi-Fi, te ostatnie można zredukować do połączeń kablowych między kondygnacjami. Domofony i wideodomofony są przewodowe (wymagają poprowadzenia wielożyłowego kabla między domem i furtką) albo bezprzewodowe (sygnał jest przesyłany drogą radiową, ale zasilanie nadal jest niezbędne).

Gniazda różnych instalacji (elektrycznej, telewizyjnej, nagłośnienia) zintegrowane w jednej ramce
Gniazda różnych instalacji (elektrycznej, telewizyjnej, nagłośnienia) zintegrowane w jednej ramce. (fot. Ospel)

Mniej lub bardziej skomplikowane instalacje alarmowe to już w nowych domach standard. System składa się z czujek (odbierają sygnały z otoczenia), centrali (zbiera je i interpretuje), manipulatora (umożliwia komunikację użytkownika z centralą), sygnalizatorów (zazwyczaj to syrena i moduł przekazujący sygnał do agencji ochrony).

Jeżeli alarm zakłada się podczas wznoszenia budynku, jego elementy łączą przewody ukryte pod tynkiem. Prowadzi się je od czujki do czujki, albo promieniowo – każdy czujnik ma osobne połączenie z centralą. Po wykończeniu domu da się zamontować jedynie droższe urządzenia bezprzewodowe, choć taki system ma też zaletę – łatwiej go modyfikować. Manipulator umieszcza się przy drzwiach wejściowych, a gdy dom jest duży lub ma kilka kondygnacji – warto dać ich więcej.

We wnętrzach najczęściej stosuje się pasywne czujki podczerwieni PIR, które włączają alarm, kiedy intruz pojawi się w pomieszczeniu. W miejscach narażonych na nagłe zmiany temperatury, np. salonie z kominkiem, lepiej zaplanować bardziej precyzyjne czujki dualne. Do instalacji alarmowej podłącza się również czujniki czadu, dymu, gazów usypiających.

Manipulator systemu alarmowego
Manipulator systemu alarmowego montuje się przy drzwiach wejściowych, w domu większym i piętrowym przyda się ich więcej. (fot. Satel)

INSTALACJA WODNA I KANALIZACYJNA

Wodę czerpie się z własnej studni albo z wodociągu. Podłączenie do wodociągu jest wygodne – za wodę płacimy, ale nie martwimy się jej jakością. Ta ze studni jest teoretycznie za darmo, lecz wymaga kosztownego uzdatniania – w pomieszczeniu gospodarczym bądź garażu potrzebne jest miejsce na filtry, np. odżelaziacz, ponadto należy ją badać, a tłocząca ją pompa zużywa prąd. Jeśli mamy dostęp do obu źródeł, w domu warto korzystać z wody z wodociągu, zaś do podlewania ogródka czy mycia samochodu wykorzystywać tańszą ze studni.

Instalacje wodne w budynku wykonuje się z rur z tworzyw sztucznych – PVC, polipropylenu. Rzadziej ze stali lub miedzi. Pożądane właściwości syntetyków i metali łączą rury warstwowe (np. PEX-Al-PE), w których między zewnętrzną i wewnętrzną powłoką z tworzywa znajduje się metalowa folia, zwykle z aluminium. Rury o średnicy 12–20 mm (przy punktach poboru) i od 32 mm (główne przewody zasilające) prowadzi się pod podłogą, w bruzdach w ścianach, w szachtach instalacyjnych.

Rury z tworzyw sztucznych
Rury z tworzyw sztucznych są powszechnie wykorzystywane w instalacjach wodnych i kanalizacyjnych. (fot. Pipelife)

W instalacjach kanalizacyjnych rury tworzywowe (coraz częściej z polipropylenu, a nie PVC) wyparły te z żeliwa i kamionki. Koniecznie trzeba pamiętać, że instalacja kanalizacyjna jest grawitacyjna – ścieki spływają tylko pod własnym ciężarem. Dlatego rury układa się z 2–3% spadkiem (2–3 cm na 1 m ich długości) i jak najkrótszą drogą. Fragment instalacji, wyprowadzany na zewnątrz budynku, przygotowuje się jeszcze na etapie robienia fundamentów.

Fragment instalacji kanalizacyjnej wyprowadzany poza budynek przygotowuje się na etapie stanu zerowego
Fragment instalacji kanalizacyjnej wyprowadzany poza budynek przygotowuje się na etapie stanu zerowego (wylanie fundamentów i doprowadzenie budynku do poziomu gruntu). (fot. J. Werner)

Najprostszym i najbardziej komfortowym sposobem odprowadzenia ścieków jest podłączenie do miejskiej lub gminnej sieci kanalizacyjnej. Jeśli nie ma takiej możliwości, pozostaje budowa szamba bądź przydomowej oczyszczalni.

Oczyszczalnia to rozwiązanie wygodniejsze i tańsze w eksploatacji, lecz droższe w zakupie. Niestety, nie wszędzie da się ją ulokować – konieczne jest zachowanie przepisowych odległości, np. między drenażem i studnią. Jej budowę musi dopuszczać miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego lub decyzja o warunkach zabudowy.

Jeśli na oczyszczalnię brakuje miejsca, jedynym wyjściem jest wykonanie szczelnego szamba. Ale to rozwiązanie kłopotliwe i kosztowne w eksploatacji. Przy 4-osobowej rodzinie i pojemności zbiornika 10 m3 szambo trzeba opróżniać raz, dwa razy w miesiącu – za każdym razem pamiętając o zamówieniu wozu asenizacyjnego, znosząc przykry zapach i wydając sto kilkadziesiąt zł.

Szczelne szambo
Szczelne szambo da się zrobić prawie zawsze, ale jest to rozwiązanie drogie i kłopotliwe w eksploatacji. (fot. Archiwum BD)

WYBÓR SPOSOBU OGRZEWANIA

Wybór sposobu ogrzewania to jedna z istotniejszych decyzji, podejmowanych przez inwestora. Przekłada się bezpośrednio na ponoszone przez lata koszty utrzymania domu i wygodę jego obsługi.

W najtańszym, w Polsce absolutnie najpowszechniejszym wariancie, budynek ogrzewa kocioł na paliwo stałe (węgiel, drewno, pelety). Proste kotły zasypowe ładuje się ręcznie każdego dnia, rozpala, dokłada opał, wybiera popiół. To praca bez końca, w dodatku zimą trudno opuścić dom nawet na jeden dzień. Nowocześniejsze kotły z podajnikiem ładuje się co 3–7 dni, ale nadal niezbędna jest praca i duża kotłownia, bądź inne miejsce na opał. Dłuższy wyjazd raczej odpada, a w niektórych dużych miastach i uzdrowiskach, za kilka lat używanie takich kotłów będzie zakazane (np. w Krakowie od września 2019 r.).

Kocioł na paliwa stałe
Najpopularniejsze w Polsce źródło ciepła – kocioł na paliwa stałe, tu w nowoczesnej wersji z podajnikiem. (fot. Metal-Fach)

Pozostałe źródła ciepła są wyraźnie mniej absorbujące, lecz trzeba w nie więcej zainwestować, a później (pomijając pompy ciepła) płacić za droższe paliwo. Inwestorzy, których domy można podłączyć do gazociągu, zwykle wybierają kotły na gaz ziemny. To rozwiązanie wygodne i tańsze od innych bezobsługowych. W przypadku braku dostępu do sieci gazowej, można zdecydować się na kocioł na gaz płynny (LPG). To paliwo jest droższe, ponadto musimy znaleźć przestrzeń na zbiornik, w którym będzie przechowywane. Ten może stać w ogródku, albo zakopuje się go pod ziemią. Przynajmniej raz w roku trzeba go napełnić.

Na rynku są też kotły na olej opałowy. Olej nie może być narażony na mróz, więc zbiorniki, w których jest przechowywany, muszą być wewnątrz budynku lub pod ziemią. Obsługa kotłów gazowych i olejowych sprowadza się do programowania temperatury. Ich działaniem (nowoczesnych kotłów na paliwa stałe również) może zarządzać automatyka, która dobiera moc urządzenia do zmian temperatury w domu i na zewnątrz.

Nowoczesne, gazowe kotły z zamkniętą komorą spalania nie potrzebują kotłowni – mogą stać lub wisieć w łazience, korytarzu czy pomieszczeniu gospodarczym. Nie wymagają też kominów – w budynku wolno stojącym można je zastąpić przewodem powietrzno-spalinowym, wyprowadzonym przez ścianę.

Kocioł gazowy z zamkniętą komorą spalania można umieścić nawet w kuchni czy łazience
a) (fot. Immergas)
Jednofunkcyjny kocioł z zasobnikiem na ciepłą wodę użytkową w kotłowni
b) (fot. D. Zieniewicz)
Kocioł gazowy z zamkniętą komorą spalania można umieścić nawet w kuchni czy łazience (a), ale najlepszym miejscem dla jednofunkcyjnego z zasobnikiem na ciepłą wodę użytkową będzie kotłownia (b).

Ogrzewanie elektryczne, ze względu na koszty, traktuje się zazwyczaj jako awaryjne lub uzupełniające. Coraz popularniejsze stają się natomiast pompy ciepła, które – wykorzystując prąd – tłoczą do domu ciepło zmagazynowane w gruncie, wodzie, otaczającym budynek powietrzu. Zużywając 1 kW mocy elektrycznej, pompa ciepła jest w stanie dostarczyć od 2 do 4 kW mocy cieplnej.

Wzrost popularności tych urządzeń wynika ze spadku ich cen oraz z faktu, że wymagające dużej działki lub bardzo głębokich odwiertów pompy gruntowe ustępują miejsca pompom typu powietrze/woda, które czerpią ciepło z powietrza zewnętrznego. Tu nie ma potrzeby przygotowywania źródła dolnego i ponoszenia związanych z tym kosztów. Należy jednak pamiętać, że pompa ciepła najlepiej sprawdzi się w budynku o niskim zapotrzebowaniu na ciepło (starannie ocieplonym) i ogrzewanym płaszczyznowo (z ogrzewaniem podłogowym).

Pompa ciepła
Pompy ciepa zyskują na popularności odkąd na rynek weszły tańsze i łatwiejsze w instalacji pompy powietrzne. (fot. Nibe Biawar)

Źródłem ciepła może być również kominek, opalany drewnem. Niezbędny jest wówczas komin z kanałem dymowym, nierzadko także przewód doprowadzający z zewnątrz powietrze do komory spalania. Kominek ogrzeje dom w chłodne, jesienne dni i zapewni przyjemny nastrój, ale (zgodnie z przepisami) nie może być jedynym źródłem ciepła.

W kwestii ogrzewania inwestor ma do rozstrzygnięcia jeszcze jeden dylemat – grzejniki czy ogrzewanie podłogowe? Grzejniki szybko się nagrzewają, a podniesienie temperatury w pomieszczeniu nie zajmie wiele czasu. Podłogówka rozgrzewa się dłużej, ale rozkład temperatury we wnętrzu jest korzystniejszy (cieplej w stopy, wyżej nieco chłodniej). Najlepiej sprawdza się w systemach niskotemperaturowych z pompą ciepła lub kotłem kondensacyjnym, musimy się jednak liczyć z ograniczeniami przy wyborze posadzki. Tak ogrzewaną podłogę zaleca się pokryć płytkami (ceramicznymi, kamiennymi) – gruby parkiet czy wykładziny utrudniają bowiem przekazywanie ciepła.

Ogrzewanie podłogowe
Ogrzewanie podłogowe sprawdza się w systemach niskotemperaturowych, z pompą ciepła lub kotłem kondensacyjnym. (fot. Kermi)

Zadaniem urządzeń grzewczych jest jeszcze przygotowanie ciepłej wody użytkowej. Tu mamy dwie możliwości. W pierwszym przypadku, urządzenie jednofunkcyjne (kocioł na paliwo stałe, olej, gaz lub pompa ciepła) podgrzewa wodę użytkową zmagazynowaną w 100–200-litrowym zasobniku (należy przewidzieć na niego miejsce w kotłowni).

W wariancie drugim urządzenie dwufunkcyjne (kocioł gazowy) podgrzewa ją przepływowo, gdy ktoś odkręci kurek z ciepłą wodą. Kotły dwufunkcyjne sprawdzają się w małych domach, w dużych, z wieloma punktami poboru ciepłej wody, lepiej zamontować zasobnik. W budynkach, w których głównym źródłem ciepła jest kocioł na paliwo stałe, latem za podgrzanie wody użytkowej na ogół odpowiada inne urządzenie, np. podgrzewacz elektryczny, kolektory słoneczne.

Kocioł dwufunkcyjny
Kocioł dwufunkcyjny podgrzewa wodę użytkową przepływowo, nie potrzebujemy zatem na nią zasobnika, ani miejsca, w którym da się go ustawić. (fot. Rug Riello (Beretta))

INSTALACJA WENTYLACYJNA

Choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, z powietrzem jest jak z wodą. Tak jak do budynku doprowadzamy czystą wodę, a odprowadzamy ścieki, tak samo musimy dostarczyć do niego świeże powietrze i odprowadzić zużyte. I też potrzebna jest do tego instalacja – w tym przypadku wentylacyjna.

W domach jednorodzinnych najczęściej planuje się tradycyjną wentylację grawitacyjną. System tworzą kominy z pionowymi kanałami wyprowadzonymi ponad dach (które odprowadzają zużyte powietrze) i nawiewniki okienne lub ścienne (doprowadzające świeże z zewnątrz). Intensywność wymiany powietrza zależy od różnicy temperatury wewnątrz i na zewnątrz domu oraz od siły wiatru. Ciąg jest tym lepszy, im ta różnica większa i im wyższy komin. W budynku bez sprawnej wentylacji niebezpiecznie wzrasta wilgotność, co sprzyja rozwojowi grzybów. Wentylacja grawitacyjna jest tania w budowie, bezgłośna, bezobsługowa, nie potrzebuje prądu. Ma też poważne wady – z usuwanym powietrzem ucieka nam ciepło (za którego ogrzanie przecież zapłaciliśmy), a w czasie upałów system po prostu nie działa (pozostaje otwieranie okien).

Nawiewnik okienny
Niezbędny element tradycyjnej wentylacji w nowym domu – nawiewnik. (fot. Krispol)

Dlatego wzrasta zainteresowanie mechaniczną wentylacją nawiewno-wywiewną, która funkcjonuje niezależnie od warunków atmosferycznych. W tym rozwiązaniu ruch powietrza wymuszają wentylatory. Nie potrzeba kominów ani nawiewników, bo powietrze jest doprowadzane i odprowadzane specjalnymi kanałami. W najlepszym wariancie – wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła (rekuperatorem) – kanały nawiewny i wywiewny zbiegają się w centrali, zaś wyrzucane z budynku zużyte powietrze oddaje ciepło świeżemu. Niestety, wentylacja mechaniczna jest droższa, nieodzowne jest miejsce na kanały i centralę, poza tym niektórym przeszkadza nawet lekki szum przepływającego w przewodach powietrza.

Centrala wentylacyjna i rozprowadzone od niej kanały nawiewne i wywiewne
Na centralę wentylacyjną i rozprowadzane od niej kanały nawiewne i wywiewne trzeba przewidzieć sporo miejsca. (fot. Pro-Vent)

W nowoczesnych domach coraz częściej montuje się także klimatyzację. To dlatego, że w projektach wielu z nich od południa pojawiają się duże przeszklenia, przez co budynek może przegrzewać się podczas upałów. Klimatyzatory nadają powietrzu pożądane parametry (czystość, temperaturę, wilgotność), ale jest to najdroższy sposób poprawy jego jakości.

AUTOMATYKA BUDYNKOWA

Skoro montujemy w domu nowoczesne urządzenia i instalacje (alarm, mechaniczną wentylację, zautomatyzowane kotły, rozbudowane oświetlenie), to może warto sprawić, żeby zaczęły ze sobą współpracować? Tzw. inteligentna instalacja (system zarządzania budynkiem) służy właśnie integrowaniu rozmaitych urządzeń i instalacji. Komunikacja odbywa się kablowo lub bezprzewodowo, w praktyce coraz częściej spotyka się instalacje mieszane.

Dobrze skonfigurowany system jest wygodny i przynosi oszczędności – ogrzewanie wyłączy się, gdy nie będzie potrzebne, klimatyzator przestanie działać, kiedy otworzymy okno. Sygnał z czujnika ruchu może być odbierany przez wiele urządzeń i równocześnie wpływać np. na pracę alarmu i oświetlenia. Kluczowe jest, że związek między sygnałem i reakcją na niego jest programowalny.

System domu inteligentnego może być scentralizowany lub nie. W wariancie pierwszym zbieranie i przetwarzanie informacji odbywa się za pośrednictwem głównego modułu (centrali). Czujniki i urządzenia są dla niej elementami peryferyjnymi – dostarczają informacje albo wykonują proste polecenia w rodzaju włącz, wyłącz, zwiększ moc. W układzie zdecentralizowanym poszczególne urządzenia są autonomiczne. Choć połączone w sieć, same interpretują trafiające do nich sygnały i odpowiednio modyfikują swój sposób działania.

Miłośników nowych technologii automatyka budynkowa z pewnością zainteresuje, ale raczej wysoka cena (rozbudowany system to wydatek kilkudziesięciu tysięcy zł) sprawia, że nie jest szalenie popularna.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dlaczego warto uzbroić dom w automatykę budynkową?

Jakie wady może mieć uzbrojenie całego domu w automatykę budynkową? Czy warto bezkrytycznie polegać na systemach smart home?

CENTRALNY ODKURZACZ

Odkurzacze centralne montowano początkowo tylko w hotelach i biurowcach. Od jakiegoś czasu instaluje się je także w domach jednorodzinnych. System tworzy jednostka centralna, usytuowana w pomieszczeniu gospodarczym lub garażu, rurociąg oraz znajdujące się na końcu rur gniazda w ścianach. To do nich wkłada się wąż. Rury umieszcza się pod wylewkami, w bruzdach w ścianach i w kanałach instalacyjnych.

Odkurzacz centralny zasysa śmieci z większą siłą i w ciszy – w domu nie słychać jednostki centralnej, znajdującej się w garażu lub kotłowni. Co istotne dla alergików – zasysane powietrze jest wyrzucane na zewnątrz budynku, nie ma zatem problemu z kurzem przenoszonym z miejsca na miejsce.

Gniazdo ssące centralnego odkurzacza i wąż o długości 9 m
Gniazda ssące rozmieszcza się tak, żeby wszędzie sięgnąć wężem o długości 9 m. (fot. Beam)

Janusz Werner
fot. otwierająca: J. Werner

aktualizacja: 2018-07-24

Dodaj komentarz

Zadaj pytanie naszemu ekspertowi
 
 
Administrator danych osobowych: AVT-Korporacja sp. z o.o. z siedzibą: ul. Leszczynowa 11, 03-197 Warszawa. Cel przetwarzania danych: udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie. Administrator danych osobowych: AVT-Korporacja sp. z o.o. z siedzibą: ul. Leszczynowa 11, 03-197 Warszawa. Cel przetwarzania danych: udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie. Okres przetwarzania danych: Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania – czyli w tym konkretnym przypadku, do czasu udzielenia odpowiedzi. Masz prawo do: dostępu do Twoich danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych lub ich przenoszenia. Możesz: odwołać zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych, zażądać, by Twoje wszystkie dane zostały usunięte. Podstawy prawne: art. 5, 6, 12, 13 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO). Czytaj więcej
Międzynarodowe Targi Energii Odnawialnej RE-Energy już w październiku!
Międzynarodowe Targi Energii Odnawialnej RE-Energy już w październiku! W dniach 11-13 października 2018 r. w Warszawskim Centrum EXPO XXI odbędą się Międzynarodowe Targi Energii Odnawialnej RE-Energy. Targi ...
Kopalnia Lipówka jako pierwsza w Polsce wyróżniona prestiżowym certyfikatem ekologicznym
Kopalnia Lipówka jako pierwsza w Polsce wyróżniona prestiżowym certyfikatem ekologicznym Nieczynna już kopalnia w Lipówce, należąca do CEMEX Polska, dołączyła do prestiżowego grona obszarów wyróżnionych certyfikatem ekologicznym ...
Teraz Projekty Domów ARCHON+  w starej, niższej cenie z RABATEM 250 zł
Teraz Projekty Domów ARCHON+ w starej, niższej cenie z RABATEM 250 zł W Biurze Projektów ARCHON+ na Inwestorów, planujących budowę domu, czeka "wyjątkowa okazja". Właśnie teraz można kupić wybrany projekt ...

Jaki projekt domu wybrać? Z poddaszem użytkowym, piętrowy, a może parterowy?

Wybór projektu domu pod względem ilości kondygnacji musi być zgodny z wytycznymi Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego lub Warunkami Zabudowy dla konkretnej działki. Szczegółowe zapisy mogą regulować ilość kondygnacji, wysokość budynku, kształt dachu. Ilość kondygnacji, rodzaj dachu to nie tylko odmienny wygląd zewnętrzny bryły budynku, ale także różne rozwiązania funkcjonalno-przestrzenne wewnątrz domu.

Budujemy Dom 9/2018

Tradycyjnie już tematem numeru jesiennego wydania naszego miesięcznika jest smog w Polsce. Już niedługo zaczyna się sezon grzewczy i informacje na...

Tylko 9,95 zł

Klub Budujących Dom


Wypełniaj ankiety i zbieraj punkty
na bezpłatną prenumeratę
i inne nagrody

  • Polecamy również
    Czas na Wnętrze Dom Energooszczędny Vademecum ABC Budowania Dom Polski Wnętrza Twój Dom Twój Styl
Wydanie tabletowe
Budujemy Dom
Mamy dla Ciebie prezent!
Zapisz się do bezpłatnego newslettera BudujemyDom.pl i pobierz GRATIS elektroniczne wydanie miesięcznika "Budujemy Dom".
W każdy czwartek otrzymasz darmowy
poradnik budowlany, a w nim:
  • aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego,
  • porady budowlane,
  • najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl,
  • zapowiedź raportu miesiąca dostępnego w serwisie
    w pełnej wersji.

Czas na wnętrze