Budujemy Dom
Instalacje / Ogrzewanie podłogowe i grzejniki / Z życia wzięte

Instalacja gazowa - problem z biurokracją

Mieszkamy pod Warszawą w średniej wielkości starym murowanym domu, który przez trzy lata skrupulatnie remontowaliśmy. Dawniej był tu kocioł węglowy, bardzo już zniszczony w okresie, kiedy kupowaliśmy dom, a do tego dla nas zupełnie niefunkcjonalny (jesteśmy niemłodzi).

Niestety, dziś ogrzewamy się olejem opałowym, którego cena od czasu zamieszkania kilkakrotnie wzrosła. Po prostu zbyt późno przystąpiliśmy do papierkologii związanej z doprowadzeniem gazu, a starą kotłownię trzeba było szybko wymienić.

Ponieważ koszty ogrzewania rokrocznie nas rujnują, więc gdy kilkanaście miesięcy temu do domu obok wprowadził się młody obrotny człowiek z rodziną, namówiliśmy go do wspólnej inwestycji gazowej. W dodatku okazało się, że nowy sąsiad ma małą hurtownię instalacyjną, a więc dostęp do tańszych materiałów (taka skrzynka gazowa potrafi kosztować nawet 700–800 zł!).

Od ponad półtora roku walczymy z urzędami, wydając kolejne pieniądze, a to na projekt gazociągu (słownie: czterdzieści sześć metrów!), a to na „ZUD-y”, a to na mapy, a to na projekt przyłącza, na wykonanie, na odbiór... Kwoty idą w tysiące, a do tego trzeba dodać koszt nowego kotła – 4700 zł bez marży (z hurtowni sąsiada). Nie liczę czasu straconego na wizyty w urzędach: w gazowni, gminie i starostwie.

Wreszcie udało się wszystko zgodnie z instrukcjami urzędników dostarczyć, opłacić, zgłosić do użytkowania i sprawę zakończyć. Miesiąc temu na próbę nabito nam instalację gazem i w końcu upragnione paliwo popłynęło! Nagle, ni z tego, ni z owego, przychodzi list od powiatowego inspektora nadzoru budowlanego: „Działając na podstawie itd. itp...., wnoszę sprzeciw w sprawie itd. itp. ..., Od decyzji przysługuje odwołanie etc...”.

Okazuje się, że nie dostarczyliśmy na czas wymaganej dyspozycją artykułu 57 dokumentacji – geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej. Samo pismo roi się od skaczących cyferek, znaczków i symboli. Dobrze, że obaj z sąsiadem kończyliśmy studia! Byłem już w inspektoracie z oczywistym pytaniem, czy możemy donieść brakujący świstek i zamknąć sprawę. Nic z tego, komplet dokumentów należy złożyć od nowa! W świetle prawa powinniśmy teraz odłączyć się od gazociągu, zdjąć nowe kotły, zamontować stare olejowe (których już oczywiście nie mamy – sąsiad sprzedał) i grzać wodę olejem aż do wyjaśnienia.

Pomijam już to, że w błąd wprowadzono nas właśnie w urzędzie, udzielając niekompletnej informacji. Ale przecież ilość formalności i papierowego śmiecia, jaką trzeba wyprodukować przy okazji najbanalniejszej inwestycji, nie mieści się w głowie! Wiem, że nie mówię niczego nowego. Ale nowy jest kontekst: zbliżające się Euro 2012. Jakim cudem w trzy lata mają powstać setki kilometrów autostrad, stadiony, mosty, druga linia stołecznego metra, terminale lotnicze, skoro 40 metrów rury nie sposób położyć i udrożnić w półtora roku?!

Owszem, idzie nowe. Zmieniono przepisy wywłaszczeniowe – taki proces można dziś przeprowadzić w majestacie prawa w niewiele ponad dwa miesiące. Wiem, że to niezbędne dla dobra wspólnego, czyli po to, żebyśmy wydostali się z infrastrukturalnego średniowiecza. I, jak każdej wielkiej przemianie, tej też muszą towarzyszyć drobne ludzkie dramaty – choćby utrata w dwa miesiące dorobku całego życia. Ale o tym, żeby zmienić przepisy wykonawcze dotyczące już samego procesu budowy, nikt nie myśli. A oprócz budowniczych Euro zyskałyby na tym setki tysięcy zwykłych Polaków.

Wystarczyłoby, żeby taka pani, zamiast wysyłać oficjalne pismo o braku załącznika, które z powodu strajku poczty idzie 12 tygodni, zadzwoniła do mnie na podany w górnym rogu wniosku numer. I nie odsyłała mnie na koniec kolejki! Urząd zaoszczędziłby na znaczku, kopercie, a także na klimatyzacji, bo miałby o jednego zużywającego powietrze petenta mniej.

Może zanim UEFA odbierze nam Euro, ktoś wreszcie o tym pomyśli. A raczej coś zrobi. Bo myślą już tysiące „ekspertów”. Po roku 2012 będą mieli na to myślenie jeszcze więcej czasu.

Tadeusz Gromnicki
aktualizacja: 2008-12-05

Dodaj komentarz

Zdaniem naszych Czytelników

To nie ma co współczuć tylko najwyższy czas żeby to bandę rozgonić.To chyba jedyna firma która do tej pory nie odcięła się od tamtych czasów,czasów komuny.

Gość mietek

27 Mar 2014, 19:30

Wspolczuje, taki kraj i ludzie :-(...

Gość marjan1977

15 Lut 2011, 22:52

Chcesz wiedzieć więcej - zajrzyj na Forum.BudujemyDom.pl

Zobacz też:

Nowa linia zaworów RTL firmy Vario Term
Nowa linia zaworów RTL firmy Vario Term Firma Vario Term wypuściła na rynek nową linię zaworów RTL. Zamontowane zawory RTL zapewniają odpowiednią temperaturę wody, dzięki czemu ...
AURATON 200 TRA - zestaw do regulacji temperatury w pomieszczeniach
AURATON 200 TRA - zestaw do regulacji temperatury w pomieszczeniach AURATON 200 TRA to zestaw elektronicznej głowicy i regulatora stworzony do precyzyjnej i efektywnej regulacji temperatury w pomieszczeniach. ...
Aplikacja Ensto HEATEK
Aplikacja Ensto HEATEK Aplikacja Ensto HEATEK pozwala każdemu, niezależnie od posiadanej wiedzy technicznej, na dobór odpowiedniego ogrzewania elektrycznego do swojego ...
Najbardziej znane marki
Ogrzewanie podłogowe - elektryczne - ranking rozpoznawalności firm i produktów
Ogrzewanie podłogowe wodne - ranking rozpoznawalności firm i produktów
Klub Budujących Dom


Wypełniaj ankiety i zbieraj punkty
na bezpłatną prenumeratę
i inne nagrody

  • Polecamy również
    Czas na Wnętrze Vademecum Domu Energooszczędnego ABC Budowania Dom Polski Wnętrza Twój Dom Twój Styl
Wydanie tabletowe
Budujemy Dom
Mamy dla Ciebie prezent!
Zapisz się do bezpłatnego newslettera BudujemyDom.pl i pobierz GRATIS elektroniczne wydanie miesięcznika "Budujemy Dom".
W każdy czwartek otrzymasz darmowy
poradnik budowlany, a w nim:
  • aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego,
  • porady budowlane,
  • najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl,
  • zapowiedź raportu miesiąca dostępnego w serwisie
    w pełnej wersji.

Czas na wnętrze