Budujemy Dom

Rozmowy o instalacjach wodnych i kanalizacyjnych w domu

Artykuł na: 49-60 minut

Czy warto zapłacić więcej za działkę z dostępem do sieci wodociągowej? Czy woda z własnej studni naprawdę jest darmowa? Kiedy powstaje instalacja kanalizacyjna? Na te i wiele innych pytań odpowiada ekspert budowlany.

Rozmowy o instalacjach wodnych i kanalizacyjnych w domu

Uwaga!Z artykułu dowiesz się:

  • Czy warto zapłacić więcej za działkę z dostępem do sieci wodociągowej?
  • Czy woda z własnej studni naprawdę jest darmowa?
  • Jakich formalności wymaga przyłączenie działki do wodociągu?
  • Co zrobić, gdy działką nie ma dostępu do wodociagu?
  • Jakich formalności wymaga zbudowanie studni?
  • Jakie są rodzaje studni?
  • Kiedy stosuje się pompy głębinowe?
  • Kiedy i jak uzdatniać wodę?
  • Z jakich materiałów wykonane są instalacje wodociągowe?
  • Kiedy powstaje instalacja kanalizacyjna?
  • Czym są syfony?
  • Z czego wykonuje się instalację kanalizacyjną?
  • Co wybrać, gdy działka nie ma podłączenia do kanalizacji?
  • Z czego wykonuje się szamba?
  • Jakie są zalety własnej oczyszczalni ścieków?

Inwestor: Witam, jestem na etapie wyboru działki pod budowę domu i chciałbym porozmawiać o instalacji wodno-kanalizacyjnej.

Ekspert budowlany: Witam, służę radą. Dobrze że już teraz zainteresował się pan tym, jak zaopatrzyć dom w wodę i jak pozbywać się z niego ścieków. Według mnie, ale chyba i większości ekspertów, najlepiej wybrać działkę podłączoną do wodociągu i sieci kanalizacyjnej.

No tak, ale widzę, że działki na terenach, gdzie nie trzeba drążyć własnej studni, a tym bardziej zapewniające dostęp do sieci kanalizacyjnej są droższe. Czy pana zdaniem warto dopłacać?

Zdecydowanie tak. Moim zdaniem jeśli można się do sieci wodociągowej podłączyć, to należy tak zrobić. Nawet jeśli wiąże się to z pokonaniem rozmaitych przeszkód, choćby tych piętrzonych przez zakład wodociągowy. I wydatkiem na przyłącze wodociągowe, które w tzw. trudnych przypadkach może kosztować nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Jak pan to uzasadni? Przecież oprócz tego wydatku, będę musiał jeszcze potem płacić co miesiąc wodociągom za wodę. A ta z własnej studni jest za darmo.

Niestety, korzystanie z własnego ujęcia tylko z pozoru jest darmowe i proste. Po pierwsze, płaci się za energię elektryczną, potrzebną do zasilania silnika pompy, i utrzymanie zestawu hydroforowego w dobrym stanie technicznym. Po drugie, nawet jeśli po wykonaniu studni woda nie wymaga uzdatniania, to bardzo często konieczność taka pojawia się po pewnym czasie, a koszty zakupu i eksploatacji odpowiednich urządzeń są niemałe. Jeszcze gorzej, kiedy ich działanie przynosi niezadowalające rezultaty i białe koszule są po kilku praniach np. burożółte. Niestety – zarówno ilość, jak i jakość wód podziemnych potrafią zmieniać się w bardzo szybkim tempie, więc jak ktoś ma pecha, to może okazać się, że po kilku latach eksploatacji studnię trzeba wykonać od nowa.

Jeszcze inny problem to uzależnienie własnej pompy od zasilania w energię elektryczną – kilkugodzinna przerwa w dopływie prądu może sprawić, że nie będzie czym spłukać miski klozetowej. Wiem oczywiście, że i awarie wodociągów się zdarzają, ale jednak rzadziej niż przerwy w dopływie prądu. Z powyższych powodów będę upierał się, że warto zapłacić nieco więcej za działkę z dostępem do sieci wodociągowej, warto także się do niej podłączyć.

Woda z wodociągu, choć czasem niezbyt smaczna, zwykle spełnia wszystkie normy jakościowe, a jedyną jej istotną wadą bywa zbyt duża twardość. Za to ogromną zaletą jest jej bezproblemowe pozyskiwanie. Moim zdaniem dom jest tym lepszy, im bardziej bezobsługowy. Zdjęcie z siebie obowiązku zaopatrzenia go w wodę to krok w dobrym kierunku.

Czy woda z wodociągu potrzebna jest już na etapie budowy?

To zależy od lokalizacji działki. Jeżeli jest ona położona w rejonie, gdzie łatwo wydrążyć np. tanią studnię abisyńską, to z pewnością warto tak zrobić i podczas robót budowlanych korzystać z własnego ujęcia, a przyłącze wodociągowe wykonać dopiero po zasiedleniu domu. Natomiast jeżeli urządzenie własnej studni byłoby drogie bądź kłóciłoby się z warunkami określonymi np. w pozwoleniu na budowę, lepiej od razu wykonać docelowe przyłącze. Wodomierz instaluje się w takiej sytuacji w studzience, z której można (gdy to potrzebne) przenieść go do budynku po zakończeniu prac przy jego wznoszeniu.

A jak wygląda załatwianie formalności?

Pierwszym krokiem jest wystąpienie do lokalnego zakładu wodociągowego o tzw. warunki techniczne przyłączenia. Następnie należy zlecić sporządzenie projektu i uzyskać dla niego odpowiednie aprobaty. Na szczęście, w praktyce zwykle można po prostu pójść do biura obsługi klientów i zlecić wykonanie przyłącza służbom techniczno-eksploatacyjnym wodociągów bądź wskazanej przez to przedsiębiorstwo firmie. W takiej sytuacji wykonawca na ogół sam załatwia całą dokumentację, a inwestorowi pozostaje podpisać formularze i wnieść stosowne opłaty. Zazwyczaj idzie to sprawnie – z kłopotami spotkać można się najczęściej na obrzeżach wielkich miast, gdzie spółki wodociągowe to molochy, dla których indywidualny inwestor wciąż pozostaje nie klientem, ale petentem. Po wykonaniu przyłącza i tzw. wcinki do wodociągu podpisujemy umowę na dostarczanie wody, instalowany jest wodomierz i możemy już z niej korzystać.

Schemat wykonania przyłącza wodociągowego
Schemat wykonania przyłącza wodociągowego

Czy trudno jest wykonać takie przyłącze?

Nie, dla fachowca to nic skomplikowanego. Trzeba tylko pamiętać, aby znalazł się w nim zawór antyskażeniowy, który zapobiega cofaniu się wody z instalacji domowej do sieci wodociągowej w przypadku spadku ciśnienia w wodociągu. Innym ważnym elementem jest wodomierz, który należy ulokować tak, by pracownicy zakładu wod.-kan. mieli do niego swobodny dostęp – nawet wtedy, gdy jest to spotykany coraz częściej wodomierz odczytywany zdalnie drogą radiową. Za wodomierzem trzeba zamontować filtr do wody, choćby prosty, zatrzymujący zanieczyszczenia takie jak piasek, bo zapobiegnie to przyspieszonemu zużyciu elementów armatury w instalacji wodnej.

A co radzi pan zrobić, gdy działka nie ma dostępu do wodociągu?

Alternatywą jest wykonanie własnej studni.

Czy w tym przypadku formalności są bardziej skomplikowane niż przy wodociągu?

Wręcz przeciwnie – od strony prawnej wykonanie studni jest nawet prostsze niż przyłącza wodociągowego. Jeśli została ona uwzględniona w zatwierdzonym już planie zagospodarowania działki, to niczego więcej załatwiać nie trzeba. Jeżeli nie, zamiar budowy studni na potrzeby gospodarstwa domowego wystarczy zgłosić w starostwie powiatowym, określając we wniosku jej rodzaj i lokalizację. Tzw. procedura uproszczona, zwalniająca od konieczności uzyskania pozwolenia wodno- prawnego, dotyczy tylko studni o głębokości do 30 m i poborze docelowym nieprzekraczającym 5 m³ na dobę, ale nie ma problemu, bo dla inwestora indywidualnego, takiego jak pan, to zupełnie wystarczy. Jeśli urząd w ciągu 30 dni nie zgłosi sprzeciwu, można rozpoczynać prace.

Lokalizacja studni powinna spełniać określone w przepisach wymogi zachowania odpowiedniej odległości od innych obiektów na terenie działki, ale nie jest to konieczne, jeśli woda wykorzystywania będzie jedynie do celów gospodarczych, czyli np. w sytuacji, kiedy chodzi o studnię tymczasową, szykowaną na potrzeby prac budowlanych.

Rozmieszczenie ujęć wody na działce zgodnie z przepisami - schemat
Zgodnie z przepisami, ujęcie wody musimy umieścić co najmniej: 5 m od granicy działki (wyjątkiem jest studnia wspólna na granicy dwóch działek), 7,5 m od osi rowu przydrożnego, 15 m od zbiornika gromadzenia nieczystości (szamba), 30 m od najbliższego przewodu rozsączającego oczyszczalni przydomowej, jeżeli odprowadzane są do niej ścieki oczyszczone biologicznie w stopniu określonym w przepisach dotyczących ochrony wód.

Jeśli formalności nie stanowią problemu, to pewnie jest nim samo wykonanie studni?

To zależy od warunków gruntowych, dlatego wybór rodzaju studni najlepiej poprzedzić rozeznaniem wśród właścicieli okolicznych działek, a roboty powierzyć miejscowej, rekomendowanej przez sąsiadów firmie studniarskiej. Fachowcy zazwyczaj dobrze znają układ warstw wodonośnych na swoim terenie działania, a to pozwala zazwyczaj ograniczyć koszty budowy ujęcia i pobierać wodę dobrą, a nie pierwszą lepszą. Tu mam dla pana ważną uwagę praktyczną. Jeśli w okolicy pozbawionej sieci wodociągowej zdarzają się problemy z wybiciem studni, z lokalnym studniarzem najlepiej skontaktować się jeszcze przed podjęciem decyzji o zakupie działki. Brak możliwości wykonania ujęcia wody spowoduje, że stanie się ona bezwartościowym skrawkiem terenu.

Jakie rodzaje studni są do wyboru?

Popularne przed laty studnie kopane, zabezpieczone cembrowiną z kręgów betonowych, drąży się dziś bardzo rzadko. Jeżeli ujęcie wody przeznaczone ma być jedynie do celów gospodarczo-budowlanych, można zdecydować się na wbijaną lub wkręcaną studnię wąskorurową, zwaną popularnie abisyńską – o której już wspomniałem. Gdy poziom wody znajduje się na głębokości do 7 m, będzie to najprostsze i najtańsze rozwiązanie. Studnie abisyńskie mają niestety istotną wadę – dość szybko się zamulają, a wtedy zazwyczaj trzeba wykonać je od nowa. Znacznie większa trwałość i mniejsza podatność na wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia cechuje studnie wiercone.

Wykonuje się je przy użyciu wiertnic, co pozwala na czerpanie z warstw wodonośnych znajdujących się nawet na głębokości kilkudziesięciu metrów. Nie oznacza to przy tym wcale, że po zrobieniu odwiertu zawsze trzeba pompować wodę z tak dużej głębokości, bowiem dość często jej poziom stabilizuje się na głębokości znacznie mniejszej niż ta, na której napotkano warstwę wodonośną.

Studnia kopana - schemat
Studnia wąskorurowa - schemat
Studnia wiercona - schemat
Rodzaje studni: kopana (a), wąskorurowa (b), wiercona (c).

Co jest potrzebne, aby pobierać wodę ze studni?

Nie obędzie się bez pompy: powierzchniowej (samozasysającej) lub głębinowej. Ta pierwsza jest montowana zazwyczaj w budynku i połączona ze studnią rurą ssawną. Tego typu urządzenia zdają egzamin, o ile tzw. wysokość ssania (czyli głębokość, z której mają zasysać wodę) nie przekracza 7–8 m (wynikający z praw fizyki limit wynosi ok. 10 m, ale w praktyce uwzględnione muszą zostać straty spowodowane m.in. oporami hydraulicznymi i nieszczelnościami).

Pompy powierzchniowe są tanie i z tego powodu stosowane niemal w każdej sytuacji, kiedy to tylko możliwe. Dostępne są najczęściej w zestawach hydroforowych, a więc razem z silnikiem elektrycznym i zbiornikiem wody. Niekiedy montuje się je w studzienkach, co pozwala nieco obniżyć wysokość ssania, a jeśli studzienkę wykona się na zewnątrz budynku – zminimalizować uciążliwości wynikające ze sporej hałaśliwości. Jednak ten wariant ma też istotne wady – dostęp do takiego zestawu hydroforowego jest utrudniony, studzienka musi być dobrze zabezpieczona przed mrozem, a sprzęt jest narażony na korozję.

Pompa samozasysająca w zestawie z silnikiem i zbiornikiem
Pompa samozasysająca w zestawie z silnikiem i zbiornikiem (fot. Hydroinstal)

A kiedy stosuje się pompy głębinowe?

Gdy lustro wody znajduje się na głębokości większej niż 8 m. Pompy głębinowe mają kształt walca o średnicy ok. 90 mm, który należy opuścić do studni (średnica rury studziennej w studni wierconej to zwykle 100–125 mm). Pracują zanurzone w wodzie, a dzięki temu mogą tłoczyć ją z niemal dowolnej głębokości. Cechuje je wysoka sprawność, ale też znacznie wyższa cena niż w przypadku urządzeń samozasysających. Inna wada to konieczność wyjmowania ze studni w razie awarii. Mimo tego, pompy głębinowe bywają wybierane przez wymagających inwestorów w sytuacji, kiedy można też skorzystać z tańszej pompy powierzchniowej, a to z tego powodu, że rozwiązuje to problem hałaśliwej pracy.

Jakie parametry muszą mieć takie pompy?

W typowych instalacjach w domach jednorodzinnych stosuje się pompy, które potrafią zapewnić po stronie tłocznej ciśnienie około 4 barów (0,4 MPa) przy przepływie 20–30 l/min. Nie ma sensu montowanie pompy o wydajności większej niż rzeczywiście potrzebna, ponieważ grozi to wysysaniem wody ze studni i awaryjnym wyłączaniem urządzenia (zadziała zabezpieczenie przed tzw. suchobiegiem). Przy małej wydajności studni lepiej wybrać pompę o niewielkim przepływie i zbiornik hydroforowy o dużej pojemności. Będzie on wówczas pełnił funkcję swoistego bufora, umożliwiającego duży pobór wody po stronie instalacji domowej.

Jeśli chodzi o magazynowanie wody, to powszechnie wykorzystywane kiedyś zbiorniki bezprzeponowe (kłopotliwe w obsłudze, ponieważ wymagały dość częstego dopompowywania powietrza do zbiornika) zostały praktycznie wyparte przez zbiorniki przeponowe, wyposażone w gumową przeponę oddzielającą poduszkę gazową od przestrzeni, w której znajduje się woda. Zbiorniki przeponowe są przeważnie znacznie mniejsze od tych dawnego typu – zazwyczaj montuje się 50–60-litrowe, a dostępne są nawet naczynia kilkunastolitrowe.

Jednak gdy w pomieszczeniu, w którym montujemy zbiornik hydroforowy, mamy wystarczająco dużo miejsca, to lepiej nie przesadzać z jego miniaturyzowaniem. Spowoduje to częste włączanie pompy, co wpłynie negatywnie na trwałość napędzającego ją silnika oraz zwiększy zużycie energii (nie wspominając już o uciążliwościach związanych z hałasem i wahaniami ciśnienia wody). Warto zastosować zbiornik większy, np. 100-litrowy, co wydłuży okresy między załączeniami pompy.

Należy pamiętać, że jeśli w przewidywalnej przyszłości realne jest podłączenie domu do sieci wodociągowej, to pompa i zbiornik powinny zostać usytuowane w budynku tak, by wykonanie ewentualnego zewnętrznego przyłącza nie wymagało większych przeróbek w instalacji wodnej ani rujnowania zagospodarowanej już działki.

Omówiliśmy już kwestię źródła wody, proszę jeszcze opowiedzieć o jej uzdatnianiu. Z tego co zrozumiałem, problem ten dotyczy tylko wody z własnej studni.

Faktem jest, że jakość wody z sieci musi odpowiadać normom, które określają: zawartość soli mineralnych, bezpieczeństwo bakteriologiczne oraz cechy organoleptyczne (smak, zapach). Zakład wodociągowy jest zobowiązany do stałego monitorowania jakości wody. Jednak normy to jedno, a smak wody – drugie. Wiele osób narzeka np. na jej zbyt dużą twardość.

W Polsce wodą średnio miękką (3–7 dH) mogą cieszyć się mieszkańcy zaledwie kilku rejonów położonych głównie na południu kraju. Dominuje u nas woda średnio twarda i twarda, a w wielu miejscach dostępna jest wyłącznie woda bardzo twarda (ponad 21 dH). Zawiera ona dużą ilość związków wapnia i magnezu. Oba te pierwiastki łatwo krystalizują, co powoduje powstawanie osadów, pojawiających się wszędzie tam, gdzie dociera woda – od wylewki w umywalce po czajnik elektryczny, zmywarkę i pralkę.

Można temu zapobiec, montując urządzenie do usuwania nadmiaru wapnia i magnezu, tzw. zmiękczacz wody. Zmiękczacze są już dość tanie, niekłopotliwe w obsłudze (dla użytkownika sprowadza się ona do dosypywania do zasobnika pastylek soli, służącej do regeneracji tzw. złoża roboczego), a uwalniają od walki z osadami. Zmniejszają także zużycie środków czystości, bo w miękkiej wodzie wszystko czyści i pierze się dużo efektywniej.

Zmiękczacz wody
Zmiękczacz wody usuwa z niej nadmiar wapnia i magnezu (fot. BWT)

Domyślam się, że w przypadku własnego ujęcia problemy mogą być większe?

Niestety tak, to największa wada własnej studni. Oprócz nadmiernej twardości, woda z przydomowego ujęcia często zawiera też zbyt dużo związków żelaza i manganu (tzw. woda żelazista). Skutkiem tego – oprócz brzydkiej barwy, kiepskiego smaku i mętności wody – jest powstawanie w instalacji osadów, które z czasem zatykają przewody i sprzyjają rozwojowi kolonii bakterii, w tym także tych z rodzaju Legionella.

Nierzadko w wodzie ze studni przekroczone są też dopuszczalne normy np. jonu amonowego, który nie ma organoleptycznych objawów. Tego typu przypadki występują głównie w miejscach hodowli zwierząt. W wodzie ze studni mogą się również pojawić związki azotu pochodzące z nawozów sztucznych albo drobnoustroje. Jest ich tym więcej, im płytsza jest studnia.

Co więc można zrobić, aby poprawić jakość wody?

Rozwiązaniem jest filtracja, która usuwa niepożądane substancje. Aby dobrać optymalną technologię uzdatniania, wodę należy poddać analizie. Badanie pozwoli określić ewentualną obecność i ilość szkodliwych substancji. Można je zlecić firmie sprzedającej urządzenia do uzdatniania wody, ale bardziej wiarygodną, bo niezależną opinię uzyskamy od ekspertów z sanepidu, wyspecjalizowanych laboratoriów bądź placówek działających przy uczelniach medycznych. Dopiero na podstawie wyników badania wody wybiera się odpowiednie filtry.

Jakie filtry są stosowane najczęściej?

Oprócz wspomnianych już zmiękczaczy wody, najbardziej rozpowszechnione są filtry mechaniczne (wstępne). Umieszcza się je na początku instalacji wodociągowej i w razie potrzeby także bezpośrednio przed filtrami innego typu, zaworami itp. Ich zadaniem jest zatrzymywanie piasku, rdzy i zawiesin występujących w wodzie. Bez nich mogłoby dojść do uszkodzeń zaworów i filtrów na dalszych etapach oczyszczania, a nawet do mechanicznego uszkodzenia rur.

Wkład filtracyjny może mieć postać metalowej lub plastikowej siatki, którą – w zależności od rodzaju – należy wyczyścić bądź wymienić. Filtry jednorazowe mogą być też wykonane z włókniny, pianki polipropylenowej lub sznurka. Urządzenia samoczyszczące wymagają okresowego przeglądu, a w przypadku niskiej jakości wody – dodatkowego wyczyszczenia elementu filtracyjnego.

Filtr przepływowy
Filtr przepływowy (fot. Formaster)

A jak uzdatniać wodę zawierającą dużo żelaza?

Do usuwania z wody nadmiaru tego pierwiastka, ewentualnie również manganu, służą odpowiednio odżelaziacze i odżelaziaczo-odmanganiacze. W tym przypadku podstawą procesu uzdatniania jest natlenienie wody i w ten sposób wytrącenie z niej żelaza. Jako złoża stosuje się rozmaite materiały, niektóre z nich wymagają okresowej regeneracji nadmanganianem potasu (KMnO4).

Tego typu filtry muszą być podłączone do kanalizacji, ponieważ trzeba je regularnie płukać – wytrącone przez wodę żelazo trafia do ścieków. Płukanie może być uruchamiane ręcznie bądź automatycznie przez sterownik. W odżelaziaczach wody niezbędna jest okresowa konserwacja filtru, czyszczenie lub wymiana inżektorów oraz sprawdzanie poszczególnych elementów systemu uzdatniania wody. W sprzedaży są też filtry wielofunkcyjne, które usuwają z wody żelazo i mangan, jak i zmiękczają wodę.

Na jakiej zasadzie działają filtry węglowe?

Dzięki zawartemu w nich aktywnemu węglowi, usuwają wiele zanieczyszczeń – od metali ciężkich, przez chlor, związki azotu, pestycydy i związki organiczne. Ponadto poprawiają smak i zapach wody. Urządzenia te dobiera się w zależności od jakości wody oraz tego, czy działają w układzie z innym filtrem, czy samodzielnie. Jeśli są jedynym elementem filtracji, wówczas konieczne są częstsze zabiegi serwisowe. Filtry trzeba regularnie wymieniać (ewentualnie płukać), ponieważ z czasem spada ich skuteczność.

W kuchniach, przy zlewie, często instaluje się dodatkowe małe filtry. Jakie dokładnie mają one zadanie?

Stosuje się je przeważnie jako uzupełnienie centralnego oczyszczania wody lub wtedy, gdy na początku domowej instalacji wodnej nie zastosowano innych filtrów do uzdatniania. Urządzenie montuje się pod zlewozmywakiem z osobną wylewką, a filtry dobiera w zależności od problemów z wodą. Standardowym rozwiązaniem w przypadku wody z sieci z zapachem chloru jest zestaw dwóch wkładów mechanicznych i wkładu węglowego.

Czy to już wszystkie możliwości?

Ależ skąd, wspomniałem tylko o najbardziej popularnych opcjach. Mniej rozpowszechniona jest odwrócona osmoza, czyli proces, który zachodzi dzięki półprzepuszczalnej membranie o bardzo małych porach, przez które przenikają cząsteczki wody, ale zatrzymują się w niej bakterie, wirusy i wiele innych zanieczyszczeń. Urządzenie, poza membraną, składa się z minimum dwóch filtrów mechanicznych, filtra węglowego i mineralizatora, który poprawia smak wody pozbawionej większości minerałów. Umieszcza się go bezpośrednio przed wybranym punktem czerpania wody, najczęściej w szafce kuchennej pod zlewozmywakiem.

Aby system działał prawidłowo, konieczne jest podłączenie urządzenia do kanalizacji i zastosowanie wysokiego ciśnienia wody (zwykle przynajmniej ok. 2,5 bara), które zwiększa wydajność filtracji. Ze względu na niską wydajność tych układów, potrzebny jest jeszcze zbiornik na oczyszczoną wodę.

Wodę można też dezynfekować poprzez naświetlanie promieniami ultrafioletowymi (UV). W przeciwieństwie do chlorowania, nie wprowadza się do niej żadnej chemii, dlatego nie ma problemu z jej nieprzyjemnym smakiem i zapachem. Wadą tego sposobu dezynfekcji jest wyłącznie miejscowe działanie. Jeżeli więc bakterie namnożą się dalej w instalacji niż miejsce naświetlania – np. w zasobniku wody lub rurach – to dezynfekcja lampą UV będzie nieskuteczna. Dlatego takie urządzenia montuje się blisko punktu poboru wody do picia, zazwyczaj jako element zestawu filtracyjnego w szafce pod zlewem.

Mówiliśmy już o przyłączu i studni, które wykonuje się tuż po wejściu na placu budowy. A na jakim etapie należy zabrać się za resztę instalacji wodociągowej?

Prace przy niej prowadzi się po postawieniu budynku, ale jeszcze przed wykonaniem tynków i podkładów podłogowych. W domach jednorodzinnych stosuje się przeważnie rury o średnicy od 25 mm (główne przewody zasilające) do 16 mm (przy punktach poboru). Mogą być one prowadzone pod podłogą, w bruzdach wykutych w ścianach (lub na ich powierzchni tam, gdzie nie psuje to estetyki pomieszczeń, np. w piwnicach), a także w tzw. szachtach instalacyjnych, czyli kanałach wydzielonych dla rozmaitych instalacji. W praktyce zwykle wykorzystuje się wszystkie te sposoby, a decyzje podejmuje instalator, kierując się nie tyle projektem budowlanym, co własnym doświadczeniem.

Trzeba więc zatrudnić dobrego fachowca...

... i pracować ściśle według planu! Najczęściej bowiem problemy sprawia nie samo rozprowadzenie przewodów wodnych, lecz nieustanne przeróbki, poprawki, kolejne przeróbki itd. Dlatego ze względu na to, że w domu potrzebna jest nie tylko woda zimna, ale i ciepła, przed rozpoczęciem prac przy instalacji wodociągowej należy bezwzględnie zdecydować, jak będzie przygotowywana ciepła woda użytkowa (c.w.u.) – centralnie czy przez kilka podgrzewaczy, oraz czy wybieramy kocioł dwufunkcyjny, czy też – co w domach jest zwykle rozsądniejsze – jednofunkcyjny z zasobnikiem c.w.u. Kolejna sprawa, lecz o tym musi już zdecydować instalator, to wybranie rozdzielaczowego lub trójnikowego sposobu prowadzenia rur, albo zastosowanie systemu mieszanego. Na tym etapie również pan ma ważne zadanie.

System trójnikowy – schemat
System trójnikowy – rury prowadzi się od jednego punktu poboru do drugiego.
System rozdzielaczowy - schemat
System rozdzielaczowy – rury prowadzi się od rozdzielacza osobno do każdego przyboru.

Jakie?

W chwili rozpoczęcia prac przy instalacji musi pan precyzyjnie określić rozmieszczenie wszystkich punktów poboru ciepłej i zimnej wody, czyli sporządzić szczegółowe plany wszystkich pomieszczeń, w których instalowana będzie armatura sanitarna. Inaczej podczas tzw. białego montażu, czyli zakładania armatury, dokonać trzeba będzie mnóstwa przeróbek, albo – co gorsza – okaże się, że instalator miał zupełnie inne wyobrażenie o rozplanowaniu łazienki, więc do wycięcia będzie prawie cała świeżo zrobiona instalacja.

Jeżeli chcemy uniknąć tego typu sytuacji, to właściwie najlepiej byłoby zawczasu zdecydować się na konkretne modele umywalek, wanien, baterii, kabin, paneli prysznicowych itd., bowiem mają one rozmaite przyłącza i instalator musi to uwzględnić już na etapie układania rur.

Z jakich materiałów wykonane są instalacje wodociągowe?

W domowych instalacjach ciepłej i zimnej wody używa się najczęściej rur z tworzyw sztucznych oraz z miedzi. Powszechnie stosowane kiedyś rury stalowe łączone na gwint również można kupić, ale używa się ich sporadycznie. Osobna kategoria to elementy stalowe łączone na złączki zaprasowywane. Są one przeznaczone raczej do zastosowań profesjonalnych, np. do dużych kotłowni, gdzie trzeba spełnić wyśrubowane normy odporności pożarowej.

Rury z tworzyw sztucznych
W domowych instalacjach ciepłej i zimnej wody używa się najczęściej rur z tworzyw sztucznych. (fot. Pipelife)

Plastik jest pewnie znacznie mniej trwały od miedzi?

Nie, przy prawidłowym montażu i eksploatacji w dopuszczalnych warunkach, trwałość instalacji z rur warstwowych z tworzywa sztucznego wynosi kilkadziesiąt lat. Miedź – oczywiście – słynie z trwałości, ale nie można z niej korzystać w rejonach, gdzie woda jest z natury miękka, bo wywołuje ona korozję tego materiału.

Zobacz, jak łączyć rury wielowarstwowe

A co z instalacją kanalizacyjną? Czy powstaje ona razem z wodociągową?

Przeważnie prace wykonuje się jednocześnie, lecz to zupełnie odmienne zadanie. Proszę zauważyć, że woda w rurach wodociągowych znajduje się pod ciśnieniem, popłynie więc wszędzie tam, gdzie zechcemy, rzecz jasna pod warunkiem, że przewody będą drożne. Tymczasem ścieki przemieszczają się w instalacji kanalizacyjnej grawitacyjnie. Niezbędne jest zatem zachowanie odpowiednich spadków przewodów – przynajmniej 2-procentowych, co oznacza 2 cm spadku na 1 metr długości rury, oczywiście w kierunku odpływu.

Z tego samego powodu, ale i dlatego, że instalacja kanalizacyjna odprowadza nie wodę, tylko ścieki, rury muszą być dość grube – od 40 mm, w wypadku przewodów służących do podłączenia umywalek, do 110 mm, w przypadku rur odprowadzających nieczystości z misek sedesowych. Powoduje to, że nie można ukryć ich w ścianach, a co najwyżej za ekranami maskującymi. Rury prowadzi się także w kanałach instalacyjnych, a w domach podpiwniczonych niemal regułą jest lokowanie ich pod sufitem w piwnicy.

Schemat instalacji kanalizacyjnej opracować musi projektant, ewentualnie instalator, przy czym z wymienionych wyżej względów jest to zwykle zadanie trudniejsze niż rozplanowanie przewodów wodociągowych. Podobnie jak w przypadku przewodów wodnych, instalator musi znać życzenia inwestorów w kwestii rozmieszczenia urządzeń sanitarnych, a zwłaszcza misek ustępowych, wanien i kabin prysznicowych.

Schemat domowej instalacji kanalizacyjnej
Schemat domowej instalacji kanalizacyjnej
Schemat przyłączenia domowej instalacji do publicznej sieci kanalizacyjnej
Schemat przyłączenia domowej instalacji do publicznej sieci kanalizacyjnej

Rozumiem, że opracowanie schematu instalacji kanalizacyjnej to zadanie instalatora, ale proszę mi chociaż powiedzieć, jakie są najważniejsze elementy takiej instalacji.

Podstawowe elementy to tzw. piony, którymi ścieki płyną w dół, oraz podejścia, czyli prawie poziome odcinki przewodów łączące urządzenia sanitarne z pionami. Podejścia z zasady nie powinny być dłuższe niż 3 metry, bo to komplikuje prace przy instalacji. Zazwyczaj w budynku jest kilka pionów, ponieważ taki układ pomieszczeń, aby wystarczył tylko jeden pion, zdarza się raczej rzadko.

To ma spore znaczenie, bo piony, przynajmniej te odprowadzające ścieki z misek ustępowych, powinny też zostać wyposażone w wyprowadzone ponad dach budynku przewody napowietrzające, które zapobiegają powstawaniu podczas spływu ścieków podciśnienia, powodującego wysysanie wody z syfonów. Ostatecznie na części z nich można założyć tzw. zawory napowietrzające.

Czym są te syfony?

Wszystkie urządzenia podłączane do instalacji kanalizacyjnej muszą zostać zasyfonowane, tzn. przyłączone za pośrednictwem wypełnionego wodą odcinka przewodu. Wyjątkiem jest miska sedesowa, w której syfon jest niejako wbudowany, bo jego zadanie spełnia odpowiednio ukształtowany odpływ. Znajdująca się w syfonach woda zapobiega cofaniu się nieprzyjemnych zapachów do pomieszczeń.

Czy instalację kanalizacyjną również wykonuje się z tworzyw sztucznych?

Tak, zazwyczaj stosuje się rury z PVC. Są lekkie, wytrzymałe, odporne na działanie ścieków i – ze względu na gładką powierzchnię wewnętrzną – dużo mniej podatne na zatkanie niż wykorzystywane dawniej rury z żeliwa. Wadą jest spora rozszerzalność cieplna, która powoduje, że należy mocować je przy użyciu uchwytów, pozwalających na przesuwanie się, gdy pod wpływem zmian temperatury zmienia długość rury. Mocowania, szczególnie w pobliżu przyłączonych urządzeń oraz punktów węzłowych instalacji, muszą być przy tym stabilne, inaczej z czasem pojawią się nieszczelności na wykonywanych na wcisk połączeniach, co w najlepszym razie prowadzi do przedostawania się do pomieszczeń nieprzyjemnych zapachów, a w skrajnych sytuacjach grozi wyciekiem nieczystości.

To jednak problem instalatora, natomiast dla pana większe znaczenie ma słabe tłumienie odgłosów wytwarzanych przez ścieki przepływające przewodem z PVC. Dawniej pion z toalety na górze prowadzono po prostu żeliwną rurą w rogu podobnego pomieszczenia na dole i nikomu to nie przeszkadzało. Jeśli zrobimy to samo z rurą z tworzywa, to odgłosy spływających nieczystości będą irytująco głośne. Jeżeli nie można przenieść pionu w miejsce, gdzie nie będą one nikomu przeszkadzać, pozostaje zastosowanie specjalnej rury niskoszumowej albo wygłuszenie pionu wełną mineralną i osłonięcie ekranem z płyt gipsowo-kartonowych. Ścieki z pionów spływają do rury zbiorczej, a stamtąd przed dom, w kierunku ulicy, lub za budynek, w kierunku działki.

Domyślam się, że pierwsza opcja dotyczy działek, które mają dostęp do sieci kanalizacyjnej. A druga?

To rozwiązanie stosuje się wtedy, gdy nieczystości trafiają do szamba lub przydomowej oczyszczalni ścieków.

Zapewne i w tym przypadku korzystniejsze jest przyłączenie do sieci?

To nie podlega dyskusji. Ten wariant jest niekłopotliwy i tańszy. Podłączenie do publicznej sieci wykonuje się w formie tzw. przykanalika, zazwyczaj zakończonego studzienką rewizyjną, w której łączy się on z przewodem zbiorczym, odprowadzającym ścieki z budynku. Budowa wymaga uzgodnienia warunków z lokalnym przedsiębiorstwem wodno-kanalizacyjnym i przygotowania odpowiedniej dokumentacji, a także zgłoszenia zamiaru wykonania przyłącza w starostwie powiatowym.

W praktyce, podobnie jak w przypadku przyłącza wodociągowego, zazwyczaj najlepiej powierzyć wszystkie te sprawy lokalnemu wykonawcy, którego wskażą sąsiedzi albo po prostu operator sieci, który zresztą często dysponuje własnymi służbami realizującymi tego rodzaju zamówienia. Inwestorowi pozostaje wtedy podpisać dokumenty i zapłacić. Późniejsze rachunki za odprowadzanie ścieków naliczane są na podstawie zużycia wody z instalacji wodociągowej. Dlatego zawierając odpowiednią umowę z przedsiębiorstwem wod.-kan., najlepiej od razu wystąpić o zgodę na założenie drugiego wodomierza, zliczającego wodę niewracającą do kanalizacji, służącą do podlewania ogrodu.

Co wybrać, gdy działka nie ma podłączenia do kanalizacji?

Ze względu na koszt wykonania, wielu inwestorów decyduje się na bezodpływowy zbiornik na ścieki, powszechnie nazywany szambem. Można go ulokować na działce, pod warunkiem zachowania odpowiednich odległości od studni (15 m), okien i drzwi do pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi (5 m) oraz granicy działki (2 m). Odległość od granicy działki może być mniejsza, o ile zainteresowani sąsiedzi uzgodnią usytuowanie swoich zbiorników bezpośrednio przy granicy. Szamba nie wolno sytuować w zagłębieniu terenu, gdzie byłoby narażone na zalanie przez wody opadowe.

Lokalizację szamba należy też starannie przemyśleć pod kątem jego bezproblemowego opróżniania. Najlepiej, jeśli jest to możliwe bez konieczności wjazdu wozu asenizacyjnego na teren posesji, a zdecydowanie najwygodniejszym rozwiązaniem jest wykonanie przyłącza do opróżniania zakończonego odpowiednim złączem zainstalowanym w ogrodzeniu. Pozwala to na wywożenie szamba bez wchodzenia obsługi wozu asenizacyjnego na teren posesji, a także pod nieobecność mieszkańców.

Montaż szamba prefabrykowanego
Montaż szamba prefabrykowanego (fot. Probud)

Jak duży powinien być taki zbiornik?

Największą wadą szamba jest konieczność opróżniania go. Dlatego najwygodniej, gdy zbiornik jest jak największy. Poza tym za przyjazd większego wozu asenizacyjnego zapłacimy tylko trochę więcej niż za przyjazd pojazdu mniejszego. Warto więc, by szambo było co najmniej tak pojemne jak największe operujące w okolicy beczki. Wynika z tego, że najlepszym wyborem będzie zbiornik o pojemności 8–10 m³ (większe podlegają bardziej restrykcyjnym przepisom odnośnie lokalizacji).

Czy szamba nadal wykonuje się samodzielnie, z kręgów betonowych?

Obecnie bardziej popularne są zbiorniki prefabrykowane z betonu lub laminatów (kupując zbiornik, należy zadbać o to, by wraz z nim otrzymać certyfikat szczelności, który będzie potrzebny do odbioru budowlanego). Żaden przepis nie zakazuje jednak samodzielnego wykonania szamba, ale trzeba zwrócić uwagę na to, czy w pozwoleniu na jego budowę (lub na budowę domu) nie zapisano wymogu zastosowania zbiornika certyfikowanego. Zbiorniki prefebrykowane mają przystępną cenę i są proste w montażu.

Wystarczy tylko opuścić je do przygotowanego wcześniej wykopu. Nie wymagają dodatkowego kotwienia ani dociążania. Porządnie wykonane zbiorniki są trwałe, odporne na korozję i uszkodzenia mechaniczne, a odpowiednio zaimpregnowane – służą bezproblemowo przez lata. Jedyny istotny minus to konieczność dowiezienia ciężkiego zbiornika (lub jego elementów) na miejsce posadowienia oraz użycia dźwigu samochodowego w celu opuszczenia do wykopu. Nie w każdych warunkach jest to możliwe.

A czym charakteryzują się zbiorniki z laminatów?

Przede wszystkim są lekkie, co bardzo ułatwia ich transport i montaż. Poza tym są całkowicie odporne na agresywne substancje chemiczne zawarte w ściekach. Niestety, są podatne na uszkodzenia mechaniczne, co powoduje konieczność zachowania ostrożności przy montażu. Ich największą wadą jest możliwość wypchnięcia pustego zbiornika na powierzchnię przez wody gruntowe – sprawia to, że raczej nie korzysta się z nich tam, gdzie poziom wód jest wysoki.

Wypchnięciu można przeciwdziałać poprzez kotwienie zbiornika w gruncie, ale na terenach podmokłych czy gliniastych będzie to nieco ryzykowne rozwiązanie. W takich warunkach lepiej postawić na zbiornik z betonu, któremu nie grozi ani wypchnięcie, ani zniszczenie pod wpływem parcia hydrostatycznego. W razie krótkotrwałego podniesienia się poziomu wód gruntowych, lepiej żeby zbiornik był wypełniony, co zrównoważy napór z zewnątrz.

A jakie są zalety własnej oczyszczalni ścieków?

Oczyszczalnia jest tańsza w eksploatacji. Niestety, nie każdy może zdecydować się na takie rozwiązanie. Przede wszystkim, musi być ono dopuszczone w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, a jeżeli go nie przyjęto – w decyzji o warunkach zabudowy. Po drugie, jeśli oczyszczalnia ma nie sprawiać problemów eksploatacyjnych, to prace trzeba wykonać bardzo solidnie, należy się więc liczyć ze sporymi wydatkami inwestycyjnymi.

Ale najtrudniejszy do pokonania warunek to wielkość działki. Najpopularniejsze oczyszczalnie z tzw. drenażem rozsączającym wymagają np. zachowania odległości 30 m pomiędzy drenami i studnią. Eliminuje to w praktyce wszystkich inwestorów posiadających typowe, małe działki. Na szczęście są rodzaje oczyszczalni, które nie potrzebują tak dużej przestrzeni. Jednak trzeba sprawdzić czy wymogu minimalnej powierzchni nie wprowadza plan zagospodarowania lub decyzja o warunkach.

Oczyszczalnia jest więc rozwiązaniem dostępnym głównie dla osób osiedlających się poza obszarami gęstej zabudowy.

Oczyszczalnia z drenażem rozsączającym - schemat 1
Oczyszczalnia z drenażem rozsączającym - schemat 2
Oczyszczalnia z drenażem rozsączającym

Jak właściwie funkcjonuje taka przydomowa oczyszczalnia?

W polskich warunkach największą popularnością cieszą się oczyszczalnie z drenażem rozsączającym. Spływające z domu ścieki trafiają w nich najpierw do osadnika gnilnego, przypominającego zwykłe szambo, którego zadaniem jest oddzielenie zanieczyszczeń stałych. Jego pojemność powinna być tak obliczona, by ścieki "leżakowały" w nim nie krócej niż 48 godzin (czym dłużej, tym lepiej). Następnie przez studzienkę rozdzielczą przepływają one do perforowanych rur drenażowych, ułożonych w warstwie żwiru lub tłucznia na głębokości 0,6–1,2 m poniżej poziomu gruntu, ale co najmniej 1,5 m powyżej tzw. najwyższego poziomu wód gruntowych (gdy jest on zbyt wysoki, problem można rozwiązać poprzez budowę wypiętrzonego ponad poziom terenu kopca, w którym prowadzi się dreny).

Prawidłowe funkcjonowanie takiej oczyszczalni zależy przede wszystkim od odpowiedniej przepuszczalności gruntu. Zarówno grunt gliniasty, jak i bardzo przepuszczalne żwiry i grube piaski są kłopotliwe. Innym ograniczeniem jest to, że oczyszczalnia zajmuje sporą powierzchnię – przynajmniej ok. 100 m² dla 4-osobowej rodziny. Poza tym nawet dobrze wykonany system drenażowy wymaga zwykle po 10–15 latach oczyszczenia i przełożenia rur, czyli – w praktyce – rozkopania i ułożenia od nowa.

Czy wobec tych ograniczeń, mogę wybrać coś innego?

Tak, alternatywą są różnego rodzaju oczyszczalnie kompaktowe. Są droższe od tych z drenażem, ale za to trwalsze i nie potrzeba na nie aż tyle miejsca. W tym segmencie wybór jest bardzo duży, a największą popularność zdobyły oczyszczalnie ze złożem biologicznym. Niezależnie jednak od biochemicznych szczegółów procesu oczyszczania ścieków, wszystkie konstrukcje tego rodzaju łączy to, że proces ten odbywa się nie w gruncie, lecz w szczelnych zbiornikach (lub wydzielonych komorach jednego zbiornika), przez które ścieki przepływają do momentu, kiedy ich stan pozwala na odprowadzenie do studni chłonnej albo wód powierzchniowych, np. rowu melioracyjnego. Jakość oczyszczonych ścieków pozwala też najczęściej używać ich bez problemu do podlewania ogrodu.

Schemat oczyszczalni ze złożem biologicznym
Schemat oczyszczalni ze złożem biologicznym

Na co zwracać uwagę przy wyborze takich konstrukcji?

Przede wszystkim trzeba uwzględnić obecność i zapotrzebowanie na energię elektryczną rozmaitych komponentów mechanicznych, takich jak pompy czy napowietrzacze. Konieczność ich zasilania generuje bowiem koszty eksploatacyjne, to samo dotyczy utrzymania w pełnej sprawności technicznej. Zawsze trzeba też oszacować koszty okresowego czyszczenia, ewentualnej wymiany wkładów czy złóż filtracyjnych itd. Niezależnie od rodzaju oczyszczalni, decyzja o wyborze firmy, której powierzymy jej wykonanie, powinna być poprzedzona starannym rozeznaniem.

Redakcja BD
fot. otwierająca: Pipelife

aktualizacja: 2018-07-24

Dodaj komentarz

Zadaj pytanie naszemu ekspertowi
 
 
Administrator danych osobowych: AVT-Korporacja sp. z o.o. z siedzibą: ul. Leszczynowa 11, 03-197 Warszawa. Cel przetwarzania danych: udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie. Administrator danych osobowych: AVT-Korporacja sp. z o.o. z siedzibą: ul. Leszczynowa 11, 03-197 Warszawa. Cel przetwarzania danych: udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie. Okres przetwarzania danych: Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania – czyli w tym konkretnym przypadku, do czasu udzielenia odpowiedzi. Masz prawo do: dostępu do Twoich danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych lub ich przenoszenia. Możesz: odwołać zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych, zażądać, by Twoje wszystkie dane zostały usunięte. Podstawy prawne: art. 5, 6, 12, 13 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO). Czytaj więcej
Hydroflow - bezobsługowy, niechemiczny uzdatniacz wody do domu jednorodzinnego
Hydroflow - bezobsługowy, niechemiczny uzdatniacz wody do domu jednorodzinnego Uzdatniacze wody HydroFLOW HS38 i HydroFLOW S38, to zaawansowane technologicznie urządzenia, które nie tylko nie zmieniają i nie pogarszają ...
Jasiek Kuroń z rodziną zachęca do picia czystej wody z dzbanka AQUAPHOR!
Jasiek Kuroń z rodziną zachęca do picia czystej wody z dzbanka AQUAPHOR! Coraz więcej Polaków zdaje sobie sprawę, że picie odpowiedniej ilości wody jest bardzo ważne dla zdrowia. Wiele osób sięga tylko po wodę ...
Innowacyjny zawór przeciwzalewowy KESSEL Staufix Control
Innowacyjny zawór przeciwzalewowy KESSEL Staufix Control Innowacyjny zawór przeciwzalewowy KESSEL Staufix Control to wyjątkowo inteligentne urządzenie wyposażone w podajnik sygnału, który w przypadku ...

Na co zwrócić uwagę wybierając stację uzdatniania wody?

Mieszkam w domu jednorodzinnym, korzystam z wody miejskiej. Woda, która leci z kranu jest bardzo twarda, wszystko jest zakamienione, psują się sprzęty agd, zaparzona herbata ma kożuch, woda często ma metaliczny posmak. Zastanawiam się nad kupnem stacji uzdatniania wody. Czy przed wyborem takiej stacji i zakupem powinnam zrobić badanie wody? Na jakie metale i związki? W domu zużywamy średnio 15-20 m3 miesięcznie. Czy wielkość zużycia wody ma wpływ na wybór stacji uzdatniania wody? Na co jeszcze zwrócić uwagę przy wyborze? 

polecane produkty i technologie

Odpływ ścienny Scada: trzy zalety, wiele korzyści

Rzadko spotyka się rozwiązania designerskie i funkcjonalne zarazem, jednak odpływ ścienny Scada marki KESSEL udowadnia, że te dwie cechy z powodzeniem mogą iść ze sobą w parze. Świadczy o tym jego kilka głównych zalet i wiele płynących z nich dla użytkowników korzyści.
Najbardziej znane marki
Oczyszczalnie ścieków - ranking rozpoznawalności firm i produktów

Budujemy Dom 9/2018

Tradycyjnie już tematem numeru jesiennego wydania naszego miesięcznika jest smog w Polsce. Już niedługo zaczyna się sezon grzewczy i informacje na...

Tylko 9,95 zł

Klub Budujących Dom


Wypełniaj ankiety i zbieraj punkty
na bezpłatną prenumeratę
i inne nagrody

  • Polecamy również
    Czas na Wnętrze Dom Energooszczędny Vademecum ABC Budowania Dom Polski Wnętrza Twój Dom Twój Styl
Wydanie tabletowe
Budujemy Dom
Mamy dla Ciebie prezent!
Zapisz się do bezpłatnego newslettera BudujemyDom.pl i pobierz GRATIS elektroniczne wydanie miesięcznika "Budujemy Dom".
W każdy czwartek otrzymasz darmowy
poradnik budowlany, a w nim:
  • aktualności z rynku budownictwa jednorodzinnego,
  • porady budowlane,
  • najciekawsze tematy z forum.budujemydom.pl,
  • zapowiedź raportu miesiąca dostępnego w serwisie
    w pełnej wersji.

Czas na wnętrze