Budowa domu - szybciej już nie można
| Budowa domu - szybciej już nie można |
Działka, zdolność kredytowa, sześć miesięcy i trochę odwagi – tyle potrzeba, aby zamieszkać we własnym domu.
Dla tej ziemi wyprowadzili się z wynajmowanego mieszkania w Warszawie, mimo że oboje muszą teraz dojeżdżać do pracy. Postanowili jednak, że jeżeli mają rozpocząć wspólne życie i wychowywać dziecko, to na pewno nie zrobią tego w ciasnym bloku. Podczas poszukiwań idealnego projektu domu kierowali się metrażem ok. 150 m², garażem w bryle budynku, brakiem korytarzy i gabinetem na parterze. W listopadzie 2003 roku zdecydowali, że ich wymagania spełnia projekt "Manuela" z pracowni Archipelag. Projekt okazał się bardzo popularny. W internecie szybko nawiązali kontakty z ludźmi, którzy mieszkają w "Manueli" lub ją budują. Zaczęli wymieniać się zdjęciami i uwagami. Dzięki temu, udało im się uniknąć kilku drobnych błędów zawartych w projekcie. Wybierali dom i jednocześnie dopasowywali transze kredytu do planów budowy. Dla niego najważniejsze było stworzenie odpowiedniego harmonogramu prac. Od razu zrezygnował z ogrodzenia, robienia ogródka, kostki brukowej – Te czynności można zrobić później, już po zamieszkaniu. Priorytetem były wszystkie prace, które trzeba wykonać, żeby się wprowadzić. – Spisał kolejność zadań i czas, jaki jest na nie potrzebny, aby dopasować transze kredytu i zamówić wykonawców. Mission Impossible
Dla mieszkańców Franciszkowa budowa "Manueli" była prawdziwym szokiem. Pewnego dnia przez miejscowość przejechał sznur tirów i samochodów dostawczych z materiałami budowlanymi. – Trudno powiedzieć czy mieliśmy dużo szczęścia, czy wszystko tak dobrze wcześniej zaplanowaliśmy, że nie było miejsca na wpadki, czy może wykonawcy ulegli presji czasu i naszemu pośpiechowi. Faktem jest, że nie mieliśmy z nimi żadnych kłopotów – wspomina Nina. Materiały wybierali kierując się rozsądkiem, ceną i własnym testem dotykowym na wytrzymałość. Do postawienia domu projektant zaproponował bloczki Ytong. Zdecydowali się jednak na ceramikę, chociaż próby rozkruszania palcami nie przeszła ceramika potentata na polskim rynku.
Gorzej wyglądała sytuacja z ogrzewaniem. Ponieważ nie było gazociągu, Michał zdecydował się na gaz ze zbiornika, co po porównaniu kosztów z olejem opałowym, wypadło znacznie lepiej. Na szczęście, po roku, już wiadomo, że doskonale sprawdza się kominek z płaszczem wodnym, który wyraźnie redukuje koszty ogrzewania.
Na górze w pokojach dziecięcych okna z projektu zamieniono na drzwi balkonowe i dodano balkon. Duża łazienka na górze, funkcjonalna pralnia, spiżarka przy kuchni, piękne okno w jadalni i ogólna przestrzeń to zdaniem mieszkańców największe plusy "Manueli". Po wprowadzeniu odkryli jednak, że salon jest odrobinę za mały. Dlatego w przyszłości zamierzają zamienić garaż na pokój klubowy do biliarda i brydża, a garaż z pomieszczeniami gospodarczymi wybudować na placu. +
-
Tekst i zdjęcia: Anna Olszewska-Krysztofiak, Aneta Demianowicz |
||||||
|
dodano: 20.06.2006. |
||||||
| zmieniono: 23.03.2011. | ||||||








